Jak podaje Interia Sport, sprawa transferu Bartosza Zmarzlika do Betard Sparty Wrocław na sezon 2027 jest już właściwie przesądzona. Choć sześciokrotny mistrz świata w sezonie 2026 pozostanie jeszcze zawodnikiem Orlen Oil Motoru Lublin, to rozmowy dotyczące kolejnego roku są już na bardzo zaawansowanym etapie. Z informacji przekazywanych przez źródła bliskie sprawie wynika, że tylko „kataklizm” mógłby dziś zatrzymać Zmarzlika w Lublinie na dłużej.

Co istotne, w tej historii nie chodzi wyłącznie – ani nawet przede wszystkim – o pieniądze. Kluczowe okazały się ambicje sportowe, gesty i atmosfera wokół zawodnika.


Oficjalne milczenie, nieoficjalna pewność

Prezes Betard Sparty Wrocław Andrzej Rusko konsekwentnie nie potwierdza medialnych doniesień. Jak jednak podaje Interia Sport, to milczenie jest elementem strategii.

Z jednego ze źródeł cytowanych przez portal wynika, że brak komentarza ma być jedynie „zasłoną dymną”, a zachowanie działacza świadczy o tym, iż porozumienie ze Zmarzlikiem zostało już osiągnięte i jest niemal stuprocentowo pewne.


Sparta wpuściła Zmarzlika na stadion. Ten gest przesądził o wszystkim

Momentem przełomowym była sytuacja z sierpnia 2025 roku, jeszcze przed jedną z rund Grand Prix. Jak ujawnia Interia Sport, Sparta Wrocław umożliwiła Bartoszowi Zmarzlikowi trening na swoim stadionie, co było ruchem bez precedensu.

W tamtym czasie ważyły się losy mistrzostwa świata. Brady Kurtz – największy rywal Zmarzlika – był w wyraźnym gazie i realnie zagrażał pozycji Polaka. Prezes Rusko do tej pory takich gestów nie wykonywał, skupiając się wyłącznie na interesach własnych zawodników.

Tym razem jednak zrobił wyjątek.

To właśnie ten ruch sprawił, że – jak podaje źródło – Zmarzlik „usiadł do stołu i zaczął negocjować”.


Pieniądze były drugorzędne

Interia Sport podkreśla, że choć Motor Lublin oferuje Zmarzlikowi kontrakt na poziomie około 6 milionów złotych, a Sparta ma zaproponować niewiele więcej, to nie wysokość wynagrodzenia była kluczowa.

Znacznie większe znaczenie miały takie elementy, jak:

  • wsparcie przed kluczową rundą Grand Prix,
  • podejście klubu do zawodnika,
  • długofalowa wizja sportowa.

Już w listopadzie, gdy Motor próbował rozpocząć rozmowy o przedłużeniu umowy, miało stać się jasne, że Sparta dysponuje bardzo mocnymi kartami przetargowymi.


Głód sukcesu i potrzeba nowego impulsu

Ze źródeł zbliżonych do wrocławskiego klubu Interia Sport dowiaduje się, że dla Zmarzlika kluczowe są ambicje sportowe Sparty. Mistrz świata ma postrzegać Wrocław jako miejsce, które może stać się trampoliną do kolejnych sukcesów.

Dwa najbliższe sezony mają dla Zmarzlika znaczenie fundamentalne. Jeśli w tym czasie nie sięgnie po siódmy tytuł mistrza świata, później może być już znacznie trudniej. Zmiana otoczenia ma dać nowy impuls, świeżą motywację i dodatkowy głód zwycięstw.

Istotne jest również to, że w Sparcie Zmarzlik będzie miał pod ręką Brady’ego Kurtza, swojego najgroźniejszego rywala w Grand Prix. Jak przypomina Interia Sport, Zmarzlik słynie z umiejętności analizowania konkurentów – wystarczy mu kilka wizyt w boksie rywala, by zrozumieć, co daje mu przewagę.


Ryszard Czarnecki: „Wszystko jest na najlepszej drodze”

Głos w sprawie zabrał także były prezes Sparty Wrocław, Ryszard Czarnecki. Jego słowa Interia Sport cytuje w całości:

„Wszystko jest na najlepszej drodze”.

Warto przypomnieć, że już w połowie grudnia Czarnecki publicznie stwierdził, iż Zmarzlik na pewno opuści Motor Lublin, a jedyną niewiadomą pozostaje wybór nowego klubu. Teraz idzie krok dalej, jasno sugerując, że kierunek wrocławski jest praktycznie przesądzony.

Czarnecki zna się z Andrzejem Rusko od ponad trzech dekad, co – jak zaznacza Interia Sport – dodatkowo podnosi wiarygodność tych informacji. Portal potwierdził je również w innym, niezależnym źródle.


Wszystkie znaki prowadzą do Wrocławia

Na dziś Bartosz Zmarzlik jest jeszcze zawodnikiem Motoru Lublin i w sezonie 2026 nadal będzie reprezentował barwy mistrzów Polski. Jednak – jak jednoznacznie wynika z ustaleń Interii Sport – plan na 2027 rok jest już praktycznie gotowy.

Jedna decyzja Sparty, jeden gest wykonany w kluczowym momencie i długofalowa wizja sportowa sprawiły, że mistrz świata ma być gotów na największą zmianę klubową w swojej karierze.

Zdjęcie: Patrycja Knap