40 tysięcy wejściówek na mającą odbyć się 16 maja 2020 na PGE Narodowym rundę Speedway Grand Prix rozeszło się jeszcze jesienią 2019 r. Niestety impreza nie doszła do skutku z powodu koronawirusa.

Później Kilkukrotnie przekładano termin SGP na PGE Narodowym. Najpierw na sierpień 2020 r., a następnie na maj 2021 r. Kolejnym terminem zawodów w stolicy był sierpień 2021 r. 14 maja 2022 r. jest już piątym wyznaczonym terminem. Datę tę już w październiku br podał nowy promotor Speedway Grand Prix – firma Discovery Sports Events.

Jednak do końca marca na PGE Narodowym znajduje się szpital dla chorych na COVID-19. Kolejna duża fala zachorowań może jednak sprawić, że placówka na stadionie będzie funkcjonowała dłużej. Stąd kolejny już raz rozegranie rundy Speedway Grand Prix 14 maja 2022 r stoi pod dużym znakiem zapytania.

Sytuacji nie poprawia również fakt, iż obecnie nigdzie nie są sprzedawana bilety na to wydarzenie. Oczywiście oprócz portali oferujących bilety z drugiej ręki.

Prezes Polskiego Związku Motorowego Michał Sikora powiedział: W 2020 roku sprzedaliśmy 40 tysięcy biletów i wszystkie wejściówki zachowują ważność. Sprzedaż pozostałych miejsc zaczniemy dopiero, gdy będziemy wiedzieć więcej, czy imprezę faktycznie uda się przeprowadzić w tym roku. Na razie dostaliśmy informację, że Stadion Narodowy do końca marca powinien być zajęty na szpital tymczasowy. Czekamy na rozwój wydarzeń. W odróżnieniu do PZPN mamy półtoramiesięczny handicap czasowy. Nie mamy jednego stuprocentowego planu B. Rozglądamy się, na bieżąco przyglądając się rozwojowi sytuacji pandemicznej.

Odnośnie odwołania kolejny raz rundy grand prix w stolicy dodaje: Trudno mówić w tej chwili o konkretach. Różne scenariusze są brane pod uwagę.

Odwołanie kolejny już raz rundy Speedway Grand Prix na PGE Narodowym nie byłoby na pewno dobrym rozwiązaniem dla nowych promotorów całego cyklu, ale przede wszystkim dla kibiców, którzy bilety na imprezę SGP w stolicy nabyli już dwa lata temu. Należy tylko trzymać kciuki, by tymczasowy szpital na PGE Narodowym funkcjonował tylko do końca marca – tak jak pierwotnie planowano.