Dramat w Gnieźnie. Patryk Budniak walczy o zdrowie po koszmarnym wypadku. Klub przekazał nowe informacje
Niedziela, 10 maja 2025 roku, miała być dla kibiców w Gnieźnie kolejnym świętem żużla. Spotkanie Ultrapur Omegi Gniezno ze Śląskiem Świętochłowice w ramach Krajowej Ligi Żużlowej zeszło jednak całkowicie na dalszy plan po dramatycznym wypadku, który wydarzył się w 12. biegu zawodów. Całe środowisko speedwaya zamarło, gdy na tor upadli Patryk Budniak i Leon Szlegiel, a młody zawodnik gospodarzy po reanimacji na stadionie, został przetransportowany śmigłowcem do szpitala.
Dziś najważniejsze są informacje o stanie zdrowia jednego z największych młodych talentów polskiego żużla.
Dramatyczny moment. Motocykle sczepiły się przy ogromnej prędkości
Do tragicznie wyglądającego zdarzenia doszło podczas dwunastej gonitwy meczu. Patryk Budniak i Leon Szlegiel, junior reprezentujący Śląsk Świętochłowice, walczyli o pozycję, gdy na przeciwległej prostej ich motocykle sczepiły się.
Obaj zawodnicy z ogromną siłą uderzyli w dmuchaną bandę, ale to sytuacja Budniaka wyglądała najbardziej dramatycznie.
Młody zawodnik wraz z motocyklem przeleciał przez bandę ochronną, po czym z dużej wysokości spadł poza torem, dodatkowo uderzając w ogrodzenie i w zaparkowanego tam busa. Na stadionie natychmiast rozpoczęła się akcja ratunkowa.
Już po kilku chwilach stało się jasne, że sytuacja jest bardzo poważna.
Mecz został natychmiast przerwany, a na stadion wezwano Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, które przetransportowało zawodnika do szpitala przy ulicy Szwajcarskiej w Poznaniu.
Pierwsze informacje ze szpitala. Liczne złamania nóg
Jeszcze w niedzielny wieczór pierwsze informacje przekazała Zuzanna Pankros, rzeczniczka prasowa poznańskiego szpitala.
Jej słowa brzmiały bardzo niepokojąco:
– Mężczyzna, który przyleciał do naszego szpitala helikopterem po wypadku na motocyklu żużlowym przechodzi aktualnie diagnostykę, tomografię. Jest nieprzytomny, zaintubowany, a co za tym idzie, nie oddycha samodzielnie, gdyż jest podłączony pod respirator. Załoga szpitala jest postawiona w stan najwyższej gotowości. Na ten moment wiemy o licznych złamaniach nóg zawodnika.
To były pierwsze konkretne wiadomości po wielu godzinach ogromnego napięcia i niepewności.
Klub wydał komunikat. „Stan stabilny”
Kilka godzin później głos zabrała Ultrapur Omega Gniezno, publikując oficjalny komunikat, który przyniósł nieco więcej nadziei.
Klub poinformował:
„Patryk Budniak jest w stanie stabilnym, znajduje się w stanie śpiączki farmakologicznej. Aktualnie przechodzi operację. Przeprowadzone badania nie wykazały urazów narządów wewnętrznych.”
To bardzo ważna wiadomość.
Brak obrażeń narządów wewnętrznych może mieć ogromne znaczenie dla dalszego leczenia i rokowań zawodnika.
Jednocześnie klub wystosował poruszający apel do całego środowiska:
„Każdy z nas może wspomóc leczenie Patryka – zachęcamy do oddawania krwi. Można to zrobić w Regionalnych Centrach Krwiodawstwa.”

Stan ciężki, ale stabilny. Najważniejsze są kolejne godziny
Choć określenie „stan stabilny” daje pewien promyk nadziei, sytuacja pozostaje bardzo poważna.
Patryk Budniak nadal pozostaje w śpiączce farmakologicznej, a lekarze walczą o jego pełne bezpieczeństwo i możliwość powrotu do zdrowia.
Najbliższe dni będą kluczowe.
W tym momencie wynik meczu czy ligowa tabela nie mają absolutnie żadnego znaczenia.
Liczy się tylko zdrowie zawodnika.

Jeden z największych talentów ligi
To szczególnie bolesny cios dla środowiska, ponieważ Patryk Budniak mimo bardzo młodego wieku należał do najlepszych zawodników Ultrapur Omegi Gniezno i był jednym z najskuteczniejszych juniorów całej Krajowej Ligi Żużlowej.
W tym sezonie imponował odwagą, szybkością i dojrzałością na torze.
Dla wielu kibiców był symbolem przyszłości polskiego żużla.
Dziś wszyscy mają tylko jedno życzenie — aby mógł wrócić do zdrowia.
Co z Leonem Szlegielem?
W cieniu dramatu Patryka Budniaka znalazł się drugi uczestnik wypadku — Leon Szlegiel.
Na szczęście jego stan jest zdecydowanie lepszy.
Klub Śląsk Świętochłowice przekazał:
„Po wypadku jest poobijany, ale cały.”
Mimo to zawodnik również trafił do szpitala na szczegółowe badania.
To ogromna ulga dla jego bliskich i całego środowiska żużlowego.
Dramat także w Czechach. 16-letni Karel Průša walczy o życie
Niestety, to nie jedyny tragiczny wypadek młodego żużlowca w ostatnich godzinach.
W sobotę podczas Memoriału Antonína Vildego w Slaným doszło do bardzo poważnego karambolu, w którym ciężkich i bardzo groźnych obrażeń doznał 16-letni Karel Průša.
Jak informują czeskie media, młody zawodnik:
- doznał bardzo poważnych obrażeń,
- został natychmiast operowany w Pradze,
- został również wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej.
Jego stan określany jest jako bardzo poważny.
To kolejny dramat, który pokazuje, jak niebezpieczny i wymagający jest sport żużlowy.
Żużlowa rodzina jednoczy się w modlitwie i wsparciu
Takie chwile przypominają, że za kevlarami, punktami i ligowymi emocjami stoją młodzi ludzie, którzy każdego dnia ryzykują zdrowie i życie dla swojej pasji.
Dziś całe środowisko żużlowe — kluby, zawodnicy, kibice i działacze — jednoczy się wokół dwóch nazwisk:
Patryk Budniak.
Karel Průša.
Oby kolejne komunikaty przynosiły już tylko dobre wiadomości.








