Sezon 2026 w światowym żużlu coraz bardziej przypomina walkę nie tylko o punkty, ale również o zdrowie. Lista zawodników wykluczonych z rywalizacji przez urazy wydłuża się praktycznie z tygodnia na tydzień. Tai Woffinden, Fredrik Lindgren, Daniel Bewley, a teraz także Jack Holder – to tylko najbardziej znane nazwiska, które w ostatnich miesiącach znalazły się w żużlowym szpitalu.

Dla Gezet Stali Gorzów miniona sobota 20 czerwca br. okazała się wyjątkowo bolesna. Klub w ciągu kilku godzin otrzymał fatalne wiadomości dotyczące dwóch swoich zawodników. Groźny upadek podczas Grand Prix Polski we Wrocławiu zanotował Jack Holder, a kilka godzin wcześniej w czeskim Pilźnie kontuzji doznał Adam Bednar.

W efekcie gorzowianie do zaległego meczu 8. kolejki PGE Ekstraligi przeciwko Betard Sparcie Wrocław przystąpią poważnie osłabieni.

Holder złamał rękę podczas Grand Prix

Najpoważniejszym ciosem dla Stali jest utrata Jacka Holdera. Australijczyk uczestniczył w bardzo groźnym karambolu podczas siódmego biegu sobotniego DEWALT FIM Speedway Grand Prix Polski we Wrocławiu.

W upadku uczestniczyli również Jason Doyle oraz Kacper Woryna. Holder opuścił tor w karetce i został przewieziony do szpitala na szczegółowe badania.

Później zarówno Gezet Stal Gorzów, jak i brytyjski klub Sheffield Tigers potwierdziły najgorszy scenariusz. Australijczyk doznał złamania ręki i będzie musiał przejść operację.

Na oficjalnej stornie Stali Gorzów pojawił się komunikat:

Niestety informacje po badaniach Jacka Holdera nie są optymistyczne…

Australijczyk w wyniku wypadku podczas Speedway Grand Prix we Wrocławiu złamał rękę. Zawodnika gorzowskiej Stali czeka obecnie operacja i kilka tygodni przerwy od startów.

Jack, życzymy dużo zdrowia, szybkiej regeneracji i jak najszybszego powrotu na tor

To ogromny problem dla gorzowskiego zespołu. Holder należy bowiem do najważniejszych zawodników drużyny i jest jednym z liderów walczącej o miejsce w play-off Stali.

Jeszcze w piątek Australijczyk miał duży udział w efektownym zwycięstwie nad Bayersystem GKM-em Grudziądz 54:36. Zaledwie dobę później gorzowianie dowiedzieli się, że przez najbliższy czas będą musieli radzić sobie bez swojego lidera.

Adam Bednar również nie uniknął pecha

Jakby problemów było mało, tego samego dnia niepokojące wiadomości napłynęły również z czeskiego Pilzna.

Adam Bednar startował tam w półfinale Indywidualnych Mistrzostw Europy Juniorów do lat 19. Czech rozpoczął zawody bardzo dobrze. Po dwóch seriach miał na koncie pięć punktów i liczył się w walce o awans.

W swoim trzecim starcie zanotował jednak groźny upadek i nie był w stanie kontynuować zawodów.

Pierwszy komunikat wydał jego klub.

„Pechowo dla Bednara zakończył się występ w półfinale IME U19. Nasz zawodnik w swoim trzecim starcie zanotował upadek po którym uskarża się na ból barku. Trwają dalsze konsultacje medyczne. Więcej informacji przekażemy w najbliższym czasie. Bubba, życzymy dużo zdrowia i szybkiego powrotu do pełni sił” – przekazała Gezet Stal Gorzów.

Na szczęście niedzielny poranek przyniósł bardziej optymistyczne informacje.

Bednar zabrał głos. „Skupiam się na powrocie do pełni sił”

Sam zawodnik opublikował obszerny komunikat w mediach społecznościowych.

„Na szczęście obrażenia nie są poważne, jednak potrzebuję kilku dni na regenerację i odpoczynek, zanim ponownie wsiądę na motocykl. Chciałbym serdecznie podziękować wszystkim za wiadomości, słowa wsparcia i życzenia szybkiego powrotu do zdrowia. Wasza życzliwość i doping wiele dla mnie znaczą i jestem za nie niezwykle wdzięczny. Teraz skupiam się na powrocie do pełni sił i mam nadzieję jak najszybciej wrócić na tor – silniejszy i bardziej zmotywowany niż kiedykolwiek wcześniej.”

W innym wpisie Czech dodał:

„Wielu z was wie, że podczas wczorajszych zawodów brałem udział w wypadku. Na całe szczęście, kontuzje nie są poważne, ale muszę poczekać chwilę z powrotem na motocykl. (…) Skupiam się na powrocie do zdrowia w jak najszybszym czasie, aby ponownie usiąść na motocyklu.”

Choć nie stwierdzono złamań, jego występ we wtorkowym spotkaniu we Wrocławiu pozostaje niewiadomą.

Kto zastąpi Bednara?

Jeżeli Bednar nie będzie zdolny do jazdy, trener Piotr Paluch stanie przed koniecznością kolejnej korekty składu.

Do zespołu wrócił już Oskar Chatłas, a w odwodzie pozostaje także Igor Kordun. To właśnie on może zostać awaryjnym rozwiązaniem na pozycję młodzieżowca.

W Gorzowie nikt nie chce jednak podejmować pochopnych decyzji. Wszystko zależy od stanu zdrowia czeskiego juniora i wyników kolejnych badań.

Kontrowersje wokół przełożonego meczu

Sytuacja kadrowa obu drużyn sprawia, że jeszcze większe emocje budzi decyzja o przełożeniu meczu Betard Sparty Wrocław z Gezet Stalą Gorzów, który pierwotnie miał odbyć się 14 czerwca.

Spotkanie zostało odwołane z powodu opadów deszczu i przełożone na wtorek 23 czerwca.

Decyzja wywołała jednak ogromne dyskusje w środowisku żużlowym. Część działaczy i kibiców uważa, że Sparta zyskała dodatkowy czas na powrót kontuzjowanych zawodników.

Najmocniej sprawę skomentował były prezes gorzowskiego klubu Ireneusz Maciej Zmora.

„Uważam, że moim zdaniem tam był kant. Wiele na to wskazuje, że ten mecz mógł się spokojnie odbyć, ale się nie odbył, ponieważ Sparta Wrocław, która jest trapiona kontuzjami, nie mogła wystąpić w pełnym składzie” – powiedział między innymi w „Telewizji Gorzów”.

To słowa, które odbiły się szerokim echem w całym żużlowym środowisku.

Sparta odzyskała Łagutę

Faktem jest, że od czasu przełożenia spotkania sytuacja kadrowa gospodarzy znacząco się poprawiła.

Do składu Betard Sparty wrócił już Artiom Łaguta, który zakończył rehabilitację po złamaniu ręki i w niedzielę wystąpił w Zielonej Górze przeciwko Stelmet Falubazowi.

Wrocławianie nadal nie mogą jednak korzystać z Daniela Bewleya, który leczy złamanie kości udowej i uraz kręgosłupa, a także z Mikkela Andersena.

Mimo powrotu Łaguty Sparta przegrała w niedzielę z Falubazem. Warto jednak podkreślić, że zielonogórzanie po raz pierwszy w tym sezonie mogli wystąpić w swoim najmocniejszym składzie. Po kontuzjach wrócili bowiem Dominik Kubera oraz Damian Ratajczak.

Doyle również na liście poszkodowanych

W cieniu problemów Holdera nieco mniej mówi się o Jasonie Doyle’u, który również ucierpiał w sobotnim karambolu podczas Grand Prix we Wrocławiu.

Australijczyk uniknął złamań, ale jego stan zdrowia również nie pozwala na normalne starty.

Klub Belle Vue Aces poinformował, że zawodnik jest mocno poobijany po wypadku i dlatego opuścił kolejne spotkania ligowe.

Doyle nie wystąpił również w niedzielnym meczu swojej drużyny Cellfast Wilki Krosno w Ostrowie Wielkopolskim.

Żużlowy szpital nie ma końca

Sezon 2026 zapisuje się jako jeden z najbardziej pechowych w ostatnich latach. Wśród zawodników zmagających się z poważnymi urazami znajdują się między innymi Tai Woffinden, Fredrik Lindgren, Daniel Bewley, a od soboty także Jack Holder.

Teraz wszyscy w Gorzowie czekają na kolejne informacje dotyczące Adama Bednara. Pewne jest jedno – we wtorek na Stadionie Olimpijskim Stal nie wystąpi w optymalnym zestawieniu.

Brak Holdera to ogromne osłabienie drużyny walczącej o miejsce w fazie play-off. Jeśli dodatkowo zabraknie Bednara, zadanie gorzowian stanie się jeszcze trudniejsze. A po drugiej stronie toru stanie Sparta, która odzyskała swojego lidera – Artioma Łagutę.

Wszystko wskazuje na to, że zaległy mecz 8. kolejki PGE Ekstraligi będzie miał ogromne znaczenie nie tylko dla układu tabeli, ale również dla dalszych losów obu zespołów w walce o czołową czwórkę.

Zdjęcie: publiczny FB FIM Speedway Grand Prix