2 stycznia 1936 roku urodził się Stanisław Rurarz – jeden z najwybitniejszych żużlowców lat 50. i 60., trzykrotny uczestnik złotej ery polskiego speedwaya, a zarazem człowiek, którego dzieciństwo i młodość naznaczone zostały wojną, represjami i dramatem rodzinnym. Choć karierę sportową zakończył ponad pół wieku temu, do dziś pozostaje jedną z najważniejszych postaci w historii Włókniarza Częstochowa.
Wojenne dzieciństwo i dwukrotna ucieczka przed śmiercią
Gdy we wrześniu 1939 roku Niemcy napadli na Polskę, Stanisław Rurarz miał niespełna cztery lata. Dorastał w realiach wojny, a jego rodzice działali w partyzantce na terenie Gór Świętokrzyskich, w oddziale Waldemara Szwieca „Robota”. Już jako dziecko znalazł się w sytuacjach bezpośredniego zagrożenia życia.
Jak wspominał w rozmowie z WP SportoweFakty:
„Wojna była przerażająca, a wiele ludzi wyrządziło mojej rodzinie straszne świństwa. Dziś żaden z oprawców już jednak nie żyje, a ja nie mam pretensji do ich potomków. Na własne oczy widziałem tylu zabitych ludzi, że to nieco zmienia perspektywę.”
Pierwszy raz cudem uniknął śmierci, gdy jako dziecko niósł woreczek z amunicją do ciotki i natknął się na niemiecki patrol:
„Niemcy myśleli, że ich pozdrawiam i dlatego macham workiem. Żaden z nich nie wpadł na pomysł, że kilka metrów dalej wysypałem amunicję moich rodziców.”
14 października 1943 roku – noc, która zmieniła wszystko
Kulminacją wojennego dramatu była obława Gestapo w październiku 1943 roku w rodzinnej miejscowości Rurarzów – Niekłaniu Wielkim. Oddział partyzancki nocował w ich domu. Dzięki decyzji matki dzieci zostały wyprowadzone do ciotki, co – jak się później okazało – uratowało im życie.
„Mama wręczyła mi i dwójce moich braci ręczniki i zaprowadziła do mieszkającej dwa kilometry dalej ciotki. Chwilę później dołączyli do nas mój tata Franciszek i najprawdopodobniej to uratowało nam wszystkim życie.”
Podczas obławy Niemcy palili domy i mordowali mieszkańców. W domu Rurarzów gestapowiec znalazł mundur ojca, lecz – ku zdumieniu domowników – nie wszczął alarmu:
„Zatrzymał się, ale zamiast wszcząć alarm, zakomunikował temu drugiemu, że dom jest ‘czysty’. Do dziś się zastanawiam, jak to możliwe, że przeżyliśmy tamto spotkanie.”
Represje po wojnie. Wyrok śmierci dla ojca
Po wojnie tragedia rodziny się nie skończyła. Ojciec Stanisława Rurarza, Franciszek, został aresztowany przez UB i skazany na karę śmierci za ukrytą broń. Wyrok został później zamieniony przez Bolesława Bieruta na 15 lat więzienia.
„Ostatecznie nasze wysiłki przyniosły efekt, bo Bierut zmniejszył karę do 15 lat więzienia. Wiedzieliśmy, że dwaj pozostali skazani z ojcem na karę śmierci nie zdążyli wrócić do więzienia i zostali rozstrzelani w nieznanym miejscu.”
Matka Stanisława Rurarza zmarła wkrótce na zapalenie płuc. On sam jako nastolatek stał się głową rodziny.
Żużel jako ratunek
Po wojennych traumach i stygmatyzacji jako „syn bandyty”, Rurarz znalazł ratunek w sporcie:
„Po zatrzymaniu ojca przeżywałem piekło. W szkole wszyscy wołali na mnie ‘syn bandyty’.”
„Pamiętam, że podczas jednego z powrotów do Gorzowa usiadłem na torach tramwajowych i zastanawiałem się, czy nie skończyć ze sobą. Wtedy uratował mnie żużel.”
Karierę rozpoczął w Stali Gorzów w 1952 roku, następnie trafił do Stali (Śląska) Świętochłowice, gdzie szybko stał się liderem zespołu.
Włókniarz Częstochowa i mistrzostwo Polski
W 1959 roku Stanisław Rurarz został zawodnikiem Włókniarza Częstochowa. Już w debiutanckim sezonie poprowadził zespół do pierwszego w historii klubu Drużynowego Mistrzostwa Polski, kończąc rozgrywki ze średnią 2,44 pkt/bieg.
W barwach Włókniarza startował do 1971 roku, przez wiele sezonów będąc liderem drużyny. W najlepszych latach osiągał średnie ligowe sięgające 2,70 pkt/bieg. Kibice zapamiętali go m.in. z wygranych biegów przeciwko Barry’emu Briggsowi i Ivanowi Maugerowi.
„Człowiek o tym nie myślał, z kim jedzie. Zwycięstwo było ważniejsze.”

Koniec kariery i biznes
Karierę sportową zakończył w wieku 35 lat. Skupił się na działalności gospodarczej – prowadził warsztat samochodowy, a później został jednym z największych dealerów Opla w Polsce. Po transformacji ustrojowej był również sponsorem Włókniarza Częstochowa. Zagrał epizodycznie w filmie „Żużel” jako sprawozdawca.
Represje w PRL i zarzuty szpiegostwa
Problemy z władzą powróciły w latach 80., gdy sześciokrotnie trafił do aresztu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Francji.
„Oskarżyli mnie o szpiegostwo, bo od 1966 roku prowadziłem własną działalność gospodarczą.”
„Miałem do wyboru albo zapłacić karę, albo podpisać dokument o współpracy z SB. Nie chciałem współpracować.”
Żywa legenda
Choć od lat nie pojawia się na torze, Stanisław Rurarz pozostaje jedną z najważniejszych postaci w historii polskiego żużla. Do dziś kibicuje Włókniarzowi, spotyka się z działaczami klubu i regularnie odwiedza miejsce wojennej obławy w Niekłaniu Wielkim.
„Żużel uratował mi życie.”
Zdjęcia: publiczny FB Włókniarza Częstochowa






