No i mamy pierwszy mecz odwołany przez COVIDa. Spotkanie pomiędzy GKM Grudziądz a Spartą Wrocław nie odbędzie się ze względu na to, iż w Grudziądzu zachorował Przemysław Pawlicki i 2 juniorów. Gość w tym wypadku nie wchodzi w grę, gdyż pozostał tylko jeden zdrowy junior.

W kraju mamy w tej chwili rekordową liczbę zachorowań. Testy przed meczami mają być wykonane na 48 godzin przed każdym spotkaniem. Pytanie, ile zakażeń zostanie wychwyconych? Czy w takim momencie nie warto się zastanowić, czy nie przesunąć startu ligi o miesiąc? Są większe szanse na odbycie się wszystkich spotkań w ramach jednej kolejki, czy też na kibiców na stadionach.

W tym roku zawodnicy nie są skoszarowani tylko w Polsce, a podróżują po świecie. Szanse na „załapanie” (nawet przypadkowo) wirusa są więc zdecydowanie większe niż rok temu.

Patrząc na inne dyscypliny – kuriozalna sytuacja miała miejsce wczoraj (niedziela 28.03.br) – mecz decydujący o ustawieniu kolejności w play off kilku drużyn między Legią Warszawa a Kingiem Szczecin był wcześniej przełożony właśnie przez COVIDa. Mimo, iż spora część pierwszego zespołu ze Szczecina już trenuje, skład gości złożony został z … ośmiu juniorów. Mecz zakończył się wynikiem 137-43 dla klubu ze stolicy (sama druga kwarta 40-3). Blamaż to mało powiedziane.

W koszykówce za granicą praktycznie w prawie każdym meczu brakuje graczy zainfekowanych. Wiele spotkań zostało odwołanych.

Podobnie jest w piłce nożnej, zarówno w lidze jak w ostatnich meczach reprezentacyjnych.

Może warto rozważyć przełożenie kilku kolejek ligowych, by rywalizacja o tytuł drużynowego mistrza Polski na żużlu odbywała się według zasad fair-play, a mecze nie były odwoływane z powodu zakażeń koronawirusem.