Złoty start i… zjazd w cień
Początek meczu Betard Sparty ze Stelmet Falubazem Zielona Góra na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu w Wielkanocną Niedzielę zdawał się zwiastować powrót do najwyższej formy jednego z liderów wrocławskiego klubu – Macieja Janowskiego. W swoim pierwszym starcie (a w trzecim wyścigu meczu) wspólnie z Danem Bewleyem kapitalnie rozegrali cztery okrążenia, nie dając żadnych szans Leonowi Madsenowi, który próbował przedrzeć się przez zaporę ustawioną przez Wrocławian. „Magic” jechał książkowo – z ogromnym wyczuciem i odpowiedzialnością, osłaniając swojego partnera, co dało wrocławianom cenne 5:1.

I na tym… błysk Janowskiego się praktycznie skończył.

Biegowy zjazd – jedyne porażki drużyny z Janowskim w parze z juniorami
W kolejnych swoich startach, gdy Janowski zestawiany był w parze z juniorami, Betard Sparta dwukrotnie przegrała biegi – najpierw 1:5 (wyścig 6), a później 2:4 (bieg 8). To były jedyne porażki drużynowe gospodarzy w całym meczu, który zakończył się pogromem Falubazu 60:30. Sam Janowski zanotował ostatecznie tylko 7 punktów (3,1,2,1), a trener Dariusz Śledź nie zdecydował się na jego wystawienie w biegach nominowanych. To był czytelny sygnał – dziś Janowski nie ciągnie zespołu, jak czynił to przez lata.

Najgorszy senior Sparty po dwóch kolejkach
W całym dorobku drużynowym Sparty, po dwóch kolejkach sezonu 2025, Maciej Janowski jest najsłabszym ogniwem wśród seniorów. Jego średnia biegowa wynosi 1,700 pkt/bieg – gorszą ma tylko jeden junior. Dla porównania: Brady Kurtz po dwóch kolejkach ma średnią 1,900, Daniel Bewley – 2,000, Artem Łaguta – 2,364, a Bartłomiej Kowalski – 1,889. Nawet młodzieżowiec Jakub Krawczyk legitymuje się wyższą średnią wynoszącą 1,857 pkt/bieg.

W pierwszym meczu w Toruniu (porażka Sparty z Apatorem 41-49), Maciej Janowski, mimo iż nie zachwycił, był obok Artema Łaguty jedną z jaśniejszych postaci Spartan. Zdobył 9 punktów i bonus w sześciu biegach. Lepsze występy przeplatał słabszymi. W zasadzie nie potrafił ani razu pokonać tylko Patryka Dudka, choć wygrywał z innymi liderami gospodarzy Mikkelem Michelsenem, Robertem Lambertem czy Emilem Sajfutdinowem. Jednak jego jazda wyglądała na chaotyczną. Choć trzeba zwrócić uwagę na fakt, iż biegi z młodzieżowcami zakończyły się wynikami 1-5 (z Kowolikiem) oraz 3-3 (z Krawczykiem) – czyli o punkt lepiej niż we Wrocławiu.

Katastrofa w Złotym Kasku. Tylko cztery punkty!
Wielkanocny finał Złotego Kasku w Opolu miał być dla Janowskiego szansą na przypomnienie o sobie selekcjonerowi kadry i kibicom. Skończyło się kompromitacją. W pięciu startach „Magic” zdobył zaledwie 4 punkty, zajął 16. miejsce i wyprzedził jedynie zawodników rezerwowych. W boksie panowało konsternacja i cisza – tak słabego turnieju Janowski nie pojechał od lat.

To już nie tylko chwilowa obniżka formy – wydaje się że pojawił się poważny problem, który na poziomie reprezentacyjnym praktycznie definitywnie przekreślił jego szanse na powrót do Grand Prix. Turniej w Opolu był szansą Magica na pokazanie się z jak najlepszej strony – zwłaszcza po zimowej „aferze zgrupowaniowej” na Malcie, kiedy samowolnie opuścił zgrupowanie kadry Rafała Dobruckiego i w następstwie został skreślony z kadry Polski.

Czy czas na zmiany w ustawieniu par?
Po dwóch kolejkach PGE Ekstraligi trudno nie postawić pytania – czy trener Dariusz Śledź nie powinien zmienić układu par Betard Sparty? Maciej Janowski, jako kapitan i jeden z liderów, w ostatnim, wysoko wygranym przez Spartan meczu, nie udźwignął odpowiedzialności w duecie z juniorami. Z kolei młody Jakub Krawczyk czy Marcel Kowolik notują przyzwoite występy, a partner z większym wsparciem (jak choćby Artem Łaguta) mógłby wyciągnąć z nich więcej.

Zbliżający się mecz z Orlen Oil Motorem Lublin będzie dla Janowskiego kluczowym testem. Jeśli i tym razem zawiedzie, pytanie o przesunięcie go w parze, przestanie być kontrowersją – stanie się koniecznością.

Co się dzieje z Maciejem Janowskim?
To pytanie, które zadaje dziś sobie wielu kibiców Sparty i reprezentacji Polski. Jeszcze niedawno trzeci zawodnik świata, filar drużyny narodowej, dziś cichy i coraz częściej przegrywający senior. Czy to chwilowy kryzys? Czy może trwały zjazd formy i sygnał, że „Magic” potrzebuje nowego impulsu, by poprawić swoje wyniki?

Odpowiedź mogą przynieść najbliższe tygodnie. Ale jak na razie – jest więcej znaków zapytania niż konkretów.

Zdjęcie: Maciej Trubisz