Sprawa wokół, której nie można przejść obojętnie

To nie jest zwykła historia o inwestycji. To scenariusz, który w polskim sporcie widzieliśmy już zbyt wiele razy – i niemal zawsze kończył się tak samo. Najpierw pojawia się deweloper, potem „niewinne” mieszkania w sąsiedztwie obiektu sportowego, a na końcu… skargi na hałas, pisma, procesy i powolne wygaszanie życia stadionu. Dziś ten mechanizm może uderzyć w serce wrocławskiego sportu – Stadion Olimpijski, miejsce z tradycją sięgającą niemal wieku, dom żużla, koncertów i wielkich wydarzeń.

W miejscu, gdzie kiedyś funkcjonował odkryty, pełnowymiarowy basen, ma stanąć budynek z mikroapartamentami. Nie na obrzeżach kompleksu. Nie „gdzieś obok”. W samym jego środku. Zaledwie około 200 metrów od toru żużlowego. To decyzja, która – w oczach wielu – nie tylko zmienia charakter tej przestrzeni, ale może uruchomić lawinę konsekwencji, których skutki będą nieodwracalne.

Bo schemat jest aż nazbyt dobrze znany. Najpierw wszystko „pasuje” – lokalizacja, klimat, bliskość wydarzeń. Później przychodzi rzeczywistość: hałas silników, tłumy kibiców, koncerty, życie stadionu. I wtedy zaczyna się druga faza – skargi mieszkańców. Tak było w przypadku toru wyścigowego w Poznaniu, który ostatecznie przestał funkcjonować (choć ostatnio pojawiły się głosy, że są próby ponownego otwarcia tego toru dla wyścigów). Takie problemy pojawiały się przy torze kartingowym w Suwałkach. Wystarczyło też kilku mieszkańców, by zablokować zawody speedrowerowe na wrocławskim Sępolnie. Absurd? A jednak codzienność.

Czy teraz ten sam los ma spotkać Stadion Olimpijski?

Właśnie dlatego powstała Grupa Inicjatywna Stadion Olimpijski, która otwarcie sprzeciwia się inwestycji i alarmuje, że nie chodzi już tylko o jeden budynek, ale o przyszłość całego obiektu. Konflikt z deweloperem Starter przybiera coraz ostrzejszą formę i – jak podkreślają aktywiści – daleki jest od merytorycznej dyskusji.

Poniżej publikujemy w całości stanowiska Grupy Inicjatywnej Stadion Olimpijski:


Grupa Inicjatywna Stadion Olimpijski:

„Deweloper Starter zarzuca nam, zniekształcanie odbioru na grafikach, nie pokazujemy projektu skali i grozi usunięciem komentarzy (!) Tłumaczy się, że „akademik” będzie 2 razy mniejszy niż Stadion żużlowy.

Wyjaśniamy:
Po pierwsze: nie akademik – nie macie umowy z AWF, sprzedajecie mieszkania na wolnym rynku, to jest komercyjny budynek zamieszkania zbiorowego. Od początku okłamujecie urzędy i opinię publiczną. Zdążyliście już jedno mieszkanie sprzedać. Są zapisy w księgach wieczystych więc nie próbujcie się tłumaczyć.

Po drugie: To Wasze wizualizacje są narzędziem perswazji. Osoba komentująca chyba dokładnie nie wie co budujecie. Wasz kwartał będzie miał 120 m długości (!!!) To tyle co cała płyta Stadionu (!). Poltegor miał 90 m wysokości – na leżąco byłby mniejszy od Waszego kloca, którego chcecie nam postawić w samym środku przepięknego sportowego Stadionu. Nie pokazujcie jak będzie wyglądało sąsiedztwo z trybunami kibiców żużlowych w dzień meczu, z setkami samochodów na zabytkowych alejach, okien bezpośrednio na Pole Marsowe na którym odbywają się wielkie koncerty, Juwenalia, zloty.

I jeszcze jedno: groźba usunięcia komentarza jeśli nie usuniemy grafiki do końca dnia — to ciekawy sposób prowadzenia „otwartej dyskusji”, którą Starter tak chętnie deklaruje.”


„CZY WROCŁAW ZAMKNIE ŻUŻEL NA STADIONIE OLIMPIJSKIM?

Właśnie przeczytaliśmy o zamknięciu Toru Poznań. Historia aż nazbyt znajoma.

Tor Poznań istniał od 1977 r. Osiedla wokół niego — od kilku, kilkunastu lat. Mieszkańcy kupili domy obok toru wyścigowego, poskarżyli się na hałas i tor przestał istnieć.

Stadion Olimpijski we Wrocławiu istnieje od 1928 r. Żużel gości tu od dekad. Dziesiątki tysięcy kibiców, kilkanaście meczów rocznie, imprezy masowe — to nieodłączna część tego miejsca i tej dzielnicy.

I teraz w centrum tego czynnego, hałaśliwego, tętniącego życiem kompleksu sportowego ma stanąć budynek z 375 lokalami mieszkalnymi.

Nie na obrzeżach. Nie w sąsiedztwie. W środku. 200 metrów od toru (!!!)

To nie jest przypadkowa lokalizacja. To jest systemowe wprowadzanie obcej funkcji mieszkaniowej na teren wpisany do rejestru zabytków właśnie dlatego, że przez sto lat pełnił funkcję sportowo-rekreacyjną. Funkcję, którą Minister Kultury w 2017 r. i Sąd Administracyjny w 2018 r. uznali za chronioną — i której zmiana jest niedopuszczalna.

Kiedy mieszkańcy nowego budynku po pierwszym sezonie żużlowym złożą skargi na hałas — i złożą je, bo 200 metrów od toru to nie jest przyjemna odległość w dzień wyścigów — mechanizm się uruchomi. Dokładnie ten sam co w Poznaniu.

Pytanie nie brzmi czy. Pytanie brzmi kiedy.

A wtedy zamiast budynku do rozbiórki pójdzie stadion. I żużel. I koncerty. I wszystko, co przez dzisięciolecia tworzyło to miejsce.

Udostępniajcie. Niech Wrocław to zobaczy — zanim będzie za późno.”


„Deweloper Starter prowadził na naszym profilu kampanię zastraszania — groźby sądowe wobec aktywistów, żądania usuwania treści, sugestie odpowiedzialności finansowej dla komentujących. To nie jest dyskusja. To jest próba uciszenia obywateli broniących zabytku. Dlatego zostali zablokowani!

Kilka faktów dla porządku.

Nazywali swój projekt „akademikiem” i „domem studenckim”. My nazywamy go tym, czym jest: komercyjnym blokiem z 375 mieszkaniami, wznoszonyn w centrum chronionego zabytkowego kompleksu sportowo-rekreacyjnego, wpisanego do rejestru zabytków od 1991 r. Nazwa nie zmienia charakteru inwestycji.

Nasza wizualizacja im się nie podoba. Nam nie podoba się osiedle — w sercu stuletniej przestrzeni sportowej, 200 metrów od toru żużlowego, 50 m od Pola Marsowego, bez wymaganej decyzji Generalnego Konserwatora Zabytków, wbrew wyrokowi sądu z 2018 r., wbrew opinii Narodowego Instytutu Dziedzictwa, wbrew stanowisku Ministra Kultury i Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.

Żadna wizualzacja nie jest w stanie przedstawić szkód jakie wyrządzi deweloper na Terenach Olimpijskich.

Co do „nieprawdziwych treści” — dokumenty, na które się powołujemy, nie zostały przez nich skutecznie podważone. Bo nie da się podważyć faktów.

Co do drogi sądowej — jesteśmy gotowi. Przy okazji chętnie zapytamy sąd o pozwolenie na rozbiórkę trybuny wpisanej do rejestru zabytków oraz zmiany funkcji budynku.”


Na koniec apel i zaproszenie do działania:

„W najbliższą sobotę 25 kwietnia o godz. 11:00 odbędzie się „Spontaniczny protest i spacer historyczny”, którego organizatorem jest Grupa Inicjatywna Stadion Olimpijski”


To już nie jest tylko lokalny spór. To starcie dwóch wizji – jednej opartej na historii, sporcie i tożsamości miejsca, drugiej napędzanej rachunkiem ekonomicznym. I pytanie, które wybrzmiewa coraz głośniej: czy Wrocław naprawdę chce ryzykować utratę jednego ze swoich najważniejszych sportowych symboli?

Źródło, zdjęcia i grafiki: publiczny Fb Grupa Inicjatywna Stadion Olimpijski