Ekstraliga nałożyła na kluby występujące w najwyższej klasie rozgrywek ligowych w Polsce obowiązek zakupu plandeki zabezpieczającej tory przed opadami deszczu. Od sezonu 2022 wszystkie kluby muszą taką ochronę przed opadami posiadać. Do tej pory, do pokrycia nawierzchni dopuszczono dwóch producentów – z Danii i Polski. Zagraniczną plandekę posiada tylko Betard Sparta Wrocław. Jest ona nieprzeciekająca.

Na systemy zabezpieczające tory (odwodnienie i zakup plandek) trzeba było wydać około miliona złotych.

Jednak jak się okazało, już w poprzednim sezonie(rok 2023) np. w Ostrowie czy Lublinie po zdjęciu zabezpieczenia toru okazało się, że plandeki poprzeciekały. Mecz Arged Malesy z Orłem Łódź przerwano po ośmiu biegach, a w grodzie koziołków udało się, po dwugodzinnym opóźnieniu rozpoczęcia, doprowadzić spotkanie do końca. W obu przypadkach stosowano lżejsze od duńskiej, plandeki polskiego producenta, które wytwarzane są w Ukrainie. Wiemy też jaka była sytuacja w bieżącym sezonie w Gorzowie przed meczem miejscowej Stali z GKM-em Grudziądz. Polski wytwórca dalej na swój produkt tylko rok gwarancji.

PZM w komunikacie 134 z 31 października bieżącego roku poinformował o tym, iż przyznano certyfikat dla systemów przykrycia toru producentowi z Wrocławia.

Zespół Certyfikacji Sportu Żużlowego (ZCER) składa się z następujących osób:
1. Marek Wojaczek – Przewodniczący
2. Leszek Demski
3. Dariusz Cieślak
4. Andrzej Polkowski

Oprócz firmy z Wrocławia certyfikat dla systemów przykrycia toru posiada także producent z Lublina.

Źródło: pzm.pl