Przedostatni dzień okna transferowego (30 grudnia 2025) przyniósł oficjalne potwierdzenie informacji, które od pewnego czasu krążyły w żużlowym środowisku. Krono-Plast Włókniarz Częstochowa za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformował, że Matej Žagar podpisał kontrakt z klubem spod Jasnej Góry. Na obecnym etapie jest to jednak wyłącznie tzw. kontrakt warszawski, co oznacza, że Słoweniec nie jest automatycznie brany pod uwagę przy ustalaniu składu na mecze ligowe.

Dla 42-letniego zawodnika to kolejna próba powrotu do szeroko pojętej żużlowej elity. Žagar jeszcze kilka lat temu należał do grona najbardziej rozpoznawalnych i cenionych zawodników w Europie, jednak jego kariera w ostatnich sezonach wyraźnie wyhamowała.

Ostatni udany sezon w elicie pięć lat temu

Matej Žagar ścigał się regularnie w PGE Ekstralidze w sezonie 2020, kiedy reprezentował barwy klubu z Lublina. Był to dla niego bardzo solidny rok – zakończył rozgrywki ze średnią biegową 2,069, co potwierdzało, że mimo upływu lat wciąż potrafił rywalizować na najwyższym krajowym poziomie.

Rok później Słoweniec przeniósł się do Stelmet Falubazu Zielona Góra, jednak jego występy były już znacznie słabsze. Zielonogórzanie po tym sezonie spadli z PGE Ekstraligi i na dwa lata pożegnali się z elitą, a Žagar – mimo wcześniejszego solidnego dorobku – do najwyższej klasy rozgrywkowej od tamtej pory nie wrócił.

Tułaczka po niższych ligach

Kolejne lata nie przybliżyły Žagara do ponownego zaistnienia w czołówce. Starty w takich klubach jak Polonia Bydgoszcz, ROW Rybnik, Unia Tarnów czy Orzeł Łódź nie pozwoliły mu odbudować pozycji zawodnika, który jeszcze niedawno rywalizował z najlepszymi na świecie. Dla wielu obserwatorów były to sezony, które bardziej przypominały rozmienianie znanego nazwiska na drobne, niż realną walkę o powrót do ekstraligowej czołówki.

Nie zmienia to faktu, że Žagar – w przeciwieństwie do wielu swoich rówieśników – nie zdecydował się zakończyć kariery. Nadal deklaruje gotowość do rywalizacji i próbuje udowodnić, że wciąż może być wartościowym zawodnikiem.

Włókniarz jako szansa w kryzysowym momencie

Mimo niewielkiej liczby startów w ostatnich kilkunastu miesiącach, nazwisko Słoweńca zaczęło ponownie pojawiać się w kontekście PGE Ekstraligi w lipcu, kiedy Włókniarz Częstochowa zmagał się z poważnymi problemami kadrowymi i falą kontuzji. To właśnie wtedy Žagar był łączony z klubem spod Jasnej Góry jako potencjalne rozwiązanie awaryjne.

Ostatecznie współpraca została sformalizowana dopiero teraz, jednak w bardzo ostrożnej formule. Kontrakt warszawski oznacza, że na ten moment Žagar nie ma żadnych gwarancji jazdy w meczach ligowych, a jego nazwisko nie będzie uwzględniane przy ustalaniu składu na rozgrywki PGE Ekstraligi.

Co dalej z Žagarem?

Taki ruch nie zamyka jednak Słoweńcowi drogi do powrotu na ligowe tory. Warto pamiętać, że Włókniarz Częstochowa zbudował na sezon 2026 stosunkowo słabą drużynę, co w przyszłości może otworzyć dodatkowe możliwości. Jeśli Žagar solidnie przepracuje okres przygotowawczy, uporządkuje kwestie sprzętowe i będzie prezentował odpowiedni poziom sportowy, nie musi być słabszy od podstawowych zawodników zespołu.

W takim scenariuszu możliwe będą rozmowy z nowymi władzami klubu na temat pełnoprawnego kontraktu ligowego. Na razie jednak jest to wyłącznie wariant warunkowy, a sam transfer należy traktować jako ruch zabezpieczający interesy obu stron – bez zobowiązań i bez presji natychmiastowych rezultatów.

Dla Mateja Žagara to kolejna szansa, być może jedna z ostatnich, by jeszcze raz zaznaczyć swoją obecność w świecie wielkiego żużla. Dla Włókniarza – ruch niskiego ryzyka, który w sprzyjających okolicznościach może przynieść niespodziewane korzyści.