Żużlowa reprezentacja Polski powróciła już do kraju po zgrupowaniu na Malcie, ale konflikt w kadrze dopiero nabiera tempa. Zawodnicy otwarcie sprzeciwiają się selekcjonerowi Rafałowi Dobruckiemu i domagają się jego odejścia. Kluczową kwestią jest sposób potraktowania Macieja Janowskiego, który został wyrzucony z kadry po samowolnym opuszczeniu zgrupowania. Oznacza to, iż koledzy z drużyny stoją murem za zawodnikiem Betard Sparty Wrocław, dając jednoznacznie do zrozumienia, iż stracili już zaufanie do trenera kadry.

Zgrupowanie zamiast integracji doprowadziło do podziału

Zamiast wzmocnienia więzi w drużynie, (zgodnie z zapowiedzią wyjazd miał służyć jeszcze większej integracji w naszej kadrze) zgrupowanie na Malcie doprowadziło do największego kryzysu w kadrze od lat. Zawodnicy stanęli murem za Janowskim, uważając, że decyzja o jego wyrzuceniu była zbyt pochopna i źle rozegrana przez sztab szkoleniowy oraz Polski Związek Motorowy (PZM). Według nich trener nie tylko nie próbował rozwiązać konfliktu, ale jeszcze go eskalował, ujawniając sprawę w mediach. Choć jak pisaliśmy o tym wczoraj Rafał Dobrucki twierdzi, że to nie on ujawnił całą sprawę mediom. Więc która z osób przebywających na Malcie była tak szybka?

Sytuacja najbardziej rozsierdziła kapitana reprezentacji Bartosza Zmarzlika, który postanowił interweniować u prezesa PZM Michała Sikory. Kadrowicze liczą na ponowne rozpatrzenie sprawy i grożą, że nie odpuszczą, jeśli Janowski nie zostanie przywrócony.

Zawodnicy murem za Janowskim

– Uratujemy Maćka. Za dużo zrobił dla kadry, a na końcu został potraktowany jak junior – przekazał jeden z zawodników. A jak zapewnia, w kadrze w tej kwestii panuje obecnie jednomyślność.

Na razie jednak żaden z zawodników nie chce zabierać głosu publicznie, bo każdy z nich wierzy, że lepszy efekt będzie można osiągnąć poprzez wewnętrzne rozmowy z działaczami. Zawodnicy chcą pokazać w ten sposób, że potrafią rozgrywać takie awantury w lepszym stylu niż przedstawiciele PZM. Tak sprawę wsparcia Macieja Janowskiego przez kadrowiczów opisują sprotowefakty.wpl.pl

Honorowy prezes PZM apeluje o rozwagę

W sprawie wypowiedział się także honorowy prezes PZM, Andrzej Witkowski, który skrytykował swoich następców za pośpiech w ukaraniu Janowskiego. Jego zdaniem decyzję o wyrzuceniu zawodnika należało podjąć po uspokojeniu emocji, a nie w ekspresowym tempie.

  • „Moja rada jest taka, by zostawić tę sprawę na najbliższe trzy tygodnie i nic z tym nie robić. Niech emocje opadną, bo dopiero wtedy spotkanie wszystkich stron będzie miało sens” – powiedział Witkowski.

Kto zastąpi Dobruckiego? Dwa mocne nazwiska na liście

Presja zawodników i kibiców stawia PZM pod ścianą. Władze związku mają dwa wyjścia: poprzeć Dobruckiego i ryzykować dalszy bunt w kadrze albo go zwolnić, co oznaczałoby konieczność znalezienia nowego selekcjonera.

Według doniesień medialnych na giełdzie nazwisk pojawiły się dwie kandydatury:

  1. Stanisław Chomski – doświadczony trener, który w przeszłości prowadził reprezentację Polski.
  2. Piotr Protasiewicz – były reprezentant Polski, obecnie dyrektor sportowy i trener Stelmet Falubazu Zielona Góra.

Wydaje się, że władze PZM skłaniają się ku zmianie na stanowisku selekcjonera, ale ostateczna decyzja ma zapaść w najbliższych dniach.

Reprezentacja na rozdrożu

Obecna sytuacja w polskim żużlu to nie tylko personalny konflikt, ale także walka o przyszłość kadry. Jeśli działacze nie znajdą szybkiego rozwiązania, może dojść do jeszcze większego kryzysu, który wpłynie na wyniki reprezentacji w nadchodzących zawodach. Jedno jest pewne – zarówno Dobrucki, jak i PZM znaleźli się w trudnym położeniu, a presja ze strony zawodników i kibiców wciąż rośnie.

Czy w tej walce będzie wygrany?

Nie ważne, kto był inicjatorem nagłośnienia sprawy wyjazdu w mediach, a potem ekspresowego sądu PZM i ukaraniem Macieja Janowskiego wykluczeniem z kadry. Jak już pisaliśmy takie działania władz PZM mają znamiona słynnych powojennych procesów, które odbywały się publicznie bez wysłuchania obwinionych z jednym z góry określonym wynikiem: kara śmierci.

Mamy inną rzeczywistość, a działania pozostają jakby takie same. Jedno jest pewne. O całym wydarzeniu trąbi już cały żużlowy świat. Oxford, brytyjski klub Magica oczywiście popiera Macieja Janowskiego. Do tej pory – co udowodniło pominięcie Polaków w przyznawaniu stałych dzikich kart do SGP 2025 oraz wymachiwanie szabelką i bezproduktywne „pokrzykiwanie w przestrzeń medialną” o sankcjach wobec FIM prezesa Sikory – mieliśmy bardzo słabą pozycję w FIM. Teraz nie dość, że wizerunek PZM mocno podupadł, to tracimy jeszcze bardziej wiarygodność w międzynarodowym świecie żużlowym.

W obecnej sytuacji nie ma dobrego wyjścia. Jeżeli jakimś cudem uda się cały konflikt „załagodzić” i ukarać Macieja Janowskiego inaczej niż wykluczeniem z kadry – to raczej współpraca obu panów (Dobrucki-Janowski) wydaje się niemożliwa. Zawsze ktoś będzie przegrany. Jeśli wyrzucenie z kadry Magica zostanie utrzymane w mocy to zachodzi bardzo duże prawdopodobieństwo, iż obecni kadrowicze zrezygnują z reprezentowania naszego kraju w zawodach drużynowych.

Reprezentację Polski w sezonie 2025 czekają w zasadzie trzy imprezy. Zaplanowany na 28 czerwca finał drużynowych mistrzostw Europy, 26 lipca finał drużynowe mistrzostwa Europy U24 oraz Speedway of Nations które odbędą się 4 października w Toruniu.

Zdjęcie: publiczny fb Żużlowa Reprezentacja Polski