Pierwszy półfinał Drużynowego Pucharu Świata na żużlu (FIM SWC) w niemieckim Landshut przyniósł emocje, wyrównaną walkę i wyraźnego zwycięzcę. Reprezentacja Wielkiej Brytanii potwierdziła swoją siłę, wygrywając zawody i zapewniając sobie awans do wielkiego finału, który odbędzie się 29 sierpnia na PGE Narodowym w Warszawie.
Wieczór należał do „Lwów”, którzy zdobyli 39 punktów, wyprzedzając Czechy i Niemcy. Te dwie reprezentacje zakończyły zawody z identycznym dorobkiem – po 30 punktów, jednak o drugim miejscu Czechów zadecydowała większa liczba zwycięstw biegowych. Na czwartej pozycji uplasowała się debiutująca w tej formule Ukraina z dorobkiem 21 punktów.
Liderzy zrobili różnicę
Siłą Brytyjczyków była przede wszystkim równa i skuteczna jazda liderów. Kapitan zespołu, Robert Lambert, zdobył 14 punktów, będąc najskuteczniejszym zawodnikiem swojej drużyny. Tuż za nim uplasował się Dan Bewley z dorobkiem 13 punktów.
Solidne wsparcie zapewnili także Tom Brennan (9 punktów) oraz Leon Flint (3 punkty), który zaliczył swój debiut w Drużynowym Pucharze Świata.
Bewley: „To największe zawody, jakie istnieją”
Po zawodach bohater wieczoru nie ukrywał emocji i już myślami był przy wielkim finale w Warszawie:
„Pamiętam, jak oglądałem transmisję z SWC na żywo z parku maszyn w Glasgow, kiedy Puchar Świata odbywał się w Lesznie w 2017 roku. Zawsze były to fajne zawody.
Myślę, że to największy szczyt żużla – to największe zawody, jakie istnieją. To rok Pucharu Świata, a ściganie się w finale w Warszawie to coś naprawdę wyjątkowego”.
Lambert: „Pora na Warszawę!”
Kapitan reprezentacji Wielkiej Brytanii podkreślał, że zwycięstwo nie przyszło łatwo, mimo końcowej przewagi:
„Zwycięstwo z pewnością nie przyszło łatwo. Jako zespół nie bierzemy innych zawodników ani zespołów za pewnik w takich spotkaniach. Mieliśmy tam świetną jazdę. Pokazywałem się i wykonywałem pewne ruchy na tym torze. Cieszę się z tego i oczywiście cieszę się, że zespół awansował – to nasz cel osiągnięty. Pora na Warszawę!
Sprowadzenie SWC do Warszawy to coś wspaniałego. To będzie niesamowite zarówno dla kibiców, jak i dla samych zawodników. Udział w każdym spotkaniu w Warszawie to niesamowite uczucie dla zawodnika, gdy wyjeżdża się z tunelu. Atmosfera dodaje dodatkowego kopa. Będzie wspaniale. Kibice z pewnością będą szaleć z radości”.
Menedżer Allen: „Chłopaki wykonali swoją pracę”
Zadowolenia nie krył także menedżer reprezentacji Wielkiej Brytanii, Oliver Allen:
„To było dobre. Przyjechaliśmy tu, żeby się zakwalifikować. Łatwo jest nazywać nas faworytami i mówić: »Powinniście to zrobić bez problemu«. Ale chłopaki i tak musieli się wykazać i zrobić to, na co ich stać.
Jestem naprawdę zadowolony z drużyny. Bardzo ułatwili mi pracę. Mówię to co roku. Mam ogromne szczęście, że jestem menedżerem drużyny w czasach, gdy mam taki zespół. Jestem wdzięczny”.
Dramat Niemców i walka do końca
Gospodarze turnieju – Niemcy – długo liczyli się w walce o bezpośredni awans. Ostatecznie jednak musieli uznać wyższość Czechów, mimo identycznej liczby punktów.
Najlepszym zawodnikiem gospodarzy był Norick Blodorn, który zdobył 11 punktów. Po zawodach mówił:
„Nie wydaje mi się, żebyśmy jako Niemcy zaprezentowali się aż tak źle.
Ogólnie rzecz biorąc, to było całkiem niezłe spotkanie dla wszystkich. Miło było rozegrać takie spotkanie przed własną publicznością. Wyniki były wyrównane przez długi czas, nawet Wielka Brytania nie była zbyt daleko na początku. Trzymaliśmy się dość blisko.
Myślę, że to był po prostu udany wieczór i chyba mieliśmy pecha, że zabrakło nam minimalnie aby zająć drugie miejsce. Myślę, że to byłoby super dla Niemiec. Mieliśmy tyle samo punktów co Czesi, więc to był pech.
Ogólnie rzecz biorąc, to były dobre zawody dla Landshut, dobre dla niemieckich kibiców. Byłem całkiem zadowolony ze swojego występu. Mam tylko nadzieję, że jutro uda mi się go poprawić. Zobaczymy, gdzie skończę i mam nadzieję, że uda mi się dać Niemcom dobry występ”.
Wyniki – półfinał 1 SWC (Landshut)
1. Wielka Brytania – 39 pkt
- Dan Bewley – 13
- Robert Lambert – 14
- Tom Brennan – 9
- Leon Flint – 3
- Will Cairns – NS
2. Czechy – 30 pkt
- Adam Bednar – 3
- Daniel Klima – 5
- Vaclav Milik – 12
- Jan Kvech – 10
3. Niemcy – 30 pkt
- Norick Blodorn – 11
- Kai Huckenbeck – 12
- Kevin Wolbert – 5
- Lars Skupien – 2
- Mario Hausl – 0
4. Ukraina – 21 pkt
- Stanislav Melnychuk – 11
- Nazar Parnitskyi – 4
- Marko Levishyn – 4
- Roman Kapustin – 2
- Andrii Rozaliuk – 0
Co dalej?
Wielka Brytania dołączyła do gospodarzy finału – Polski – oraz obrońców tytułu Speedway of Nations, Australii. Ostatnie miejsce w finale zajmie zwycięzca drugiego półfinału, który odbędzie się 7 sierpnia w Rydze.
Już teraz jednak wiadomo jedno – w Warszawie zobaczymy jedną z najmocniejszych reprezentacji świata, która w Landshut pokazała, że jest gotowa walczyć o złoto.
Źródło: fimspeedway.com
Zdjęcie: publiczny FB FIM Speedway Grand Prix








