Trudny sezon dla srebrnego medalisty

Robert Lambert, zawodnik Pres Toruń i jednocześnie jeden z czołowych brytyjskich żużlowców, w sezonie 2025 musi toczyć nie tylko pojedynki na torze, ale i walkę o utrzymanie w cyklu Speedway Grand Prix. 26-letni żużlowiec, srebrny medalista mistrzostw świata z 2024 roku, w obecnych rozgrywkach nie nawiązuje do ubiegłorocznych sukcesów.

Ostatni występ we Wrocławiu przyniósł mu zaledwie pięć punktów – dwa wywalczone w głównej części turnieju i trzy za drugie miejsce w wyścigu sprinterskim. To sprawiło, że jego sytuacja w klasyfikacji generalnej zrobiła się niezwykle skomplikowana.


Walka z Fricke o siódemkę

Decydujące znaczenie miały także wydarzenia w wyścigu ostatniej szansy. Max Fricke, bezpośredni rywal Lamberta w walce o utrzymanie, zdobył siedem punktów, co dało mu przewagę w klasyfikacji. Australijczyk ma obecnie 75 punktów i zajmuje ostatnie, siódme miejsce gwarantujące bezpośrednie pozostanie w cyklu. Lambert jest ósmy z dorobkiem 72 punktów.

Oznacza to, że wszystko rozstrzygnie się w finałowej rundzie w duńskim Vojens. To miejsce wyjątkowe dla Brytyjczyka – to właśnie tam, rok temu, odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w Grand Prix i awansował do finału w trzech kolejnych edycjach turnieju.


Lambert nie ukrywa rozczarowania

Choć tegoroczny sezon nie układa się po jego myśli, Robert Lambert podkreśla, że nie zamierza rezygnować z walki. Na swoim profilu w mediach społecznościowych opublikował szczery wpis, w którym odniósł się do swojej formy i perspektyw przed finałem w Danii.

„W tym sezonie SGP po prostu nie idzie mi najlepiej. W kwalifikacjach czułem się świetnie, osiągałem duże prędkości, ustanowiłem najlepszy czas i zająłem drugie miejsce w sprincie, ale potem wieczór potoczył się niekorzystnie. Trzeba trzymać głowę wysoko i skupić się na przyszłości. Została jeszcze jedna runda, a pierwsza siódemka jest nadal w zasięgu ręki. Nie zamierzam się poddawać”.

To mocny sygnał, że zawodnik Pres Toruń zamierza postawić wszystko na jedną kartę w decydującym starciu w Vojens.


Nadzieja w Vojens

Historia pokazuje, że duńska runda to dla Lamberta szczęśliwe miejsce. W 2022 roku zajął tam trzecie miejsce, w 2023 roku dotarł do finału, a w 2024 świętował największy dotychczasowy sukces – zwycięstwo w całej rundzie. Nic dziwnego, że to właśnie w Vojens Brytyjczyk liczy na przełamanie i uratowanie miejsca w elicie na kolejny sezon.


Toruń liczy na lidera

Sytuacja Lamberta w Grand Prix ma też istotne znaczenie dla Pres Toruń. Utrzymanie miejsca w cyklu to prestiż nie tylko dla samego zawodnika, ale i dla jego macierzystego klubu. Dodatkowo, występy w SGP dają możliwość regularnego ścigania się z najlepszymi żużlowcami świata, co przekłada się na formę w lidze.


Stawką jest przyszłość

Przed finałem w Vojens Robert Lambert ma przed sobą jasne zadanie – zdobyć minimum cztery punkty więcej niż Max Fricke. To teoretycznie niewielka różnica, ale w praktyce walka w Speedway Grand Prix rządzi się swoimi prawami. Każdy bieg, każdy start i każdy punkt może zaważyć o przyszłości w światowej elicie.

Zdjęcie: publiczny fb FIM Speedway Grand Prix