15.12.2020 przypadała 97 rocznica powstania speedwaya. W takim momencie nie sposób wspomnieć postać Bronisława Ratajczyka. Jest on osobą wielce zasłużoną dla rozwoju sportu żużlowego w Polsce.

Urodzony 19 października 1924 r w miejscowości Garki koło Ostrowa Wielkopolskiego, Bruno po wojnie trafił do Wrocławia. Zmarł 9 kwietnia 2000 r.

Na początku lat 50-ych Bronisław Ratajczyk wspólnie z Władysławem Dmochowskim, Henrykiem Czekańskim, był współzałożycielem wrocławskiej Sparty, klubu – wówczas nie tylko żużlowego.

Drużyna Ślęzy Wrocław 1956r. Od lewej: Bronisław Ratajczyk, Tadeusz Teodorowicz, Mieczysław Kosierb, Edward Kupczyński, Tadeusz Chwilczyński, Adolf Slaboń, Jerzy Błoch, Konstatnty Pociejkowicz, Jan Stormowski – mechanik

Jednym z jego wielu „żużlowych odkryć” był Edward Kupczyński.
Edward Kupczyński, był niekwestionowanym liderem Sparty Wrocław w latach 50-ych, zdobywając dla swojej drużyny pięć medali IMP (1 złoty i dwa srebrne oraz dwa brązowe medale). Kupczyński nie ukrywa, iż dla żużla urodził się kilkadziesiąt lat za wcześnie. I trudno się temu stwierdzeniu dziwić, dziś z pewnością byłby rozchwytywany przez prezesów najlepszych klubów i mógłby przebierać w licznych ofertach.
Pierwszy wrocławski indywidualny mistrz Polski tak wspomina swoją przygodę z żużlem: do speedwaya trafiłem całkiem przypadkowo. Po prostu na co dzień jeździłem motocyklem po Wrocławiu i pewnego dnia spotkał mnie pan Bronisław Ratajczyk i zapytał, czy nie chciałbym spróbować pojeździć po torze. Wyraziłem zgodę i tak to się wszystko rozpoczęło. Pamiętam, że po dwóch odbytych treningach wskoczyłem do składu i zacząłem jeździć w zespole. Tak to mniej więcej wyglądało.

W żużlowej centrali doceniono talent organizacyjny Bronisława Ratajczyka. Bruno został kierownikiem żużlowej reprezentacji Polski. Funkcję tę pełnił również podczas wyjazdu do Europy Zachodniej, reprezentacji Polski w 1958 r. Wówczas w kadrze był kolejny podopieczny Bruna – zawodnik Sparty Wrocław Tadeusz Teodorowicz.

„Teo” (tak Teodorowicza nazywali jego angielscy fani) pierwszy raz wsiadł na żużlowy motocykl w 1950 albo 1951 roku w Gdyni. Miał niespełna dwadzieścia lat, a zaczynał od zwykłych maszyn szosowych. Po roku startów w Gwardii Gdynia przeniósł się do Wrocławia. Jego trenerem i opiekunem został słynny Bronisław Ratajczyk, człowiek-legenda wrocławskiego żużla. Obaj szalenie eleganccy nie pasowali do brudnych, skórzanych kurtek, żużlowych szpryc, warkotu angielskich jappów. Bronek z zabójczym czarnym wąsem, a Tadek z falowanymi włosami i perkatym nosem. Razem zdobyli dla Wrocławia, najpierw ze Spójnią, a potem Ślęzą i Spartą, siedem medali drużynowych mistrzostw Polski – cztery srebrne oraz trzy brązowe krążki. Wrocławska drużyna w latach 1952 – 1958 nie schodziła z podium drużynowych mistrzostw Polski na żużlu. Nazwiska Teodorowicza, Słabonia (Adolfa), Kupczyńskiego, Fracha i Pociejkowicza znał niemal każdy kibic. Mówiono o nich „chłopcy Ratajczyka”. Byli najpopularniejszymi sportowcami w mieście. Nieźle też zarabiali, głównie dzięki częstym wyjazdom na zagraniczne tournée. Wszystko to skończyło się po sezonie 1958. Bronisław Ratajczyk został za karę? przeniesiony do Bydgoszczy.
Co było powodem tak drastycznych zmian w życiu Bruna? Jak wspomnieliśmy wcześniej w 1958 r Ratajczyk był kierownikiem żużlowej reprezentacji Polski. Podczas jednego z zagranicznych wyjazdów (za „żelazną kurtynę”) od polskiej ekipy oddalił się Tadeusz Teodorowicz. Znalazł się po jakimś czasie na Wyspach Brytyjskich. Po odbyciu karencji, od 1960 r. na międzynarodowej arenie reprezentował barwy angielskie.

Odpowiedzialnym oddalenia się od ekipy Teodorowicza (nieupilnowania dorosłego człowieka?) uznano Bronisława Ratajczyka. I tak oto od 1958 r Bruno znalazł się w Polonii Bydgoszcz. A w niej od sezonu 1955 startował już jego wychowanek ze Sparty – Mieczysław Połukard.

Przyszedł pamiętny rok 1959, w którym w roli głównej wystąpił Mieczysław Połukard. Wszystko rozpoczęło się podczas eliminacji do Indywidualnych Mistrzostw Świata w Ostrowie Wlkp. Tam był drugi za Majem. Następnie zwycięstwo w półfinale kontynentalnym w Slany i pewny awans do finału kontynentalnego rozgrywanego w Monachium. Ponownie dobry występ – trzecie miejsce za Josefem Hofmeisterem i Bjoernem Knuttsonem. Z zawodów na zawody dołączali coraz lepsi zawodnicy, więc trzeba było postarać się o lepszy sprzęt. W tym Połukardowi pomógł sprowadzony z Wrocławia działacz Bronisław Ratajczyk. Zaproponował przygotowanie sprzętu szwedzkiemu mechanikowi Tage Nyholmowi. Manewr okazał się strzałem w dziesiątkę. Finał europejski zawodnik Polonii Bydgoszcz zakończył na trzecim miejscu. Wreszcie spełniło się to, czego Połukard, a także kibice i działacze oczekiwali od dawna – Polak wystąpi w finale Indywidualnych Mistrzostw Świata na Wembley! W Finale IMS Połukard zdobył 5 pkt (0,2,0,1,2) i ostatecznie zajął 12 miejsce. Czy manewr Bronisława Ratajczyka z przygotowaniem sprzętu przez szwedzkiego mechanika nie był majstersztykiem i bardzo nowatorskim rozwiązaniem na tamte czasy? Śmiało można stwierdzić, iż pierwszy występ Polaka w Finale Indywidualnych Mistrzostw Świata na Wembley to również zasługa Bronisława Ratajczyka i jego nieszablonowego podejścia do żużla w owym czasie.

W latach 1948 – 1984 Bronisław Ratajczyk był sędzią żużlowym. O tym fakcie z bogatej biografii Bruna mało kto wspomina.

Podobnie jak we Wrocławiu tak i w Bydgoszczy Bronisław Ratajczyk chciał osiągnąć sportowy sukces. W 1963 r do Polonii Bydgoszcz trafili, wówczas jeszcze „zieloni” zawodnicy Piotr Gluecklich oraz Andrzej Koselski. Budujący w Bydgoszczy „dream-team” ówczesny kierownik sekcji żużlowej Polonii Bronisław Ratajczyk ściągnął Gluecklicha z Rybnika, a Koselskiego z Warszawy. Wówczas były to jedne z głośniejszych transferów żużlowców w polskiej lidze żużlowej.
Jak się później okazało nie było to ostatnie słowo Bronisława Ratajczyka w sprowadzaniu gwiazd do swojej drużyny.

Od lewej: Zenon Plech, Edward Jancarz, Bronisław Ratajczyk

Rok 1968 to wyraźny kryzys drużyny Wybrzeża Gdańsk i ósme, ostatnie miejsce w tabeli. Jednak obyło się bez degradacji, o spadku decydował wtedy łączny dorobek punktowy z dwóch sezonów (system ten funkcjonował w polskim żużlu przez cztery lata). Gdańszczan przed degradacją uratował zatem poprzedni sezon, w którym zajęli drugie miejsce w tabeli. Wówczas kierownikiem drużyny został Bronisław Ratajczyk, znany i zasłużony działacz żużlowy.
Również w Gdańsku Bruno postanowił stworzyć silną żużlową drużynę. Uwieńczeniem jego starań był bardzo głośny, jak na owe lata transfer jednej z gwiazd Stali Gorzów – Zenona Plecha. W tle transferu do Gdańska był brak zgody Stali na występy Plecha w angielskim Hackney. Od sezonu 1977 oprócz Plecha zaproszenie do startów na Wyspach w Wimbledon Dons otrzymał Edward Jancarz (obaj z Gorzowa). Dla działaczy Stali dwóch liderów startujących w Anglii to było za dużo. Mimo zapewnień angielskiego promotora o zagwarantowaniu Plechowi udziału we wszystkich meczach ligowych Stali – działacze z Gorzowa nie wyrazili zgody na wyjazd Plecha do Anglii. I dzięki temu Bronisław Ratajczyk sprowadził do Wybrzeża Super Zenona. Są różne teorie na temat tego transferu. Jedni podają, iż Zenon Plech stał się studentem jednej z gdańskich uczelni. Inne źródła podają, iż Bruno zastosował „stary jak świat” manewr znany w polski sporcie i Super Zenon został na dwa lata żołnierzem zasadniczej służby wojskowej. Ten fakt może potwierdzać, to iż żołnierze odbywający zasadniczą służbę wojskową nie mogli wyjeżdżać za granicę. A przez dwa lata (1977 i 1978) Plech, mimo zagwarantowanego miejsca w składzie, nie startował w Hackney.
Nie zmienia to faktu, iż Bronisław Ratajczyk kolejny raz okazał się sprawnym działaczem, który potrafił doprowadzić, wydawałoby się niemożliwy do zrealizowania temat do końca. I Zenon Plech, jedna z gwiazd Stali Gorzów został nowym idolem fanów Wybrzeża Gdańsk.

Z Zenonem Plechem

Tak o tym fakcie na swojej tablicy facebookowej w 2016 r. pisał redaktor Bartłomiej Czekański:
„Byłem w licealnej klasie przedmaturalnej we Wrocku, gdy sportowa Polska żyła transferem Plecha ze Stali Gorzów do Wybrzeża Gdańsk. Za tym jego przejściem stał szef sekcji żużlowej nadmorskiego klubu Bronisław Ratajczyk. Pierwszy prawdziwie profesjonalny speedwayowy menedżer w naszym kraju i chyba – jak dotąd – najbardziej zasłużony. To on założył ligowy żużel we Wrocławiu przy pomocy entuzjastów, między innymi mego ojca. Byli więc kolegami na zawsze. Spod ręki pana Bronka wyszli mistrzowie Polscy jak Kupczyński i Połukard. To on ściągnął na występy do Polski Szwedów czy słynną drużynę Belle Vue Manchester z mistrzem świata Peterem Cravenem.
We wspomnianych latach 70. przejście z klubu do klubu nie było takie łatwe w naszym sporcie. Trzeba było się cwanie chwytać regulaminowych kruczków. Ratajczyk obmyślił sobie, że Plech ogłosi, iż zapragnął studiować prawo morskie. A człowiekowi, w tym sportowcowi, nie wolno zabraniać się doskonalić i kształcić, no a gdzie można pobierać nauki z prawa morskiego jak nie w Gdańsku? Hm, najlepiej w tamtejszym klubie.”

I na koniec tej części wspomnień o Bronisławie Ratajczyku napiszę o jego wkładzie w rozwój ice – speedwaya w Polsce. Materiały źródłowe wspominają o pierwszych wyścigach lodowych w Polsce już w latach przedwojennych. Za prawdziwe narodziny tego sportu w Polsce, uznaje się rok 1964, kiedy to działacz PZM Bronisław Ratajczyk wraz z mechanikiem Pawłem Łabickim przystosowali motocykl do wyścigów na lodzie. W 1965 roku, na specjalnie do tego przystosowanym torze żużlowym w Bydgoszczy zorganizowano pierwsze oficjalne zawody o „Srebrny Kolec IKP”. Zwycięzcą został – nie kto inny – Mieczysław Połukard, który w kolejnych latach startował na torach rosyjskich. W latach 70 i 80 wyścigi na lodowym torze nie były w Polsce organizowane.

W latach 90-ych w ice -speedwayu Polskę reprezentowali Rosjanie – bracia Siergiej i Jurij Iwanow. A zawody odbywały się wówczas min. na warszawskich Stegnach. Obecnie Polskę reprezentuje Michał Knapp, a wcześniej w wyścigach na lodzie startował śp. Grzegorz Knapp.

Bronisław Ratajczyk prowadził trzy drużyny klubowe: Spartę Wrocław, Polonię Bydgoszcz i Wybrzeże Gdańsk. Bez wątpienia największe sukcesy święcił z drużyną wrocławską.

Drużyna Sparty Wrocław 1954 r.

Fotografie pochodzą z prywatnego archiwum Janusza Ratajczyka, bratanka Bronisława.