Dwumecz o brąz – inne cele, ta sama stawka
Dla jednych – rozczarowanie i walka o uratowanie sezonu. Dla drugich – szansa na historyczny sukces. Tak wygląda starcie o brązowy medal PGE Ekstraligi 2025 pomiędzy Betard Spartą Wrocław a Bayersystem GKM-em Grudziądz.
Pierwsze spotkanie odbędzie się 21 września we Wrocławiu, a rewanż 27 września w Grudziądzu.
Sparta – indywidualne gwiazdy, drużynowe rozczarowanie
Wrocławianie przystępują do rywalizacji z etykietą przegranego półfinałów. Zespół, który miał walczyć o złoto, musi zadowolić się „meczem pocieszenia”. Największe pretensje kierowane są w stronę Daniela Bewleya. Brytyjczyk – brązowy medalista tegorocznego cyklu Grand Prix – w dwumeczu z Apatorem Toruń zdobył zaledwie 10 punktów (5+5), co w dużej mierze przesądziło o odpadnięciu Sparty z walki o finał.
Paradoks polega na tym, że Bewley i Brady Kurtz (wicemistrz świata) pokazali w GP, iż potrafią wygrywać na różnych torach i z najlepszymi żużlowcami globu. W lidze jednak jakość drużynowa kuleje. Sparta ma nazwiska, ale wciąż nie potrafi przełożyć tego na stabilne wyniki w kluczowych momentach.
GKM – underdog z szansą na historyczny medal
Po drugiej stronie barykady stoi GKM Grudziądz – klub, który o medal DMP walczy po raz pierwszy od… 1948 roku. Wówczas Olimpia Grudziądz zajęła trzecie miejsce w premierowym sezonie Drużynowych Mistrzostw Polski. Dzisiejszy GKM formalnie nie jest jej kontynuatorem, ale pamięć o tamtym sukcesie w Grudziądzu wciąż żyje.
Dla „Gołębi” dwumecz ze Spartą to nie „pocieszenie”, a szansa na zapisanie się w historii. Motywacja jest ogromna, a zespół pokazał już w półfinałach z Motorem, że potrafi walczyć z faworytem jak równy z równym.
Porównanie składów
Artem Łaguta (2,241) vs Michael Jepsen Jensen (2,161)
Łaguta to lider Sparty i trzeci najskuteczniejszy zawodnik Ekstraligi 2025. Choć w półfinałach zabrakło mu „trójek”, na torze w Grudziądzu (swoim dawnym domu) zwykle czuje się świetnie. Jensen to serce GKM-u – 11. w lidze, trzeci na dystansie, w półfinałach z Motorem imponował i pokonywał samego Zmarzlika. Wyrównana para, choć minimalnie na korzyść Rosjanina z polskim paszportem.
Brady Kurtz (2,184) vs Max Fricke (2,000)
Kurtz to wicemistrz świata i wygrany pięciu rund GP. W lidze nieco mniej błyszczał, ale wciąż gwarantuje solidne punkty. Fricke miał słabszą końcówkę sezonu, ale w Premiership potrafił dominować. Teoretycznie przewaga Sparty, choć Australijczyk z GKM-u może zaskoczyć.
Daniel Bewley (1,893) vs Vadim Tarasenko (1,776)
Największy znak zapytania. Bewley zawiódł w półfinałach i to jego forma może zdecydować o brązie. Tarasenko to objawienie GKM-u – waleczny, nieustępliwy i groźny na każdym torze. Na papierze lepszy jest Bewley, ale w praktyce może być remis.
Maciej Janowski (1,727) vs Jaimon Lidsey (1,725)
Obaj mają średnie niemal identyczne. Janowski w półfinałach był solidny, ale daleko mu do czasów, gdy był liderem Sparty. Lidsey zaskoczył na plus i w Grudziądzu liczą, że w serii o brąz może sprawić niespodziankę. Tu naprawdę wszystko może się zdarzyć.
Bartłomiej Kowalski (1,507) vs Jakub Miśkowiak (1,522)
Kowalski – świetny w 2024 roku, słabszy w 2025. Miśkowiak – nierówny, ale w rundzie zasadniczej potrafił rozstrzelać Spartę. Remis z lekkim wskazaniem na gospodarza toru.
Juniorzy: Jakub Krawczyk (1,784) vs Kevin Małkiewicz (1,642)
To kluczowa para serii. Krawczyk błyszczał w rundzie zasadniczej, choć półfinały miał przeciętne. Małkiewicz potrafi zaskoczyć, ale jest mniej regularny. Wrocław ma tu przewagę.
Juniorzy: Marcel Kowolik (1,158) vs Kacper Łobodziński (0,946)
Wyraźna przewaga Sparty. Kowolik może nie błyszczy, ale jest solidniejszy niż Łobodziński, który w 2025 roku zawodzi.
Elementy kluczowe dwumeczu o brąz
Sparta – juniorzy i forma Bewleya. Jeśli Krawczyk i Kowolik zrobią swoje, a Brytyjczyk wreszcie odpali, brąz powinien zostać we Wrocławiu.
GKM – Vadim Tarasenko i Jakub Miśkowiak. Jeśli utrzymają poziom z rundy zasadniczej i półfinałów, mogą przechylić szalę na korzyść GKM-u.
Prognoza
Na papierze przewaga jest po stronie Sparty – liderzy światowego formatu, solidna druga linia, mocniejsi juniorzy. Ale historia uczy, że Grudziądz w roli underdoga bywa niebezpieczny. Dla „Gołębi” to mecz o wszystko, dla Sparty – o uratowanie sezonu. I to właśnie nastawienie psychiczne może zdecydować o końcowym wyniku. Dla przypomnienia. W części zasadniczej bieżącego sezonu dwukrotnie górą byli Spartanie. 4 maja w 4 rundzie Wrocławianie pokonali GKM w Grudziądzu 47-43. W 11 rundzie (13 lipca) Sparta pokonała GKM 51-39.








