Betard Sparta Wrocław zakończyła sezon 2025 z brązowym medalem PGE Ekstraligi. Wrocławianie w rewanżowym spotkaniu o trzecie miejsce rozegranym w sobotę 27 września br., przegrali na wyjeździe z Bayersystem GKM-em Grudziądz 44:46, ale dzięki efektownej wygranej u siebie (61:29) nie pozostawili złudzeń, kto zasłużył na miejsce na podium.

Dla Dariusza Śledzia był to wyjątkowy wieczór. Trener, który prowadził Spartę nieprzerwanie od 2019 roku, przed kamerami Eleven Sports ogłosił, że to jego ostatni mecz w tej roli. – To moja ostatnia misja bojowa w barwach Sparty. Chciałem podziękować kibicom za te wszystkie lata. Byliście wspaniali. Dopingujecie tę drużynę chyba najlepiej w Polsce. Jesteście mistrzami świata w dopingu, za co bardzo wam dziękuję w imieniu wszystkich chłopaków – mówił wyraźnie wzruszony Śledź.


Mecz z dwiema twarzami

Spotkanie w Grudziądzu miało początkowo jednostronny przebieg. Sparta, mimo ogromnej zaliczki z pierwszego meczu, podeszła do rywalizacji ambitnie i po siedmiu wyścigach prowadziła już 26:16. Wrocławianie jechali pewnie, a gospodarze nie potrafili znaleźć sposobu, by zatrzymać rozpędzonych Artioma Łagutę czy Brady’ego Kurtza.

W drugiej części zawodów sytuacja uległa zmianie. GKM poderwał się do walki dzięki znakomitej postawie Wadima Tarasienki i Michaela Jepsena Jensena. To właśnie duet liderów poprowadził Grudziądzan do zwycięstwa 46:44, które było choć częściowym osłodzeniem braku medalu dla GKM-u w najlepszym sezonie ligowym w historii tego klubu.

Choć zwycięstwo w rewanżu dało gospodarzom sporo radości, to końcowy rezultat dwumeczu – 105:75 – jasno pokazał, że Sparta była zespołem zdecydowanie lepszym w rywalizacji o trzecie miejsce w PGE Ekstralidze.


Mocny początek Sparty

Choć formalności związane z medalem Spartanie mieli „załatwione” już tydzień wcześniej na Stadionie Olimpijskim, to sobotnie (27 września) spotkanie w Grudziądzu rozpoczęli mecz w pełni skoncentrowani.

Pierwszy bieg przyniósł zaciętą walkę Brady’ego Kurtza z Michaelem Jepsenem Jensenem. Australijczyk odzyskał prowadzenie dopiero na ostatnim okrążeniu, dając gościom remis 3:3. W młodzieżowym biegu również padł remis – 3:3 – po dobrym starcie Kevina Małkiewicza, który przywiózł za plecami Marcela Kowolika i Jakuba Krawczyka.

Przełom przyniosła trzecia gonitwa. Artem Laguta od startu kontrolował sytuację i dowiózł zwycięstwo, a Maciej Janowski zdołał na dystansie przedrzeć się przed Maxa Fricke’a. Sparta objęła prowadzenie 10:8. Jeszcze mocniejszy cios przyszedł Spartanie wyprowadzili chwilę później: w wyścigu numer cztery Jakub Krawczyk i Dan Bewley przywieźli podwójne zwycięstwo, pokonując Jaimona Lidseya i Jana Przanowskiego. Po pierwszej serii goście prowadzili 15:9.


Sparta kontroluje, GKM szuka argumentów

Druga seria rozpoczęła się od kolejnego popisu Bewleya. Brytyjczyk fantastycznie napędził się po szerokiej, minął wszystkich rywali i zgarnął kolejne „trzy oczka”. Chwilę później Kurtz i Janowski dorzucili podwójne zwycięstwo nad Wadimem Tarasienką i Kevinem Małkiewiczem, a Sparta prowadziła już 23:13.

Siódmy bieg pokazał jednak, że GKM nie zamierza się poddawać. Michael Jepsen Jensen popisał się świetnym startem i pokonał Artioma Łagutę, który musiał zadowolić się dwójką. Po tej serii wynik brzmiał 26:16 dla przyjezdnych. W tym momencie medal Sparty był już faktem, a gospodarze jeździli przede wszystkim o honor.


GKM odrabia straty

W ósmej gonitwie Wadim Tarasienko znalazł wreszcie wsparcie w Małkiewiczu, a razem zdołali ograć Bartłomieja Kowalskiego i Dana Bewleya. GKM odnotował pierwsze drużynowe zwycięstwo – 4:2.

Chwilę później doszło do zderzenia Brady’ego Kurtza z Jepsenem Jensenem. Australijczyk upadł, ale na szczęście wrócił do parku maszyn o własnych siłach i wystartował w powtórce. W niej po walce na dystansie minął Duńczyka i dowiózł trójkę, lecz Janowski zanotował defekt i upadek.

Dziesiąty bieg padł łupem Maxa Fricke’a, który wykorzystał błąd Łaguty. Do tego Miśkowiak ograł Krawczyka i GKM zmniejszył straty do sześciu punktów – 27:33.


Punkt za punktem, aż do remisu

Jedenasta odsłona była przełomowa – duet Fricke i Jepsen Jensen ograł Kurtza i Bewleya podwójnie 5:1, dzięki czemu zrobiło się tylko 34:32 dla Sparty. W kolejnym biegu Miśkowiak świetnie wyszedł spod taśmy, dowiózł zwycięstwo, a Małkiewicz dorzucił punkt – GKM doprowadził do remisu 36:36.

Trzynasty bieg pogłębił kłopoty wrocławian. Tarasienko pokonał Łagutę, a Małkiewicz przywiózł punkt przed bezradnym Bartłomiejem Kowalskim. GKM wyszedł na prowadzenie 40:38.


Emocjonująca końcówka

W czternastej gonitwie wydawało się, że Spartanie odzyskali kontrolę. Bewley i Janowski po znakomitych wyjściach z pierwszego łuku pokonali Fricke’a i Miśkowiaka 5:1. Wrocławianie wyszli na prowadzenie 43:41.

Ale o wszystkim miał zadecydować wyścig piętnasty. Na torze pojawili się Tarasienko i Jepsen Jensen, a po stronie Sparty Kurtz i Łaguta. To gospodarze lepiej rozegrali pierwszy łuk – Duńczyk i Rosjanin z polskim paszportem wyszli na prowadzenie i nie oddali go do mety. Wygrali 5:1, zapewniając GKM-owi zwycięstwo 46:44 w rewanżu.


Sparta z brązem, GKM z honorowym zwycięstwem

Choć gospodarze triumfowali na własnym torze, to w dwumeczu nie mieli szans – 105:75 dla Sparty. Wrocławianie sięgnęli po jedenasty w historii brązowy medal Drużynowych Mistrzostw Polski, szósty pod wodzą Dariusza Śledzia. Najskuteczniejszy w Grudziądzu był Dan Bewley (11+1), który imponował akcjami na dystansie.


Nowy rozdział przed Spartą

Wrocławski klub już wkrótce będzie miał nowego trenera. Wszystko wskazuje na to, że schedę po Śledziu przejmie Piotr Protasiewicz, który niedawno rozstał się z Falubazem Zielona Góra. „Pepe” miałby rozpocząć swoją pierwszą dużą trenerską misję właśnie we Wrocławiu.

Dla kibiców Betard Sparty oznacza to jedno – początek nowego rozdziału. Zespół wciąż ma ogromny potencjał sportowy, a z nowym szkoleniowcem będzie celował wyżej niż trzecie miejsce.


Podsumowanie sezonu

Sezon 2025 kończy się dla Sparty z medalem, ale też z poczuciem niedosytu. Celem był awans do finału, o czym otwarcie mówił prezes Andrzej Rusko. Półfinałowa porażka z zespołem z Torunia przekreśliła te plany. Ostatecznie brąz – choć cenny – to jednak nie szczyt marzeń.

Mecz w Grudziądzu zapisał się w historii przede wszystkim jako pożegnanie Dariusza Śledzia. Trenera, który w ostatnich latach ukształtował drużynę i zostawia ją na podium. Kibice żegnali go brawami, a on sam podkreślił, że Sparta zasługuje na pełne wsparcie także w nowej erze.

Wyniki:

Bayersystem GKM Grudziądz – 46 pkt.
9. Michael Jepsen Jensen – 11+1 (2,3,2,2*,2*)
10. Jaimon Lidsey – 2 (1,0,1,-)
11. Jakub Miśkowiak – 6+2 (1*,1*,1,3,0)
12. Max Fricke – 9 (0,2,3,3,1)
13. Wadim Tarasienko – 12 (2,1,3,3,3)
14. Jan Przanowski – 0 (0,0,-)
15. Kevin Małkiewicz – 6 (3,0,1,1,1)
16. Kacper Łobodziński – NS

Betard Sparta Wrocław – 44 pkt.
1. Brady Kurtz – 9 (3,3,3,0,0)
2. Maciej Janowski – 7+2 (1,2*,u,2,2*)
3. Bartłomiej Kowalski – 0 (0,0,0,0)
4. Dan Bewley – 11+1 (2*,3,2,1,3)
5. Artem Laguta – 10 (3,2,2,2,1)
6. Jakub Krawczyk – 4+1 (1*,3,0,
7. Marcel Kowolik – 3+1 (2,1*,0,
8. Nikodem Mikołajczyk – NS

Bieg po biegu:
1. (67,66) Kurtz, Jensen, Miśkowiak, Kowalski – 3:3 – (3:3)
2. (67,74) Małkiewicz, KowolikKrawczyk, Przanowski – 3:3 – (6:6)
3. (66,93) Laguta, Tarasienko, Janowski, Fricke – 2:4 – (8:10)
4. (68,11) KrawczykBewley, Lidsey, Przanowski – 1:5 – (9:15)
5. (67,01) Bewley, Fricke, Miśkowiak, Kowalski – 3:3 – (12:18)
6. (66,77) KurtzJanowski, Tarasienko, Małkiewicz – 1:5 – (13:23)
7. (66,87) Jensen, LagutaKowolik, Lidsey – 3:3 – (16:26)
8. (67,34) Tarasienko, Bewley, Małkiewicz, Kowalski – 4:2 – (20:28)
9. (67,64) Kurtz, Jensen, Lidsey, Janowski (u) – 3:3 – (23:31)
10. (67,60) Fricke, Laguta, Miśkowiak, Krawczyk – 4:2 – (27:33)
11. (67,57) Fricke, Jensen, BewleyKurtz – 5:1 – (32:34)
12. (67,51) Miśkowiak, Janowski, Małkiewicz, Kowolik – 4:2 – (36:36)
13. (67,31) Tarasienko, Laguta, Małkiewicz, Kowalski – 4:2 – (40:38)
14. (67,40) BewleyJanowski, Fricke, Miśkowiak – 1:5 – (41:43)
15. (67,20) Tarasienko, Jensen, LagutaKurtz – 5:1 – (46:44)