Brady Kurtz zapisał się w historii światowego żużla. 29-letni Australijczyk w swoim debiutanckim sezonie w Speedway Grand Prix sięgnął po srebrny medal Indywidualnych Mistrzostw Świata 2025. Uczynił to w spektakularnym stylu – jako pierwszy zawodnik w historii cyklu wygrał pięć rund z rzędu (od szóstej do dziesiątej). Choć wydawało się, że to wystarczy do mistrzowskiej korony, ostatecznie do złota zabrakło… jednego punktu.


Fenomenalny debiut, gorzki finał

Australijczyk rozpoczął sezon spokojnie, oswajając się z nowymi realiami cyklu. Początkowo tracił punkty na mniej znanych torach i brakowało mu regularności. Jednak od szóstej rundy zaczął pisać własną historię – seria zwycięstw sprawiła, że stał się najgroźniejszym rywalem Bartosza Zmarzlika w walce o złoto.

Na korzyść Polaka zadziałały jednak zmiany regulaminowe wprowadzone w sezonie 2025 – dodatkowo punktowane sprinty. Paradoksalnie, choć wielu kibiców i ekspertów uważało, że nowe zasady mogą osłabić pozycję Zmarzlika, to właśnie dzięki nim Polak zbudował minimalną przewagę.

Ostatecznie Zmarzlik zdobył złoto, a Kurtz – srebro, kończąc sezon z dorobkiem 182 punktów.


Słowa Brady’ego Kurtza

Na swoim oficjalnym profilu na Facebooku Kurtz zamieścił długie podsumowanie sezonu. Australijczyk nie ukrywał emocji i wdzięczności:

**„2025 WORLD CHAMPIONSHIP – SILVER
Zwycięstwa – 5 | Podium – 8 | Finały – 9

Jestem niezmiernie dumny i zaszczycony, jak niesamowity był ten rok w SGP. Od mojego pierwszego podium w Warszawie po pierwsze zwycięstwo w Gorzowie – spełnianie dziecięcych marzeń i jeszcze więcej…

Ostatecznie zabrakło nam trochę. Czy czuję się trochę rozczarowany? Tak, ale jednocześnie jestem przepełniony radością i determinacją.

Myślę, że bardzo niewiele osób zrozumie absolutną walkę mentalną, jaka toczy się przez cały sezon na tym poziomie. Utrzymywanie wiary, koncentracji i spokoju to coś, nad czym ciężko pracowałem – być może odkryłem to tylko jedną rundę za późno.

Żeby być najlepszym, musisz pokonać najlepszych. W 2025 roku tym najlepszym był Bartek. Mam ogromny szacunek do niego i jego zespołu, gratulacje dla nich za w pełni zasłużone mistrzostwo świata.

Dziękuję mojemu zespołowi, rodzinie i sponsorom za spełnienie dziecięcych marzeń. Dziękuję za niesamowite wsparcie płynące z całego świata.

Mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że 182 punkty to było wszystko, co miałem w sobie. Będę szukał jeszcze jednego.

To była emocjonalna podróż.”**


Wielki szacunek dla Zmarzlika

Choć Kurtz otarł się o złoto, w jego słowach nie ma goryczy. Podkreśla, że aby być najlepszym, trzeba pokonać takich zawodników jak Bartosz Zmarzlik – i oddaje mistrzowi ogromny szacunek.


Debiut, który przeszedł do historii

Brady Kurtz już w swoim pierwszym sezonie w SGP stał się bohaterem i ulubieńcem kibiców. Z pięcioma wygranymi rundami z rzędu, dziewięcioma finałami i ośmioma podiami, Australijczyk udowodnił, że należy do absolutnej światowej czołówki. Choć 2025 zakończył „tylko” srebrnym medalem, jego postawa to jeden z najbardziej spektakularnych debiutów w historii żużla.

Zdjęcie: publiczny FB Brady Kurtz Racing