Australijski debiutant zadziwia świat, Polak zawodzi przed własną publicznością
Lider się zmienił – sensacja w cyklu Grand Prix
Po dwóch turniejach cyklu Speedway Grand Prix 2025 doszło do zmiany lidera klasyfikacji generalnej. Bartosz Zmarzlik – czterokrotny mistrz świata – musiał oddać prowadzenie w tabeli debiutantowi. Na czoło wysunął się 27-letni Brady Kurtz, który swoją świetną dyspozycją w Landshut i Warszawie zaskoczył cały żużlowy świat. To sensacyjna zmiana na szczycie, bo jeszcze rok temu Australijczyk ścigał się w eWinner 1. Lidze, a teraz przewodzi rywalizacji najlepszych zawodników globu.
Grand Prix Polski w Warszawie: Zmarzlik zawodzi, Kurtz znów błyszczy
Zmarzlik z pewnością liczył na wielki wieczór w Warszawie. Na oczach ponad 50 tysięcy kibiców zgromadzonych na PGE Narodowym, mistrz świata miał udowodnić, że wciąż jest najlepszy. Tymczasem ledwo zakwalifikował się do półfinałów, a w wyścigu barażowym był bezbarwny. Ostatecznie zajął dopiero ósme miejsce, co oznaczało utratę pozycji lidera.
Brady Kurtz za to znów był w finale – podobnie jak w inauguracyjnym turnieju w Landshut. Tym razem przyjechał drugi, ustępując jedynie swojemu rodakowi Jackowi Holderowi. Dzięki temu zainkasował aż 18 punktów meczowych, a do tego dołożył 3 punkty za drugie miejsce w piątkowych kwalifikacjach. W sumie z Warszawy wywiózł aż 21 „oczek” – i to one dały mu prowadzenie w cyklu.
Rewelacja z Australii
Postawa Kurtza to bez wątpienia największa niespodzianka sezonu. Po dwóch rundach ma już 38 punktów i pięć „oczek” przewagi nad Zmarzlikiem. W Landshut był trzeci, w Warszawie – drugi. Regularność i chłodna głowa czynią z niego poważnego pretendenta do podium całego cyklu. Przypomnijmy – to jego pierwszy sezon w Grand Prix!
Równie dobrze radzi sobie Jack Holder, który po wygranej w Warszawie awansował na czwarte miejsce w generalce. Ma tylko punkt straty do trzeciego Andrzeja Lebiediewa i zaledwie 10 do lidera. Wygląda więc na to, że w tym sezonie Australijczycy będą odgrywać kluczowe role w walce o medale.
Polacy poza Zmarzlikiem też błysnęli
Mimo gorszego występu lidera reprezentacji Polski, reszta Biało-Czerwonych nie zawiodła. Patryk Dudek, startujący z „dziką kartą”, niespodziewanie stanął na podium zawodów w Warszawie, zajmując trzecie miejsce. Niestety, z racji braku stałego miejsca w cyklu, jego sukces nie przełoży się na walkę o czołowe lokaty w klasyfikacji.
Inaczej wygląda sytuacja Dominika Kubery, który spisał się solidnie i awansował na 5. miejsce w klasyfikacji generalnej. Do podium traci zaledwie 4 punkty – i jeśli utrzyma formę, może być największym polskim atutem w drugiej części sezonu.
Co z Jasonem Doyle’em?
W Warszawie nie zabrakło dramatów. W jednym z biegów groźnie wyglądający upadek zanotował Jason Doyle. Mistrz świata z 2017 roku po zawodach został przewieziony do szpitala – podejrzewa się złamanie nogi. Jeśli diagnoza się potwierdzi, w kolejnej rundzie jego miejsce zajmie pierwszy rezerwowy – Leon Madsen.
Klasyfikacja generalna po 2 z 10 turniejów Grand Prix 2025:
| Miejsce | Zawodnik | Kraj | Punkty |
|---|---|---|---|
| 1. | Brady Kurtz | Australia | 38 |
| 2. | Bartosz Zmarzlik | Polska | 33 |
| 3. | Andrzej Lebiediew | Łotwa | 29 |
| 4. | Jack Holder | Australia | 28 |
| 5. | Dominik Kubera | Polska | 25 |
| 6. | Robert Lambert | Wielka Brytania | 24 |
| 7. | Daniel Bewley | Wielka Brytania | 23 |
| 8. | Fredrik Lindgren | Szwecja | 22 |
| 9. | Max Fricke | Australia | 18 |
| 10. | Patryk Dudek | Polska | 16 |
| 11. | Anders Thomsen | Dania | 14 |
| 12. | Jan Kvech | Czechy | 12 |
| 13. | Mikkel Michelsen | Dania | 10 |
| 14. | Martin Vaculik | Słowacja | 8 |
| 15. | Jason Doyle | Australia | 8 |
| 16. | Erik Riss | Niemcy | 2 |
| 17. | Kai Huckenbeck | Niemcy | 2 |
Praga czeka. Czas na trzeci akt
Kolejna runda Grand Prix odbędzie się 31 maja w Pradze. Start zawodów zaplanowano na godzinę 19:00. Organizatorzy ogłosili już, że „dziką kartę” otrzyma Adam Bednar, a rezerwowymi toru będą Jan Macek i Jaroslav Vanicek. Na ten moment nie potwierdzono jeszcze, kto będzie sędzią czeskiego turnieju.
Praga może przynieść dalsze przetasowania w klasyfikacji – zwłaszcza że tor ten słynie z nieprzewidywalnych wyników. Dla Zmarzlika to szansa na odrobienie strat, a dla Kurtza – kolejny egzamin dojrzałości. Czy Australijczyk utrzyma pozycję lidera? Przekonamy się już za kilkanaście dni.






