Bayersystem GKM Grudziądz przygotowuje się do jednego z najważniejszych spotkań rundy zasadniczej PGE Ekstraligi. W niedzielny wieczór grudziądzanie podejmą Pres Grupę Deweloperską Toruń w derbach województwa kujawsko-pomorskiego. Mecz ma ogromne znaczenie nie tylko ze względu na prestiż rywalizacji, ale również układ tabeli, w której walka o miejsca premiowane awansem do fazy play-off jest niezwykle wyrównana.

Na kilka dni przed tym spotkaniem kibice GKM-u mogli jednak z niepokojem przyjąć informacje dotyczące zdrowia swojego najlepszego zawodnika. Wadim Tarasienko po raz pierwszy otwarcie przyznał, że od pewnego czasu zmaga się z urazem, który ogranicza jego możliwości na motocyklu.

Co istotne, problemy zdrowotne Rosjanina z polskim paszportem przez długi czas pozostawały poza światłem reflektorów. Dopiero po wyjazdowym meczu z Betard Spartą Wrocław zawodnik zdecydował się opowiedzieć o kulisach swojej sytuacji.

Uraz, o którym wcześniej nie mówiono

Tarasienko mimo problemów zdrowotnych należał do najlepszych zawodników GKM-u także podczas spotkania we Wrocławiu. Zdobył 8 punktów i trzy bonusy, pokazując kolejny raz, jak ważnym ogniwem jest w zespole Roberta Kościechy.

Dopiero po zawodach wyjaśnił, że od pewnego czasu startuje z bólem ręki i barku.

— Derby? Najpierw muszę trochę wyleczyć swoją rękę, bo po wypadku za granicą jeszcze mi dolega. Nie jestem w stanie do końca prowadzić motocykla, jak chcę, choć podczas wyścigu staram się o tym nie myśleć. Ruchy są ograniczone. Tydzień poświęcę na rehabilitację z fizjoterapeutą i przyjadę na trening, żeby być maksymalnie gotowym. Będę starał się wygrać jak najwięcej wyścigów.

Słowa siódmego obecnie zawodnika klasyfikacji średnich biegowych PGE Ekstraligi pokazują, że uraz nie jest jedynie drobnym dyskomfortem. Ograniczona ruchomość ręki i barku to dla żużlowca bardzo poważny problem, wpływający na prowadzenie motocykla, szczególnie podczas walki na dystansie.

Wszystko zaczęło się w Szwecji

Kulisy kontuzji wyjaśnił na łamach Przeglądu Sportowego fizjoterapeuta Bayersystem GKM-u Grudziądz, Piotr Lutowski, który od kilku dni intensywnie pracuje z zawodnikiem.

Jak się okazuje, źródłem problemów był upadek podczas zawodów ligowych w Szwecji.

— Dwa tygodnie temu Wadim miał upadek w Szwecji, skarżył się na ogólne potłuczenia i ból barku. Pracę zaczęliśmy niemalże od razu po jego powrocie. Sytuacja wydawała się prosta i błaha, ale niestety najmocniej ucierpiał bark. Konsekwencje Wadim odczuwa do teraz.

Choć początkowo uraz nie wyglądał groźnie, z biegiem dni okazało się, że bark potrzebuje znacznie więcej czasu na pełną regenerację. Mimo to Tarasienko nie opuścił ligowych spotkań i cały czas pozostaje jednym z liderów drużyny.

Kibice mogą odetchnąć z ulgą

Najważniejsza wiadomość dla sympatyków GKM-u jest jednak taka, że występ Tarasienki w niedzielnych derbach nie jest zagrożony.

Piotr Lutowski uspokaja, że uraz jest pod kontrolą, a rehabilitacja przynosi oczekiwane efekty.

— Problem nie jest poważny, ale ból zaczyna mu dokuczać pod koniec zawodów. Tak było we Wrocławiu, gdzie jechał sześć razy w krótkich odstępach czasu. Pracę kontynuujemy regularnie i Wadim z dnia na dzień czuje się coraz lepiej. To twardziel, nie narzeka, tylko ciężko pracuje.

To niezwykle istotna informacja dla sztabu szkoleniowego Roberta Kościechy. Tarasienko od początku sezonu jest najrówniejszym zawodnikiem grudziądzkiej drużyny i wielokrotnie brał na siebie odpowiedzialność za wynik zespołu.

Derby o ogromną stawkę

Niedzielne spotkanie z Pres Grupą Deweloperską Toruń zapowiada się jako jeden z największych hitów 11. kolejki PGE Ekstraligi.

Derby województwa kujawsko-pomorskiego od lat budzą ogromne emocje, ale tym razem stawka jest jeszcze wyższa. Górna część tabeli pozostaje niezwykle spłaszczona, a aż sześć zespołów wciąż liczy się w walce o miejsca premiowane awansem do fazy play-off.

Dodatkowego znaczenia rywalizacji nadaje wynik pierwszego meczu rozegranego na Motoarenie. W Toruniu gospodarze zwyciężyli 48:42, dlatego oprócz dwóch ligowych punktów oba zespoły będą walczyły również o punkt bonusowy za lepszy bilans dwumeczu. Oznacza to, że GKM musi wygrać różnicą co najmniej siedmiu punktów, aby odwrócić losy rywalizacji.

Tarasienko pozostaje kluczową postacią

W tak ważnym meczu obecność Tarasienki może mieć decydujące znaczenie. Mimo bólu i ograniczonej ruchomości barku zawodnik nie zamierza rezygnować z walki. Najbliższe dni poświęca na rehabilitację i współpracę z klubowym fizjoterapeutą, aby w niedzielny wieczór być jak najlepiej przygotowanym do jednego z najważniejszych spotkań sezonu.

Dla GKM-u dobra dyspozycja jego lidera może okazać się jednym z kluczowych elementów w walce nie tylko o zwycięstwo w derbach, ale również o niezwykle cenny punkt bonusowy i utrzymanie miejsca w ścisłej czołówce PGE Ekstraligi.