Runda zasadnicza PGE Ekstraligi 2025 zakończona. Motor Lublin króluje, Sparta ratuje drugie miejsce w ostatniej chwili, GKM pisze historię, a na dole Włókniarz z ROW-em walczą o przetrwanie. Było w tej kolejce wszystko: pogromy, jazda „na zero” i potwierdzenie, kto w tym sezonie rozdaje karty.


Motor – perfekcyjny lider z hakiem na play-off

Orlen Oil Motor Lublin zrobił to, co miał zrobić – zdemolował u siebie Stelmet Falubaz Zielona Góra 63:27. Żadnych nerwów, żadnych wpadek, żadnej taryfy ulgowej dla gości, którzy już przed meczem wiedzieli, że 5. miejsce mają pewne. Bartosz Zmarzlik, Jack Holder i spółka rozgrzewali się właściwie w trybie kontrolowanym, ale i tak różnica klas była widoczna gołym okiem.

Ten wynik to wisienka na torcie sezonu zasadniczego – 33 punkty, tylko jedna porażka i bilans +260. Motor dziś o 11:00 wybierze sobie rywala w półfinale. Nie oszukujmy się – to przywilej, który każdy chciałby mieć, ale tylko jeden zespół może się nim cieszyć. Jeśli wybiorą GKM, to będzie to klasyka. Jeśli Toruń lub Wrocław – szykuje się półfinałowe widowisko roku.


Sparta i Toruń – przetasowanie w ostatniej chwili

Betard Sparta Wrocław i PRES Grupa Deweloperska Toruń walczyły w bezpośrednim pojedynku o drugą pozycję po części zasadniczej bieżącego sezonu. Sparta nie zostawiła złudzeń – pewne 56:34 na Stadionie Olimpijskim i awans na fotel wicelidera. Wrocławianie wreszcie pojechali jak drużyna z mistrzowskimi aspiracjami – solidnie od startu, z równą formą liderów. Toruń musi się pogodzić z trzecim miejscem, co oznacza brak „przywileju” własnego toru (jeśli Motor wybierze dziś GKM).


GKM Grudziądz – historyczne „tak” do play-off

Dziesięć lat czekania w PGE Ekstralidze i w końcu jest – pierwszy w historii awans do fazy play-off. Bayersystem GKM Grudziądz w niedzielę zagrał koncertowo, rozbijając Krono-Plast Włókniarza Częstochowa 61:29. Włókniarz wyglądał na drużynę, która przyjechała „odfajkować” obowiązek, a Max Fricke, Michael Jepsen Jensen i 18-letni Kevin Małkiewicz urządzili sobie pokaz mocy.
Bonus? Włókniarz czeka na wygraną w Grudziądzu od 29 lat. I jeszcze poczeka.


Falubaz – król dołu tabeli

Stelmet Falubaz Zielona Góra, mimo klęski w Lublinie, zakończył rundę zasadniczą na 5. miejscu. A to w 2025 roku jest przywilej – to oni dziś wybiorą sobie przeciwnika w półfinale fazy play-down. Ciężko wyrokować jaki będzie wybór Zielonogórzan. Wydaje się, iż rozbity obecnie Włókniarz jest łatwiejszym rywalem od Rybniczan. Bo rywalizacja z ROW-em Rybnik pachnie trudniejszą przeprawą. Ale w żużlu, jak wiadomo, pewniaków nie ma.


Stal Gorzów – bez fajerwerków, ale z punktem nad kreską

W piątek Gezet Stal Gorzów wykonała robotę – pokonała Innpro ROW Rybnik 54:36 i zapewniła sobie 6. miejsce. To oznacza, że nie w play-downach będzie musiała udowodnić, że miejsce w elicie należy się jej na przyszły sezon. Na razie Gorzowianom daleko do formy z lat świetności – brakuje lidera, który pociągnie wynik w trudnym momencie.


ROW i Włókniarz – dwaj tonący

ROW Rybnik wraca do Ekstraligi po roku i od razu dostaje solidną lekcję – 4 punkty, bilans −205, porażka na koniec w Gorzowie. Walka o utrzymanie będzie dla nich codziennością przez kolejne tygodnie. Włókniarz? Siedem punktów, bilans −111, upokorzenie w Grudziądzu – to mówi samo za siebie. Na papierze skład mocny, na torze – katastrofa. Jeśli w klubie nie będzie wstrząsu, to jesienią może być jeszcze gorzej.


Tabela po rundzie zasadniczej 2025

  1. Motor Lublin – 33 pkt, +260
  2. Sparta Wrocław – 26 pkt, +115
  3. Toruń – 26 pkt, +111
  4. GKM Grudziądz – 18 pkt, +56
  5. Falubaz Zielona Góra – 15 pkt, −108
  6. Stal Gorzów – 10 pkt, −118
  7. Włókniarz Częstochowa – 7 pkt, −111
  8. ROW Rybnik – 4 pkt, −205

Bez hamulców – wnioski na koniec rundy zasadniczej

  • Motor jest faworytem numer jeden – przewaga punktowa, mentalna i organizacyjna.
  • Sparta może być czarnym koniem – jeśli utrzyma formę z meczu z Toruniem.
  • GKM nie ma nic do stracenia – a to czyni ich groźnym.
  • W dole tabeli szykuje się rzeź – Stal, Włókniarz i ROW muszą walczyć jak o życie.
  • Falubaz rozdaje karty – i od ich wyboru dziś o 11:00 może zależeć, kto spadnie z ligi.

A teraz piłeczka po stronie Motoru i Falubazu. Lublin może ustawić półfinały tak, by droga do finału była autostradą. Zielona Góra może wybrać rywala tak, by w barażu znalazł się najłatwiejszy dla Falubazu przeciwnik. Pytanie tylko – czy będą kalkulować, czy jednak zagrają w otwarte karty – i wybiorą „klasycznie”. Z drugiej strony – kto nie ryzykuje – ten nie pije szampana. A gdzie kończy się logika – tam zaczyna się żużel. Na pewno wszyscy fani speedwaya z niecierpliwością czekają dziś na godzinę 11:00 i wybory zarówno Motoru jak i Falubazu.

W Ekstralidze jedno jest pewne: tu nie ma litości.

Zdjęcie: Patrycja Knap