Memoriał Petera Cravena, rozegrany w poniedziałek 16 marca na torze National Speedway Stadium w Manchesterze, przyniósł kibicom widowisko, które idealnie wpisało się w prestiż tej imprezy. Bohaterem wieczoru został Dan Bewley, zawodnik Betard Sparty Wrocław i Belle Vue Manchester, który w wielkim stylu sięgnął po zwycięstwo.
Droga do triumfu nie była jednak oczywista. Przez fazę zasadniczą jak burza przeszedł Chris Holder – były indywidualny mistrz świata, który zakończył ją z kompletem 15 punktów, wygrywając wszystkie swoje wyścigi. Australijczyk imponował prędkością, pewnością na starcie i skutecznością na dystansie.
Bewley natomiast rozkręcał się z biegu na bieg. W rundzie zasadniczej zgromadził 13 punktów, pokazując momentami świetną jazdę, ale też drobne wahania formy. Kluczowe było jednak to, że w decydującej fazie zawodów był już w najwyższej dyspozycji.
Finał: atak, który przesądził o wszystkim
Sześcioosobowy finał zapowiadał się elektryzująco – i taki właśnie był. Po starcie to Chris Holder pokazał swoją klasę. Australijczyk błyskawicznie odnalazł się w pierwszym łuku, a następnie wyprzedził rywali i objął prowadzenie.
Bewley jednak nie odpuścił.
Na początku drugiego okrążenia Brytyjczyk przeprowadził zdecydowany, płynny atak, który okazał się kluczowy dla losów wyścigu. Wyprzedził Holdera i nie oddał prowadzenia już do mety, sięgając po triumf w Memoriale Petera Cravena – pierwszy od 2021 roku.
Kurtz na podium, mocna obsada finału
Na najniższym stopniu podium stanął Brady Kurtz, również zawodnik Sparty Wrocław. Australijczyk zdobył 10 punktów w fazie zasadniczej, a następnie wygrał baraż, zapewniając sobie miejsce w finale.
Za czołową trójką uplasowali się:
- Jason Doyle – czwarte miejsce,
- Max Fricke – piąte miejsce,
- Adam Ellis – szóste miejsce (startował jako zastępstwo za Fredrika Lindgrena).
Bewley: zwycięstwo i inspiracja
Po zawodach Dan Bewley nie krył emocji. Jego wypowiedź jasno pokazała, że triumf miał dla niego wyjątkowy wymiar – nie tylko sportowy, ale i osobisty.
Brytyjczyk wprost odniósł się do postaci Chrisa Holdera:
„Mówiłem to już kilka razy, ale zawsze jest super, kiedy jadę przeciwko Chrisowi. To zawsze coś wyjątkowego. To jeden z zawodników, których oglądam na Facebooku, gdy pojawiają się stare filmiki z tamtych czasów, które sprawiły, że zainteresowałem się żużlem.
Brytyjczyk na kolejne zwycięstwo w Memoriale Petera Cravena musiał kilka lat poczekać . Po pierwszy triumf sięgnął w 2021, a więc po pięciu latach ponownie sięgnął po wygraną. W ostatnich dwóch latach stawał na podium, ale musiał uznać wyższość swojego klubowego (zarówno na Wyspach Brytyjskich jak i w Polsce) kolegi Brady’ego Kurtza.
Minęło już kilka lat od mojego ostatniego zwycięstwa, a to są dość historyczne zawody. Myślę, że dla nas wszystkich najważniejsze jest to, że w ogóle wróciliśmy do ścigania, ale to był niesamowity wieczór i świetnie, gdy na koniec dochodzi do kilku dobrych pojedynków. To sprawia, że wszystko jest jeszcze lepsze.
Te słowa najlepiej oddają charakter tego finału – był to nie tylko pojedynek dwóch znakomitych zawodników, ale także symboliczne starcie inspiracji z jej kontynuatorem.
Powrót Holdera i nowy impuls dla Bewleya
Występ Chrisa Holdera to jeden z najważniejszych wątków zawodów. Australijczyk wrócił do ścigania po trudnym okresie (kontuzje) i od razu pokazał najwyższy poziom, dominując rundę zasadniczą.
Z kolei dla Bewleya zwycięstwo w Manchesterze może mieć ogromne znaczenie w kontekście całego sezonu. Brytyjczyk, zaliczany do ścisłej światowej czołówki, udowodnił, że potrafi wygrywać najważniejsze biegi – nawet przeciwko rywalowi w tak znakomitej formie.
Mocny sygnał przed sezonem
Triumf w Memoriale Petera Cravena to nie tylko prestiżowe trofeum, ale także wyraźny sygnał przed nadchodzącym sezonem ligowym i cyklem Grand Prix.
Dan Bewley pokazał, że jest gotowy do walki na najwyższym poziomie, a jego forma rośnie dokładnie wtedy, kiedy powinna – tuż przed startem najważniejszych rozgrywek.
A że po drodze pokonał zawodnika, który kiedyś rozbudził w nim pasję do żużla? To tylko dodaje tej historii wyjątkowego wymiaru.
Zdjęcie: publiczny Fb Belle Vue Speedway








