W niedzielne popołudnie 27 lipca kibice PGE Ekstraligi mogli śledzić tylko jedno spotkanie 13. kolejki rozgrywek. Zaplanowany na ten dzień mecz Innpro ROW-u Rybnik z Bayersytem GKM-em Grudziądz został bowiem wcześniej odwołany ze względu na niekorzystne prognozy pogodowe. Tym samym oczy całego żużlowego środowiska skierowane były na Zieloną Górę, gdzie miejscowy Stelmet Falubaz podejmował Betard Spartę Wrocław.
Choć faworytem meczu byli goście z Dolnego Śląska, to gospodarze liczyli na niespodziankę. Przypomnijmy, w niedzielnym spotkaniu nie mogli wystąpić kontuzjowani Przemysław Pawlicki oraz Oskar Hurysz. Niestety już przed pierwszym biegiem los brutalnie zweryfikował plany Zielonogórzan. Podczas próby toru upadek zaliczył Damian Ratajczak, który po groźnie wyglądającym zdarzeniu został odwieziony do szpitala z silnym bólem nogi. Tym samym Falubaz stracił trzeciego zawodnika – po kontuzjowanych wcześniej Przemysławie Pawlickim i Oskarze Huryszu – i przystąpił do rywalizacji bez możliwości realnego manewrowania składem.
Mimo osłabień Falubaz nie pękł
Początek spotkania zdawał się potwierdzać obawy kibiców gospodarzy. Po dwóch wyścigach Sparta prowadziła już 9:3, wykorzystując lukę w formacji młodzieżowej Falubazu. Jednak od trzeciej gonitwy miejscowi zaczęli stawiać opór. Kapitalnie prezentował się duet duńskich liderów – Leon Madsen oraz Rasmus Jensen. Pierwszy z nich zdołał zdobyć aż 16 punktów z bonusem (w siedmiu biegach) i wygrać aż cztery wyścigi, a drugi dołożył 8 punktów, choć w końcówce nieco przygasł.
Nieco słabiej spisał się Jarosław Hampel, który dopiero w biegu 14 zanotował pierwsze indywidualne zwycięstwo, ale mimo to dołożył cenne punkty. Na plus trzeba zapisać ambitną postawę Gracjana Szostaka, który w trudnych okolicznościach zdołał wywalczyć 3 punkty z bonusem. Jonas Knudsen, mimo trudnego wejścia w mecz, także potrafił punktować, choć jego występy były nierówne.
W dziewiątym biegu para Jensen–Hampel wygrała 4:2 z Janowskim i Kowalskim, zmniejszając stratę gospodarzy do zaledwie czterech punktów (25:29). Gdyby nie kontuzja Ratajczaka, która pozbawiła Falubaz kilku potencjalnych startów młodzieżowca, mecz mógłby potoczyć się jeszcze bardziej wyrównanie. A gospodarze wobec niemrawej postawy przyjezdnych mogli by nawet liczyć na zwycięstwo.
Sparta zwycięska, ale bez blasku
Zwycięstwo przyjezdnych nie było ani przekonujące, ani efektowne. Betard Sparta Wrocław, mając w składzie tak doświadczonych zawodników jak Maciej Janowski, Artiom Łaguta czy Daniel Bewley, powinna zdominować osłabionego rywala. Tymczasem o końcowym sukcesie w dużej mierze zadecydowała postawa Brady’ego Kurtza, który zdobył 10 punktów z bonusem, oraz właśnie Bewleya (11 oczek).
Niepokojące dla trenera Dariusza Śledzia mogą być natomiast postawy Bartłomieja Kowalskiego, który kolejny raz rozczarował na wyjeździe, oraz Macieja Janowskiego, który zaliczył tylko dwa biegi na poziomie kapitana drużyny. Również Łaguta, choć uzbierał 9 punktów z dwoma bonusami, nie zdominował zawodów, jak można by się tego spodziewać po mistrzu świata sprzed czterech sezonów.
Po zwycięstwie 5:1 w biegu dziesiątym, kiedy świetnie pojechali Kurtz i Krawczyk, Sparta odbudowała bezpieczną przewagę (34:26). Końcówka to już kontrolowanie wyniku przez przyjezdnych. Chociaż ostatnie dwa biegi zakończyły się remisami 3:3, to nie zabrakło emocji. Indywidualne zwycięstwa zaliczyli Hampel i Madsen, dając kibicom gospodarzy nieco satysfakcji w trudnym meczu.
Statystyki nie kłamią
Końcowy wynik 50:40 na korzyść Betard Sparty Wrocław oznacza, że drużyna ze stolicy Dolnego Śląska wykonała plan minimum, ale nie zachwyciła. Wrocławianie pokazali, że mimo szerokiej kadry i indywidualnych nazwisk, nie zawsze potrafią wykorzystać słabość rywala.
Z kolei Falubaz zasługuje na słowa uznania – walczył do końca mimo ogromnych kłopotów kadrowych. Gdyby nie feralny upadek Ratajczaka przed meczem, spotkanie mogłoby mieć zupełnie inny przebieg. Młody wychowanek FOGO Unii Leszno z pewnością wystartowałby w przynajmniej pięciu biegach i mógł znacząco wpłynąć na końcowy rezultat.
🏁 Wynik meczu (13. kolejka PGE Ekstraligi, 27 lipca 2025):
Stelmet Falubaz Zielona Góra – 40
Betard Sparta Wrocław – 50
Wynik dwumeczu: 110 – 70 dla Betard Sparty, która otrzymuje punkt bonusowy
Punktacja:
Stelmet Falubaz Zielona Góra – 40 pkt.
9. Jarosław Hampel – 8+1 (0,2,1*,1,1,3)
10. Rasmus Jensen – 8 (3,2,3,0,0,0)
11. Przemysław Pawlicki – ZZ
12. Jonas Knudsen – 5 (2,0,1,-,2,0)
13. Leon Madsen – 16+1 (2,1*,3,3,3,1,3)
14. Gracjan Szostak – 3+1 (1,1,0,1*)
15. Damian Ratajczak – 0 (ns,ns,-)
16. Michał Curzytek – NS
Betard Sparta Wrocław – 50 pkt.
1. Bartłomiej Kowalski – 5 (1,2,2,0)
2. Maciej Janowski – 8+1 (3,1,0,3,1*)
3. Artiom Łaguta – 9+2 (3,1,1*,2*,2)
4. Daniel Bewley – 11 (2,3,2,2,2)
5. Brady Kurtz – 10+1 (0,3,3,3,1*)
6. Jakub Krawczyk – 5+1 (3,0,2*)
7. Nikodem Mikołajczyk – 2+1 (2*,0,0)
Bieg po biegu:
1. (61,68) Łaguta, Madsen, Kowalski, Hampel – 2:4 – (2:4)
2. (62,26) Krawczyk, Mikołajczyk, Szostak, Ratajczak (ns) – 1:5 – (3:9)
3. (61,68) Janowski, Knudsen, Madsen, Kurtz – 3:3 – (6:12)
4. (62,16) Jensen, Bewley, Szostak, Krawczyk – 4:2 – (10:14)
5. (62,28) Bewley, Hampel, Łaguta, Knudsen – 2:4 – (12:18)
6. (62,33) Madsen, Kowalski, Janowski, Ratajczak (ns) – 3:3 – (15:21)
7. (62,75) Kurtz, Jensen, Hampel, Mikołajczyk – 3:3 – (18:24)
8. (62,23) Madsen, Bewley, Łaguta, Szostak – 3:3 – (21:27)
9. (62,88) Jensen, Kowalski, Hampel, Janowski – 4:2 – (25:29)
10. (62,43) Kurtz, Krawczyk, Knudsen, Jensen – 1:5 – (26:34)
11. (62,73) Madsen, Bewley, Hampel, Kowalski – 4:2 – (30:36)
12. (62,64) Janowski, Knudsen, Szostak, Mikołajczyk – 3:3 – (33:39)
13. (62,64) Kurtz, Łaguta, Madsen, Jensen – 1:5 – (34:44)
14. (63,32) Hampel, Łaguta, Janowski, Knudsen – 3:3 – (37:47)
15. (63,22) Madsen, Bewley, Kurtz, Jensen – 3:3 – (40:50)








