Czwartkowy sparing (3 kwietnia) na Stadionie Olimpijskim pomiędzy Betard Spartą Wrocław a Gezet Stalą Gorzów zakończył się wyraźnym zwycięstwem Wrocławian 55:35. Mimo braku Macieja Janowskiego i rotacji w składzie, gospodarze dominowali nad rywalami od pierwszego biegu, nie pozostawiając wątpliwości co do swojej przewagi. Dla Gorzowian ten wynik może być niepokojącym sygnałem przed nadchodzącym sezonem.
Początek meczu zwiastował pogrom
Już po sześciu biegach Sparta prowadziła 28:8, a gorzowianie mieli poważne problemy z wygrywaniem wyścigów. Nie udało się to ani Martinowi Vaculikowi, ani Andersowi Thomsenowi, czyli zawodnikom z cyklu Grand Prix. Stal przegrała pierwsze trzy biegi podwójnie, a dopiero w czwartym wyścigu udało się jej zremisować 3:3 dzięki drugiej pozycji Oskara Palucha.
Po ośmiu biegach wynik był wręcz druzgocący: 37:11 dla Sparty. Dopiero od dziewiątej gonitwy, gdy Artema Łagutę zastąpił Nikodem Mikołajczyk, Stal zaczęła zdobywać więcej punktów i nieznacznie zmniejszać stratę.
Kowolik show! Młody junior niepokonany
Największym bohaterem meczu został Marcel Kowolik, który zdobył płatny komplet punktów (14+1). Młody zawodnik Sparty prezentował się znakomicie, ścigając się jak doświadczony ligowiec. Nawet gdy zostawał na starcie, bez problemu nadganiał rywali na dystansie. Jego postawa to bardzo dobry prognostyk przed sezonem ligowym.
Dobrze zaprezentowali się również Daniel Bewley (9 pkt) oraz Brady Kurtz (10+2), który regularnie punktował na wysokim poziomie. Artiom Łaguta, choć wystąpił tylko w trzech biegach, zdobył pewne 5+1.
Z kolei Mikkel Andersen, którego potencjalne wypożyczenie do Orła Łódź utknęło w martwym punkcie, zaprezentował się bardzo przeciętnie. Duńczyk zakończył zawody z dorobkiem zaledwie 2 punktów, nie wygrywając żadnego biegu.
Gorzówianie poniżej oczekiwań
Dla Gezet Stali Gorzów ten sparing był zimnym prysznicem. Poza Andrzejem Lebiediewem (8 pkt) żaden z zawodników nie zaprezentował się na poziomie, którego oczekiwano. Szczególnie zawiedli liderzy – Martin Vaculik oraz Anders Thomsen. Obaj żuzlowcy Grand Prix nie wygrali żadnego wyścigu! To bardzo niepokojący sygnał dla trenera Gorzowian.
Nie najlepiej spisał się również Oskar Paluch, który dzień wcześniej w Gorzowie imponował formą, ale we Wrocławiu zdobył zaledwie 5 punktów. Mimo niezłych startów gorzowianie tracili swoje pozycje na dystansie, co skutkowało wysokimi porażkami w biegach.
Podsumowanie
Mecz we Wrocławiu pokazał, że Betard Sparta jest gotowa na nadchodzący sezon. Nawet bez Macieja Janowskiego i z rotacjami w składzie, wrocławianie zdominowali rywali, rewanżując się za porażkę w Gorzowie (37:53). Natomiast Gezet Stal ma sporo do przemyślenia, ponieważ ich liderzy zaprezentowali się poniżej oczekiwań.
Betard Sparta Wrocław – Gezet Stal Gorzów 55:35
Betard Sparta 55: 9. Artem Łaguta 5+1 (2*, 3, -, -); 10. Mikkel Andersen 2 (d, 1, 1, 0, 0); 11. Bartłomiej Kowalski 6+1 (3, 2*, 1, 0); 12. Daniel Bewley 9 (3, 3, 3, -); 13. Brady Kurtz 10+2 (2*, 2*, 3, 3); 14. Marcel Kowolik 14+1 (3, 3, 2*, 3, 3); 15. Jakub Krawczyk 8+1 (2*, 3, 1, 2); 16. Nikodem Mikołajczyk 1 (0, u, 1).
Gezet Stal 35: 1. Martin Vaculik 5+1 (1, d, 2*, 2); 2. Andrzej Lebiediew 8 (1, 1, 3, 3); 3. Oskar Fajfer 6+1 (0, 1, 1, 1*, 3); 4. Oskar Chatłas 1 (1, 0, -, -, 0); 5. Anders Thomsen 6 (0, 2, 2, 2); 6. Oskar Paluch 5 (1, 2, 0, 1, 1); 7. Hubert Jabłoński 4+1 (0, 0, 0, 2*, 2).
Wyścig po wyścigu
1. Kowalski, Łaguta, Vaculik, Fajfer 5:1
2. Kowolik, Krawczyk, Paluch, Jabłoński 5:1 (10:2)
3. Bewley, Kurtz, Lebiediew, Thomsen 5:1 (15:3)
4. Kowolik, Paluch, Chatłas, Andersen (d3) 3:3 (18:6)
5. Bewley, Kowalski, Fajfer, Chatłas 5:1 (23:7)
6. Krawczyk, Kurtz, Lebiediew, Vaculik (d4) 5:1 (28:8)
7. Łaguta, Thomsen, Andersen, Jabłoński 4:2 (32:10)
8. Kurtz, Kowolik, Fajfer, Jabłoński 5:1 (37:11)
9. Lebiediew, Vaculik, Andersen, Mikołajczyk 1:5 (38:16)
10. Bewley, Thomsen, Kowalski, Paluch 4:2 (42:18)
11. Kowolik, Vaculik, Paluch, Mikołajczyk (u4) 3:3 (45:21)
12. Lebiediew, Jabłoński, Krawczyk, Kowalski 1:5 (46:26)
13. Kurtz, Thomsen, Fajfer, Andersen 3:3 (49:29)
14. Fajfer, Krawczyk, Paluch, Andersen 2:4 (51:33)
15.Kowolik, Jabłoński, Mikołajczyk, Chatłas 4:2 (55:35)
Widzów około 400
Jeśli Stal chce myśleć o walce o czołowe miejsca w PGE Ekstralidze, musi szybko wyciągnąć wnioski i popracować nad formą swoich liderów. Na ten moment, to Betard Sparta Wrocław prezentuje się jako drużyna gotowa do walki o najwyższe cele.






