Dzisiejszy mecz Betard Sparty Wrocław z ROW-em Rybnik w ramach 9. kolejki PGE Ekstraligi zapowiada się jako wyjątkowo trudny – i to nie tylko ze względu na rywala. Wrocławianie przystąpią do spotkania poważnie osłabieni. Wszystko wskazuje na to, że w składzie zabraknie aż trzech istotnych zawodników: Brady’ego Kurtza, Jakuba Krawczyka oraz – przynajmniej częściowo – Nikodema Mikołajczyka. Do tego należy dodać fakt, iż po upadku (nie ze swojej winy) w pierwszym meczu tych drużyn w Rybniku (6 runda PGE Ekstraligi, 23 maja br.) wyeliminowany ze startów z powodu kontuzji jest Marcel Kowolik.

Groźny upadek Mikołajczyka

Obecnie najlepszy junior Betard Sparty, Nikodem Mikołajczyk, zaliczył niebezpieczny upadek podczas środowych zawodów DMPJ w Krośnie. Młody zawodnik trafił do szpitala, a kibiców ogarnął niepokój. Na szczęście jeszcze wieczorem sam żużlowiec uspokoił fanów wpisem w mediach społecznościowych:

„Dobry wieczór wszystkim, niestety dzisiejsze zawody DMPJ w Krośnie zakończyły się dla mnie szpitalem. Po wszelkich badaniach i diagnostykach skończyło się tylko na rozciętym łuku brwiowym i strachu. Czuję się bardzo dobrze – wracam do domu i widzimy się w piątek na Olimpico.”

To oznacza, że występ Mikołajczyka nie jest wykluczony – ostateczna decyzja zapadnie zapewne tuż przed meczem. Mimo wszystko nie można oczekiwać, że zawodnik po takim urazie będzie w pełni sił.

Krawczyk z bólem zjeżdża z toru

Dużo bardziej niepokojąco wygląda sytuacja z Jakubem Krawczykiem. Młodzieżowiec został wprawdzie zgłoszony w awizowanym składzie z numerem 15, ale jego występ stoi pod dużym znakiem zapytania. W czwartkowej pierwszej rundzie tegorocznego cyklu Indywidualnych Mistrzostw Polski Krawczyk wystartował tylko trzykrotnie. Ostatni bieg zakończył przedwcześnie, zjeżdżając z toru z widocznym grymasem bólu.

Obrazki z Motoareny w Toruniu nie pozostawiały złudzeń – zawodnik zmaga się z poważnym urazem, który może wykluczyć go z piątkowego meczu. Coraz częściej pada pytanie, czy młody zawodnik nie wrócił za szybko do rywalizacji po wcześniejszych problemach zdrowotnych.

Kurtz poza grą – priorytety jasno określone

Najbardziej oczywisty brak to nieobecność Brady’ego Kurtza. Australijczyk już na początku tygodnia dał do zrozumienia, że nie zobaczymy go w składzie. Nie pojechał również w czwartkowym (19 czerwca br.) meczu brytyjskiej Premiership, gdzie jego Belle Vue Aces doznało dotkliwej porażki 30:60 w wyjazdowym meczu z Leicester Lions.

Wpis Kurtza w mediach społecznościowych z początku tygodnia rozwiewa wszelkie wątpliwości (Kurtz wyraźnie szykuje się na sobotnią rundę SGP w Gorzowie):

– Kolejne podium (drugi turniej SGP w Manchesterze – dop red.) i mnóstwo punktów w klasyfikacji generalnej! Wczoraj (w sobotę) spore wyzwanie dla mojego ciała i umysłu. SGP naprawdę testuje twoje zdolności. Wyleczę się i wrócę na 6. rundę w przyszły weekend!

Kurtza ma dziś zastąpić Zach Cook, jednak występ Australijczyka w ostatnim meczu Belle Vue (zaledwie 4 punkty i bonus w pięciu startach) nie napawa optymizmem. Dla porównania – Dan Bewley, lider Sparty, zdobył w tym samym meczu aż 10 punktów z bonusem w sześciu biegach i był najlepszym zawodnikiem gości. Na pocieszenie pozostaje fakt, iż w przypadku występu Cooka we Wrocławiu swoich motocykli (podobnie jak w Częstochowie) użyczy mu Brady Kurtz.

Prawdopodobny skład Betard Sparty Wrocław na dzisiejszy mecz:

Betard Sparta Wrocław:
9. Zach Cook
10. Bartłomiej Kowalski
11. Artem Łaguta
12. Daniel Bewley
13. Maciej Janowski
14. Krystian Gręda
15. Nikodem Mikołajczyk

Osłabiona, ale waleczna

Choć Betard Sparta przystępuje do meczu wyraźnie osłabiona, to nie oznacza, że podopieczni Dariusza Śledzia nie będą walczyć o zwycięstwo. Kluczem do sukcesu będzie dyspozycja liderów – Łaguty, Janowskiego i Bewleya – oraz solidne wsparcie drugiej linii. Kibice mogą mieć jednak uzasadnione obawy, że brak pełnej siły juniorów oraz absencja Kurtza mogą okazać się decydujące w meczu przeciwko ambitnemu beniaminkowi z Rybnika.

Grafika: Awangarda Żużlowa i publiczny X KarolK71