„To był wieczór marzeń!” – Holder wygrywa przed ponad 40 tysięczną publicznością na PGE Narodowym
Jack Holder zrealizował swój cel i powetował sobie gorycz porażki z 2023 roku, wygrywając w sobotni wieczór drugą rundę cyklu Grand Prix 2025 – Orlen Oil FIM Speedway Grand Prix Polski w Warszawie. Australijczyk pokonał w wielkim finale swojego rodaka Brady’ego Kurtza, zapewniając australijski dublet na podium na PGE Narodowym w stolicy Polski.
To właśnie w Warszawie, rok wcześniej, Holder był o krok od triumfu – prowadził pewnie w finale, gdy wyścig został przerwany po wypadku. W powtórce musiał uznać wyższość Fredrika Lindgrena i zadowolić się drugim miejscem. W tym roku nie pozostawił już wątpliwości.
Jack Holder: „To jeden z tych wieczorów, gdy wszystko się zgadza”
Holder wygrał pięć z sześciu swoich wyścigów, ulegając jedynie Kurtzowi w swoim ostatnim starcie rundy zasadniczej. W finale postawił wszystko na jedną kartę – wybrał wewnętrzne pole startowe i poprowadził pewnie od startu do mety.
„Lubimy takie imprezy! Oczywiście uwielbiamy wielkie tłumy, a tutaj w Warszawie jest dach nad głową. Nie ma deszczu – dach załatwia ten problem. To jedna z największych publiczności, a polscy kibice są szaleni. Atmosfera jest niesamowita” – powiedział uradowany zwycięzca.
„To był jeden z tych wieczorów, kiedy niczego nie zmieniałem w motocyklu aż do ostatniego biegu, w którym pokonał mnie Brady. Przed ostatnim wyścigiem czekałem bardzo długo, bo było kilka wypadków. Nie dotykałem motocykla aż do tej drugiej pozycji. Potem coś zmieniłem przed finałem.”
„Zaryzykowałem i wybrałem wewnętrzne pole. Udało mi się dobrze wystartować i starałem się wjeżdżać w każdą koleinę jak najprościej i najczyściej. Słyszałem zawodników za sobą, wszędzie wokół mnie, ale skupiłem się tylko na jeździe, żeby nie zepsuć biegu i modliłem się, żeby nie zapalono czerwonych świateł. To australijski dublet – dziękuję!”
Brady Kurtz liderem klasyfikacji generalnej SGP
Brady Kurtz był drugim bohaterem wieczoru – nie tylko finiszował jako wicelider turnieju, ale również objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej cyklu Speedway Grand Prix, wyprzedzając Bartosza Zmarzlika o pięć punktów. To dopiero czwarty występ Australijczyka w cyklu SGP!
„To szalone uczucie – prowadzić w całym cyklu” – przyznał Kurtz.
„Nie zamierzam się tym za bardzo ekscytować. To dopiero dwie rundy, a przed nami jeszcze długa droga. Ale zdecydowanie jest to miejsce, w którym każdy chce być, więc to naprawdę przyjemne uczucie.”
Zapytany, czy spodziewał się takiego początku kariery w Grand Prix, odpowiedział:
„Oczywiście, że nie, ale wszyscy jesteśmy tu po to, by wygrywać. Wchodząc do cyklu, moim celem było zostać mistrzem świata – tak jak u wszystkich innych. Włożyłem w to mnóstwo pracy i jak na razie wszystko układa się dobrze.”
„Na pewno będą trudne momenty i będę musiał sobie z nimi poradzić, gdy nadejdą.”
Patryk Dudek: „Jazda z dziką kartą to coś, co mi służy”
Polscy kibice mieli powody do dumy – Patryk Dudek, startujący z dziką kartą, sięgnął po trzecie miejsce, notując swoje pierwsze podium w Warszawie od 2019 roku. To także jego pierwszy finał od czasu startów w cyklu jako stały uczestnik.
„Kilka lat temu, kiedy byłem na podium, czułem to inaczej, bo startowałem we wszystkich rundach Grand Prix. Teraz to był tylko jeden wieczór i nie wiem, czy jeszcze wystartuję. Nie czułem wielkiej presji, więc po prostu dobrze się bawiłem” – przyznał zawodnik Falubazu Zielona Góra.
„W zeszłym roku miałem dziką kartę dwa razy i moje wyniki nie były złe. Może powinienem jeździć w każdej rundzie jako dzika karta – byłoby lepiej, bo nie ma takiej presji, jak przy stałym udziale.”
Dominik Kubera: „Nareszcie uśmiech po Warszawie!”
Czwarte miejsce zajął Dominik Kubera, który w przeszłości nie miał szczęścia do warszawskiej rundy – w 2023 roku doznał kontuzji pleców już w kwalifikacjach, a rok temu zdobył tylko dwa punkty.
„To był naprawdę przyjemny wieczór. Byłem bardzo szczęśliwy, że awansowałem do finału na tym stadionie. To było niesamowite. Byliśmy bardzo blisko podium” – mówił po zawodach.
„Gdyby ktoś powiedział mi przed turniejem, że będę w finale, od razu bym to zaakceptował. Mam to i 14 punktów więcej na moim koncie. Walczymy dalej w kolejnych rundach!”
Klasyfikacja generalna po 2 rundach SGP 2025:
- Brady Kurtz (Australia) – 34 pkt
- Bartosz Zmarzlik (Polska) – 29 pkt
- Jack Holder (Australia) – 28 pkt
- Fredrik Lindgren (Szwecja) – 24 pkt
- Dominik Kubera (Polska) – 21 pkt
Kolejna runda już w Pradze
Cykl przenosi się teraz do Czech – FIM Speedway GP Czech w Pradze odbędzie się w sobotę, 31 maja na stadionie Marketa. Dzień wcześniej, w piątek 30 maja, rozegrany zostanie finał FIM SGP3 – mistrzostwa świata do lat 16 na motocyklach 250cc. To kolejna okazja, by zobaczyć przyszłych mistrzów świata w akcji.
Zdjęcie: Marek Niewiedzioł






