Joshua Pickering to 29 letni żużlowiec rodem z Australii. W Polsce reprezentował jak dotąd przede wszystkim kluby z Wielkopolski – najpierw Kolejarza Rawicz (2022), potem Start Gniezno (2023-2024) a w ostatnim sezonie Unię Leszno. Ale już w wieku 23 lat (2019) kangur reprezentował barwy Wilków Krosno.
Były zawodnik Fogo Unii ciągle nie znalazł klubu na przyszły sezon. Ambicje Josha Pickeringa są jednak spore. Australijczyk otwarcie przyznaje, że chciałby znowu jeździć w Lesznie.
Sezon 2025 nie był udany dla Josha Pickeringa. Rozgrywki Metalkas 2. Ekstraligi zakończył ze średnią biegową 1,529. Leszczyńscy włodarze nie zdecydowali się na przedłużenie współpracy z Australijczykiem na kolejny sezon. Pickering jest jednak wdzięczny za możliwość startów w barwach Byków i deklaruje chęć powrotu.
– Chciałbym bardzo podziękować wszystkim kibicom za wiadomości, które od nich dostawałem w trakcie sezonu. Jestem pewny, że pewnego dnia wrócę do Leszna. Na ten moment muszę się jednak skupić na tym, nad czym mam pełną kontrolę, a to moja forma fizyczna. – stwierdził Australijczyk.
Josh Pickering przyznaje, że w zakończonym sezonie miał trudności z ustabilizowaniem formy. Przypomina jednocześnie, że miał trudny numer startowy w Fogo Unii.
Pokazałem, że mogę się ścigać i pokonywać najlepszych zawodników w lidze. Muszę też powiedzieć, że numer, z którym startowałem, nie pomagał mi. Występowałem w pierwszym wyścigu z zewnętrznego pola, a później po równaniach nawierzchni. To nie pomagało mojemu stylowi jazdy – powiedział Josh Pickering w rozmowie z WP SportoweFakty.
A tak Australijczyk określa swój obecny status w Polsce:
Na razie nie mam klubu na przyszły sezon. Chciałem pozostać w pełni skoncentrowany na lidze i zdobyciu mistrzostwa z Unią Leszno. Wiem, że te moje sześć punktów w spotkaniu rewanżowym nie jest wybitnym wynikiem, ale trzeba też powiedzieć, że ostatnie mecz jechaliśmy przeciwko najsilniejszym zespołom w lidze. Nieprawdą jest, że prowadzę rozmowy z Wybrzeżem Gdańsk. Oczywiście przed rokiem dostałem od nich szansę, żeby pokazać się w Polsce, za co jestem bardzo wdzięczny. Głównie dzięki temu trafiłem później do Leszna. Gdyby Wybrzeże się ze mną skontaktowało w przypadku awansu, to na pewno rozważyłbym ich propozycję. Dobrze współpracowało mi się z ówczesnym trenerem drużyny, a także pozostałymi członkami klubu.
Z powodu braku klubu w Polsce na przyszły sezon, Pickering nie załamuje rąk:
Nie jestem zdesperowany, by podpisać umowę z nieodpowiednim zespołem już teraz. Żużel to dziwny sport. Będę się przygotowywać do sezonu i nie wykluczam podpisania kontraktu w kwietniu. Nigdy nie wiadomo, co się wydarzy podczas przedsezonowych testów.
Obecnie kangur przebywa w Australii, gdzie korzysta z życia. Ale planuje także pościgać się w zawodach żużlowych, które będą organizowane w jego ojczyźnie:
Wróciłem do Australii, do rodziny oraz przyjaciół, więc doceniam ten czas. Gram tutaj w golfa i trenuję w dużo lepszej pogodzie. W zasadzie żyję z dnia na dzień. Bardzo lubię aktualne ćwiczenia siłowe, które wykonuję. Na pewno też wezmę udział w zawodach żużlowych w Australii, ale nie wiem jeszcze, jak to będzie dokładnie wyglądało.
Zdjęcie: publiczny FB GlosLeszna.pl – Foto Kats






