Australijczyk Jack Holder, młodszy brat mistrza świata z 2012 roku Chrisa Holdera, ma za sobą kolejny znakomity sezon. Wraz z reprezentacją Australii sięgnął po złoty medal FIM Speedway of Nations 2025, a indywidualnie potwierdził swoją przynależność do ścisłej światowej czołówki.
Po raz trzeci z rzędu bronił barw Orlen Oil Motoru Lublin w PGE Ekstralidze, notując najwyższą średnią biegową w historii swoich występów w ekstralidze: – 2,145 pkt/bieg. Wynik ten dał mu 10. miejsce w klasyfikacji najskuteczniejszych zawodników ligi i potwierdził, że był jednym z najpewniejszych punktów lubelskiego zespołu.
W sezonie 2026 Australijczyk ma reprezentować Stal Gorzów, jednak coraz głośniej mówi się, że z uwagi na problemy finansowe gorzowskiego klubu, jego przenosiny do Włókniarza Częstochowa są bardzo prawdopodobne.
Złoto dla Australii – dominacja w SON
Na początku października Holder wraz z Bradym Kurtzem i Jasonem Doyle’em zdobył w Toruniu złoty medal Speedway of Nations – drugi dla Australii w ciągu trzech lat. W finale Australijczycy pokonali reprezentację Polski 7:2, prezentując perfekcyjną jazdę i pełną kontrolę nad rywalizacją.
To kolejne międzynarodowe trofeum dla 29-letniego zawodnika, który w tym sezonie już wcześniej wygrał rundę Speedway Grand Prix i trzykrotnie kończył cykl w ścisłej czołówce klasyfikacji generalnej (zajmował czwarte miejsca).
Holder w rozmowie po finale SON nie ukrywał dumy i emocji:
– GP to zupełnie inny poziom i wszystko zależy od nastawienia. Wiem, że dam radę. To bardzo frustrujące, gdy sprawy nie idą po twojej myśli.
– Musisz po prostu zachować spokój, ale to wielka sprawa – chcesz zdobyć złoty medal na koniec roku. To nauka, a nauka nigdy się nie kończy. Mój czas nadejdzie – powiedział z przekonaniem Australijczyk.
Konsekwentny progres w cyklu Grand Prix
Jack Holder od kilku sezonów utrzymuje się w czołówce cyklu Speedway Grand Prix. W 2023 roku zajął czwarte miejsce, tracąc zaledwie dwa punkty do podium – a warto pamiętać, że opuścił wówczas rundę w Rydze z powodu kontuzji. Rok później był szósty, a w tegorocznych zmaganiach ukończył SGP na piątej pozycji.
Holder jest też dwukrotnym zwycięzcą rund SGP (Gorican 2024 i Warszawa 2025), co pokazuje, że potrafi rywalizować z najlepszymi na świecie. Jego cel na najbliższe lata jest jasny – indywidualne mistrzostwo świata, którego wcześniej dokonał jego brat Chris.
Rodzina, wsparcie i wspólna pasja
Starszy brat Jacka, Chris Holder, mistrz świata z 2012 roku, był obecny w Toruniu podczas triumfu Australijczyków w finale SON. Dla obu braci takie momenty są wyjątkowe.
– Jesteśmy daleko od domu i jesteśmy związani więzami krwi – mówił Jack. – Jeśli on się ściga, ja tam jestem, a jeśli ja się ścigam, on jest tutaj. Bez zadawania pytań – jesteśmy rodziną. Podbijamy świat.
To rodzinne wsparcie i sportowa więź od lat stanowią fundament sukcesów młodszego z braci Holderów.
Niepewna przyszłość klubowa
Po trzech sezonach w Motorze Lublin, gdzie był jednym z liderów zespołu i współautorem drużynowych sukcesów, Holder ma zmienić barwy. W sezonie 2026 jego nazwisko widnieje w planach Stali Gorzów, jednak sytuacja w klubie znad Warty jest daleka od stabilnej.
Problemy finansowe Stali sprawiają, że w środowisku żużlowym coraz częściej mówi się o tym, że Holder może trafić do Włókniarza Częstochowa, który szuka wzmocnień po nieudanym sezonie 2025.
Na razie jednak sam zawodnik skupia się na przygotowaniach do nowego cyklu Grand Prix i kolejnym sezonie ligowym w Polsce – niezależnie od koloru kevlaru.
Jack Holder – sezon 2025 w liczbach:
- Klub: Orlen Oil Motor Lublin
- Średnia biegowa: 2,145 pkt/bieg (rekord kariery, 10. wynik w lidze)
- Cykl SGP: 5. miejsce (118 pkt)
- Triumfator FIM Speedway of Nations 2025
- Zwycięzca rundy SGP w Warszawie
- W sezonie 2026 ma reprezentować Stal Gorzów (lub potencjalnie Włókniarz Częstochowa)
Jack Holder ma dziś wszystko, by wreszcie zrealizować swój największy cel – złoty medal Indywidualnych Mistrzostw Świata.
Po sukcesie w SON i rekordowym sezonie ligowym Australijczyk udowodnił, że jest gotowy dołączyć do żużlowego panteonu mistrzów – obok swojego brata, Bartosza Zmarzlika czy Jasona Doyle’a.
„To nauka, a nauka nigdy się nie kończy. Mój czas nadejdzie.” – powtarza z przekonaniem Jack Holder.






