Sezon 2025 był dla Brady’ego Kurtza przełomowy. Australijczyk nie tylko z powodzeniem wrócił do PGE Ekstraligi, ale też stał się jednym z najlepszych zawodników świata. W debiutanckim roku w barwach Betard Sparty Wrocław został wicemistrzem świata, mistrzem Speedway of Nations z reprezentacją Australii, a w lidze wykręcił czwartą średnią w całych rozgrywkach – 2,209 punktu na bieg.
To jednak nie wszystko. W sezonie 2024, jeszcze w barwach ROW Rybnik, był najskuteczniejszym zawodnikiem Metalkas 2. Ekstraligi – jego średnia 2,402 punktu na bieg w ogromnym stopniu przyczyniła się do awansu rybniczan do elity. Teraz, po dwóch latach pracy i rozwoju, Kurtz należy do absolutnej czołówki światowego speedwaya.
Wielu kibiców zastanawiało się jednak: kto właściwie stał za tym transferem? Jak to się stało, że zawodnik, który jeszcze niedawno jeździł w drugiej lidze, trafił do drużyny mistrzów Polski i błyskawicznie został jej liderem? Odpowiedź jest jednoznaczna — Dariusz Śledź.
„Przyszedłem do prezesa z pomysłem” – Śledź zdradza kulisy
Były trener Betard Sparty Wrocław, Dariusz Śledź, w serialu Canal+ „Jazda o Złoto. Żużel na podsłuchu” ujawnił, że to on jako pierwszy zaproponował sprowadzenie Australijczyka na Olimpijski.
– Przyszedłem do prezesa z takim pomysłem i zaczął mu się przyglądać. Jak już się tak chwilę poprzyglądał, to mówi: „Darek, jedziesz” – zdradził Śledź z uśmiechem.
To właśnie on wykonał pierwszy telefon do Kurtza i przekonał go, że Wrocław to miejsce, w którym może rozwinąć skrzydła. W tamtym czasie Betard Sparta była po serii zmian – żegnano się z legendarnym Taiem Woffindenem, a klub potrzebował nowej twarzy, która wniesie świeżość i energię.
Pożegnanie Woffindena, nowa era Sparty
Rok 2024 był dla wrocławskiego klubu momentem przełomowym. Odejście Taia Woffindena po ponad dekadzie startów oznaczało koniec pewnej epoki. Władzom Betard Sparty zależało na tym, by nowy zawodnik nie tylko wypełnił sportową lukę, ale też potrafił wnieść nową jakość i motywację dla zespołu.
W kuluarach mówiło się o kilku nazwiskach – pojawiał się Mikkel Michelsen, brano pod uwagę także innych doświadczonych zawodników z Grand Prix. Ale to właśnie Śledź przekonał zarząd, że warto postawić na Brady’ego Kurtza – zawodnika ambitnego, poukładanego i z ogromnym potencjałem rozwojowym.
Jak pokazał czas – to był strzał w dziesiątkę. Kurtz błyskawicznie wkomponował się w drużynę, a jego forma eksplodowała.
„Oglądaliśmy go od dwóch lat” – mówi Andrzej Rusko
Pomysł Śledzia szybko spotkał się z aprobatą prezesa Sparty, Andrzeja Rusko. Jak zdradził sternik klubu, obserwacja Kurtza trwała dużo dłużej, niż się wydawało.
– Mogę zdradzić, że Brady’ego obserwowaliśmy przez ostatnie dwa lata. Jest zawodowcem z prawdziwego zdarzenia. On jest niesamowicie poukładany – powiedział Rusko w rozmowie dla Canal+.
Wrocławianie długo analizowali jego jazdę – zarówno w Polsce, jak i w ligach zagranicznych. Kurtz imponował regularnością, dojrzałością taktyczną i spokojem w kluczowych momentach.
Gdy stało się jasne, że ROW Rybnik będzie miał problem z utrzymaniem go w składzie po awansie, Sparta zadziałała błyskawicznie.
„Nie mogłem odmówić” – tak Brady Kurtz trafił do Sparty
Australijczyk nie ukrywa, że telefon od Dariusza Śledzia był momentem przełomowym.
– Gdy Darek do mnie zadzwonił, to czułem, że nie mogę odmówić. Według mnie Sparta to najlepszy klub w PGE Ekstralidze i kiedy dzwonią, to mówisz: tak – powiedział Brady Kurtz.
Zawodnik od początku podkreślał, że we Wrocławiu czuje się znakomicie – zarówno sportowo, jak i prywatnie. Wrocław stał się dla niego miejscem, gdzie może rozwijać się w stabilnym, profesjonalnym środowisku.
– To świetne miejsce do życia i jazdy. Kibice są wspaniali, tor pasuje mojemu stylowi. Czuję się tu bardzo dobrze – mówił Australijczyk w jednym z wywiadów po zakończeniu sezonu.
Od debiutanta do gwiazdy – sezon życia Brady’ego Kurtza
Statystyki Kurtza z sezonu 2025 robią ogromne wrażenie.
W Grand Prix zdobył srebrny medal mistrzostw świata, ulegając tylko Bartoszowi Zmarzlikowi. Wraz z reprezentacją Australii sięgnął po złoto Speedway of Nations, a w polskiej lidze osiągnął czwartą średnią – 2,209 pkt/bieg, ustępując jedynie największym gwiazdom cyklu.
To spektakularny postęp zawodnika, który jeszcze niedawno był traktowany jako „solidny rzemieślnik”. Dziś to lider Sparty, gwiazda światowego formatu i wzór profesjonalizmu.
Nowy rozdział z Protasiewiczem
Co ciekawe, obecny trener i dyrektor sportowy Betard Sparty, Piotr Protasiewicz, ma mieć jeszcze większy wpływ na transfery w klubie. Ale nawet on nie kryje uznania dla decyzji swojego poprzednika.
To właśnie Dariusz Śledź zapoczątkował nową erę we Wrocławiu – ściągnął zawodnika, który dziś jest jednym z filarów drużyny i kandydatem do kolejnych medali mistrzostw świata.
Kurtz i Sparta – związek na lata?
Wrocławscy kibice pokochali Kurtza niemal od pierwszego dnia. Australijczyk odwdzięcza się im efektowną jazdą, uśmiechem i zaangażowaniem. Patrząc na jego formę i atmosferę w drużynie, wiele wskazuje na to, że to dopiero początek wspólnej historii.
Bo jak mówi sam zawodnik:
– Czuję, że jestem w idealnym miejscu. Wierzę, że z tą drużyną możemy zdobyć jeszcze wiele tytułów.
Zdjęcie: Maciej Trubisz






