Łotewski żużlowiec po raz pierwszy na podium SGP. Teraz celuje w zwycięstwo

Andžejs Ļebedevs, dwukrotny mistrz Europy, ma za sobą najpiękniejszy wieczór w swojej karierze w cyklu Speedway Grand Prix. Podczas sobotniej rundy w Landshut (3 maja br.) po raz pierwszy stanął na podium SGP, zajmując trzecie miejsce za Bartoszem Zmarzlikiem i Danem Bewleyem. Były łzy, wzruszenie i zapowiedź walki o jeszcze więcej. Łotysz nie zamierza się zatrzymywać – marzy o pierwszym zwycięstwie w Grand Prix i pozostaniu w cyklu na dłużej.

Spełnienie jednego z marzeń

W sobotnim WWK FIM Speedway Grand Prix Niemiec – Landshut, Ļebedevs pokazał, że jego obecność w stawce najlepszych żużlowców świata nie jest przypadkiem. Najpierw zdobył czwarte miejsce w sprinterskim wyścigu, co dało mu dodatkowy punkt do klasyfikacji generalnej. Następnie zakończył rundę zasadniczą z dwoma biegowymi zwycięstwami i trzecią lokatą w tabeli, co pozwoliło mu jako pierwszemu wybierać pole startowe w wyścigu ostatniej szansy.

Ten z kolei – LCQ1 – wygrał w imponującym stylu, awansując do swojego drugiego w karierze finału SGP. W decydującym biegu przyjechał jako trzeci, tuż za Zmarzlikiem i Bewleyem, co oznaczało jego pierwsze podium w cyklu Grand Prix.

Łzy radości i wielkie podziękowania

Po przekroczeniu linii mety w finale, Andžejs Ļebedevs nie krył łez wzruszenia. To był dla niego najważniejszy wynik w karierze – jeszcze lepszy niż czwarta pozycja w Vojens w ubiegłym sezonie. Jak podkreślił po zawodach, ten sukces to efekt pracy wielu osób i nieustannego wsparcia od najbliższych i lokalnej społeczności.

„Chcę powiedzieć wielkie dziękuję Klubowi Żużlowemu Lokomotiv w Dyneburgu. Dali mi szansę, by zostać zawodowym żużlowcem. Bez mojego miasta i mojego klubu nigdy bym tu nie był.”

„Chcę również bardzo podziękować wszystkim fanom w całej Łotwie i w moim rodzinnym Dyneburgu za to, że dali mi szansę być tutaj. Dziękuję także mojej pięknej żonie i moim dzieciom.”

„Jestem naprawdę zadowolony z siebie i mojego zespołu. Jestem szczęśliwy i czuję się, jakbym wygrał tę rundę GP. Kolejna bariera została przełamana, a teraz bank jest otwarty. W tym sezonie chcę wygrać swoją pierwszą rundę. Mam nadzieję, że będę mógł się skoncentrować na reszcie sezonu i muszę być konsekwentny.”

„Teraz mamy dodatkowe miejsce kwalifikacyjne – pierwsza siódemka zostaje na 2026 rok. To mój główny cel, ale może uda się osiągnąć coś więcej.”

Kluczowa zmiana: więcej jazdy

Kluczem do dobrej formy Ļebedevsa okazało się zwiększenie liczby startów i dołączenie do kolejnego klubu. Oprócz jazdy w PGE Ekstralidze w barwach Stali Gorzów oraz w szwedzkiej Dackarnie, Łotysz reprezentuje też Sønderjylland Elite Speedway z Vojens w lidze duńskiej. To właśnie tam nabrał niezbędnego rytmu.

„Dwa spotkania w Danii naprawdę mi pomogły. Zdobyłem 15 i płatne 17 punktów w tych meczach dla Vojens, co jest kluczowe dla mojej formy. Ściganie się dwa lub trzy razy w tygodniu to coś, co lubię.”

„W zeszłym roku ścigałem się w ponad 70 spotkaniach bez Wielkiej Brytanii i to pokazuje, jak bardzo to lubię. Naprawdę daje mi to wiele. Gdyby w Szwecji było tyle spotkań co w Wielkiej Brytanii, byłoby to dla mnie świetne.”

Cel: utrzymać się w elicie i wygrać

Choć udział w finałach Grand Prix wciąż jest dla niego czymś nowym, Ļebedevs nie ukrywa, że chce zostać w cyklu na stałe. Zmiana regulaminu, dzięki której siedmiu najlepszych zawodników automatycznie utrzymuje się na kolejny sezon, daje mu realną szansę na kontynuację.

Pierwszy krok został zrobiony – podium w Landshut to nie tylko historyczny sukces dla samego zawodnika, ale też dla całego łotewskiego żużla. Andžejs Ļebedevs, pierwszy pełnoetatowy reprezentant Łotwy w SGP, już teraz zapisał się w historii. Ale jak sam mówi – to dopiero początek.

Zdjęcie: publiczny Fb FIM Speedway Grand Prix