W ostatnich dniach środowisko żużlowe było rozgrzane do czerwoności z powodu kontuzji jednego zawodnika, a właściwie daty zakończenia zwolnienia lekarskiego zawodnika Stelemt Falubazu Zielona Góra – Przemysława Pawlickiego. Termin ten przypadał w bardzo niekorzystnym dla nie tylko żużlowca, ale i jego klubu terminie. Przypomnijmy, iż dziś odbędzie się druga runda tegorocznej rywalizacji w Tauron SEC w Gustrow. A w niedzielę 27 lipca Falubaz podejmuje na własnym torze Betard Spartę Wrocław. Jak ważne jest to spotkanie dla Zielonogórzan nikomu nie trzeba przypominać. Prześledźmy parę ostatnich, dla niektórych osób bardzo nerwowych dni.
Falubaz gra va banque. Na szali punkty, prawo i kariera zawodnika
W Zielonej Górze coraz głośniej słychać nie silniki, a nerwowe szepty zza klubowych gabinetów. Przemysław Pawlicki nie pojedzie w sobotnim SEC w Güstrow 26 lipca br. – to już pewne. Ma zwolnienie lekarskie do 26 lipca i nie ma prawa wystąpić w zawodach rangi międzynarodowej. Ale co z niedzielnym meczem PGE Ekstraligi Stelmet Falubazu z Betard Spartą Wrocław, zaplanowanym dzień później? Formalnie też nie ma prawa jechać. A mimo to… widnieje w awizowanym przez zielonogórzan składzie.
To gra o wielką stawkę. Dla Falubazu mecz ze Spartą to być albo nie być w kontekście walki o pierwszą czwórkę przed play off. W tle – dla Pawlickiego – ryzyko dyskwalifikacji nawet na dwa lata w zawodach międzynarodowych. A mimo to Zielona Góra może chcieć postawić wszystko na jedną kartę. Czyżby mieli zamiar zapłacić karę i… po prostu wystawić zawodnika? W tle ogromne pieniądze i wpływowy sponsor.
Zakaz to zakaz. Przepisy są jednoznaczne
Przemysław Pawlicki doznał złamania obojczyka i przeszedł operację. Od tego czasu przechodzi intensywną rehabilitację, ale… formalnie to nie kontuzja zamyka mu drogę do ścigania. Problemem jest przepis FIM Europe, który nakazuje od jednego do trzech dni karencji od zakończenia zwolnienia lekarskiego, jeśli zawodnik nie bierze udziału w zawodach międzynarodowych. Zwolnienie Pawlickiego kończy się 26 lipca, SEC w Güstrow odbywa się tego samego dnia, a dzień później zaplanowano mecz 13 kolejki PGE Ekstraligi Falubazu ze Spartą.
Zgodnie z przepisami – Pawlicki nie może wystartować ani tu, ani tu.
– Zapis o trzydniowym zawieszeniu zawodnika po rezygnacji z udziału w zawodach FIM lub FIM Europe funkcjonuje w międzynarodowych regulaminach od lat. Wprowadzono go, by zapobiegać sytuacjom, w których zawodnicy – mimo wcześniejszego zgłoszenia – rezygnują z jazdy tuż przed zawodami bez istotnego powodu – tłumaczy Piotr Szymański, przewodniczący Komisji Wyścigów Torowych FIM Europe.
– Ewentualne działania proceduralne zostaną podjęte zgodnie z obowiązującymi przepisami w terminie rozgrywania zawodów. Wszelkie decyzje będą podejmowane w oparciu o dokumenty i fakty, a nie medialne interpretacje.
Falubaz kombinuje. Czy zaryzykują?
Zielonogórzanie kombinują, bo… nie mają wyjścia. Bez Pawlickiego zespół praktycznie traci szansę na wygraną z mocarną Spartą, która przyjedzie na W69 min. z Artiomem Łagutą, Brady Kurtzem i Danem Bewleyem. A Falubaz by zachować szansę na awans do play-off potrzebuje punktów jak tlenu.
Trener Piotr Protasiewicz kilka dni temu w Canal+ powiedział jasno:
– Decyzja odnośnie startu Przemysława Pawlickiego w niedzielnym meczu będzie należeć do zawodnika.
Problem w tym, że decyzja nie należy tylko do zawodnika. Gdyby Pawlicki wystartował w meczu Ekstraligi mimo trzydniowej karencji po rezygnacji z SEC – może to skończyć się dwuletnią dyskwalifikacją w imprezach FIM Europe. A to oznacza m.in. koniec marzeń o kolejnych startach w SEC i Grand Prix Challenge. A fakty są takie, iż w sobotę 26 lipca w Niemczech Przemysław Pawlicki nie wystąpi. Wg najnowszej listy startowej nie ma go wśród uczestników imprezy. W tym momencie oczywistym jest automatycznie obowiązujący zakaz startu w niedzielnym meczu. Czy Zielonogórzanie zaryzykują?
Na marginesie dla widowiska sportowego lepiej żeby Przemysław Pawlicki wystąpił w niedzielnym meczu przeciwko Betard Sparcie Wrocław. Ale jeśli są przepisy które mówią wyraźnie, że nie może w tym spotkaniu pojechać – to trzeba się do tego stosować, zgodnie z rzymską zasadą Dura lex – sed lex.
A może… przełożyć mecz?
Jedynym rozsądnym rozwiązaniem – w granicach prawa – byłoby przełożenie meczu Falubaz – Sparta na inny termin. Ale zgodnie z obowiązującymi zasadami PGE Ekstraligi, możliwe jest to wyłącznie w przypadku niesprzyjających warunków atmosferycznych. Czy pogoda dopisze?
Czasu jest mało. W poprzednich latach kluby w trudnej sytuacji kadrowej sygnalizowały chęć przełożenia swojego meczu, co oczywiście przez ekstraligę nie było uwzględniane. W przypadku Falubazu sprawa dotyczy zdrowia zawodnika i międzynarodowego zakazu, ale przepisów dotyczących przełożenia meczu ligowego nie da się obejść… chyba że naprawdę będzie lało.
Co zrobi Falubaz?
Cała sytuacja to nie tylko dowód desperacji Falubazu, ale i pytanie o logikę systemu. Klub w awizowanym składzie na mecz ligowy zgłasza zawodnika, który – co należy podkreślić zgodnie z obowiązującymi przepisami FIM Europe – nie ma prawa w tym spotkaniu jechać. Ale z drugiej strony ma zielone światło do takich działań bo – zgodnie z interpretacją przepisów ekstraligi, władze rozgrywek o tytuł DMP, uważają, że w przypadku Przemysława Pawlickiego zaszły szczególne okoliczności i dlatego zawodnik może wystąpić w niedzielnym spotkaniu ligowym.
Na pewno nie jest to w tym przypadku temat łatwy do rozstrzygnięcia. Bo jeśli władze FIM Europe nie znajdą szczególnych okoliczności – to Przemysław Pawlicki po występie w niedzielnym spotkaniu zostanie zawieszony na dwa lata. Czy klub jest w stanie zrekompensować ewentualny zakaz startu w rozgrywkach międzynarodowych swojemu zawodnikowi?
Przed meczem Piotr Protasiewicz tonuje nastroje:
Decyzję o ewentualnym starcie Przemka Pawlickiego w niedzielnym meczu podejmiemy najpewniej w dniu zawodów. Przy kontuzji obojczyka, każdy kolejny dzień jest bardzo ważny. Podchodzimy do tego z dużym spokojem.
W niedzielę z pewnością będzie już znane stanowisko FIM Europe.
PGE Ekstraliga wyciąga pomocną dłoń Falubazowi
Już w piątek 25 lipca, głos w sprawie startu Przemysława Pawlickiego 27 lipca w meczu 13 rundy PGE Ekstraligi w barwach Falubazu zabrał szef ekstraligi Wojciech Stępniewski:
– Jeśli Przemysław Pawlicki będzie zdrowy, to dopuścimy go do meczu. W tym przypadku zaszły szczególne okoliczności. To nie jest tak, że zawodnik opuści sobotnią rundę mistrzostw Europy z błahych powodów. Po prostu dwa tygodnie wcześniej na zawodach tej samej rangi doznał poważnej kontuzji. Nie rozumiemy, dlaczego polski klub miałby ponosić negatywne konsekwencje całego zamieszania. To nie była chwilowa niedyspozycja, a 15-dniowa przerwa od startów z powodu kontuzji. Oczywiście przy dopuszczaniu żużlowca do startu kluczowy będzie stan zdrowia i decyzja lekarzy.
Czyli zawodnik musi się liczyć z zawieszeniem przez FIM Europe, ale formalnie nie ma przeszkód, by pojechał w niedzielnym meczu przeciwko Betard Sparcie.
A stosowny zapis otwierający furtkę do startu w polskiej ekstralidze daje Pawlickiemu art. 20 ust. 4 Regulaminu Zawodów Motocyklowych na Torach Żużlowych:
Zawodnik powołany przez GKSŻ lub SE na zawody o mistrzostwo Polski, nagrody PZM / SE oraz zawody FIM / FIM Europe, który nie wziął udziału w tych zawodach i nie usprawiedliwił przyczyny swojej nieobecności, bądź usprawiedliwił absencję zwolnieniem lekarskim, w którym zawarta jest data zawodów, nie może wystartować w żadnych zawodach w czasie do 5 dni po zawodach, na które został powołany. W szczególnych okolicznościach, odpowiedni podmiot zarządzający może skrócić okres zakazu startów zawodnika. Inne regulaminy lub przepisy mogą określać odmiennie terminy i okresy, o których mowa w zdaniu poprzedzającym.”
Zainteresowany zabiera głos i rozwiązuje całą nerwową sytuację
Stelmet Falubaz Zielona Góra musi poradzić sobie bez swojego kapitana w niedzielnym meczu 13. kolejki PGE Ekstraligi przeciwko Betard Sparcie Wrocław. Przemysław Pawlicki, mimo ogromnej wagi tego starcia, podjął trudną, ale odpowiedzialną decyzję o rezygnacji ze startu z powodu nie do końca wyleczonej kontuzji. Jak poinformował w piątkowe popołudnie oficjalny serwis klubu, zuzel.falubaz.com, zawodnik nie jest jeszcze w pełni gotowy do rywalizacji na najwyższym poziomie.
W ostatnich dniach narastały spekulacje wokół potencjalnego występu Pawlickiego przeciwko wicemistrzom Polski. Zielonogórzanie nie chcieli zdradzać zbyt wiele, a kibice liczyli, że lider zespołu jednak stanie pod taśmą. Tymczasem żużlowiec postawił sprawę jasno i nie wystąpi w niedzielnym meczu przeciwko Betard Sparcie.
W miejsce kontuzjowanego kapitana Stelmet Falubaz zastosuje przepis o zastępstwie zawodnika (ZZ), który umożliwia rozdzielenie jego biegów pomiędzy pozostałych żużlowców. Choć to istotne osłabienie, zielonogórzanie zapowiadają walkę do końca – szczególnie, że mecz ze Spartą ma kluczowe znaczenie w kontekście walki Falubazu o udział w play-off.






