Na początek, co jest bardzo istotne, o wynikach drużynowych Sparty Wrocław.

Po rozegraniu dziesięciu ligowych kolejek drużyna Sparty zajmuje drugie miejsce w tabeli ekstraligi z 17 pkt „dużymi” i z 68 punktami „małymi” na plusie (bilans 484 – 416). Do lidera tracimy 5 pkt, a trzeci Falubaz i czwarty Grudziądz mają po punktów 13.

Sytuacja wyjściowa jest bardzo dobra, a zajęcie drugiego miejsca przed fazą play-off jest jak najbardziej realne. Drugie, a nawet trzecie miejsce pozwala uniknąć w pierwszej rundzie play-off drużynę z Leszna. Ale z drugiej strony jeśli Sparta chce zdobyć Drużynowe Mistrzostwo Polski to prędzej czy później i tak przyjdzie się zmierzyć z drużyną Unii i ten mecz (mecze) trzeba będzie wygrać.

Więc koniec końców najważniejsze jest to, żeby po rundzie zasadniczej być w pierwszej czwórce drużyn. Miejsca 1-4 dają możliwość walki o medale w kolejnych, czterech meczach, które jednocześnie przedłużają najlepszym drużynom żużlowym sezon.

A tymczasem… (fakty)

Wygrana 30.06.2019 Sparty ze Stalą Gorzów 58-32 była najwyższą wygraną na Nowym Olimpijskim w ekstralidze.

Sparta w dotychczasowych meczach uzbierała 484 punkty, co daje średnią 48,4 pkt. na mecz.

Na swoim torze w pięciu meczach Sparta zdobyła 264 punkty co daje średnią 52,8 pkt. na mecz.

Na wyjazdach spartanie zdobywali średnio 44 punkty. A w sumie tych punktów zdobyli już na torach swoich przeciwników 220.

Mecze z Grudziądzem u siebie 28.07.br oraz na wyjeździe w Toruniu 04.08.br (dzień po sobotniej SGP we Wrocławiu) będą doskonałą okazją (i całkowicie realną) na poprawę tych statystyk.

Obecnie Sparta jest drugą siłą w PGE Ekstralidze, z realnymi szansami na zdobycie upragnionego mistrzostwa Polski po 13 latach przerwy.

Ale pomimo, że we Wrocławiu jest najlepszy tor do ścigania, ewidentnie przeszkadza to władzom ekstraligi. Widocznie kumaci i decyzyjni lubią oglądać jazdę bez wyprzedzeń na trasie z kolejnością ustaloną po starcie i marzy im się powrót do siermiężnych lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, w których na polskich torach dominowała jazda gęsiego, a Polacy byli tylko tłem dla innych żużlowców na arenach międzynarodowych. To jest ewidentnie równia pochyła…

Jak podaje Przegląd Sportowy:

Sytuacja z ostatniego meczu z truly.work Stalą Gorzów była już trzecim przypadkiem w tym roku, po którym wszczęto postępowanie dyscyplinarne. Skończyły się więc żarty, a tym razem najbardziej prawdopodobną karą będzie zawieszenie całej trójki (Dariusz Śledź, kierownik zawodów i toromistrz Sparty – red.), ale tym razem już bez żadnych dodatkowych zastrzeżeń. Taka sytuacja oznaczałaby, że żużlowcy Betard Sparty Wrocław w najważniejszych meczach zostaną bez trenera, a klub będzie musiał szukać sobie drugiego toromistrza. To z pewnością zachwieje drużyną, która w ostatnich meczach funkcjonowała znakomicie.
Oprócz kar zawieszenia dla osób funkcyjnych, na Betard Spartę Wrocław nałożono w tym sezonie kary finansowe o łącznej wysokości 25 tysięcy złotych. Teraz będą musieli zapłacić jeszcze więcej.

I komentarze z mediów społecznościowych (pisownia oryginalna):

„Najlepszy tor do śćigania tam wychodzi kto potrafi jeźdźić i ma jaja a kto nie. Cieżko jest uwierzyć że Liszka pokonuje Kasprzaka ? A Zmarzlik jakoś potrafi 17 pkt.Co klasa to klasa to samo Madsen pokazał że nawet Fricka czy Maćka da się ograć. Ale komuś chyba nie po drodze jest żeby Sparta zdobyła mistrza😀.Ja jednak bym powiedział że co niektórzy się po prostu boją. Rolnicy wasz czas się kończy bo po złoto leci WTS”

„Komu tak to przeszkadza, jestem ciekawa czy gdyby tak chłopakom nie szło też by było tyle krzyku?”

„Zawody się odbyły wszystko było ok nie było żadnych groźnych sytuacji na torze były fantastyczne zawody po co piszą te bzdury???”

„bo To są barany zazdrość ich zrzera”

„To jak to jest k… A wszystkie statystyki mówią że tor we Wrocławiu jest najlepszy do ścigania, najlepszy żużel itd. I nagle co popsuł się? K… A to jakiś bardzo smierdzacy przekręt”

„Tor najlepszy w lidze, zespół w komplecie też, zresztą już teraz bez Tajskiego są w stanie odjechać każdego a przed sezonem „fachowcy” nie widzieli nas w 4. Teraz trzeba coś zrobić żeby nas zatrzymać. Zaraz odejmą nam punkty za to że fryzura Pani prezes jest za mało blond ;-)”

Wpisy te obrazują absurd całej sytuacji.

Niestety tak to wygląda jak laicy, nie znający realiów sportu biorą się za prowadzenie całej dyscypliny w Polsce. Oprócz rachunków zysków należy również mieć na uwadze sport i atrakcyjność rywalizacji z nim związaną.

Niech już ostatnim komentarzem będą słowa Marka Cieślaka (słynnego „polewaczkowego”), który stwierdził, że tor we Wrocławiu był bardzo dobrze przygotowany i był bardzo dobry do ścigania. Dodał jeszcze, iż w tak ekstremalnych warunkach jakie panowały w ostatnią niedzielę – było ponad 37 stopni, nikt nie jest w stanie przygotować tak dobrego toru do ścigania na cztery godziny przed meczem.

To dobitny komentarz do absurdalnej sytuacji karania osób odpowiedzialnych we Wrocławiu za nieregulaminowy tor.

Tak jak już wcześniej pisałem (PGE Ekstraliga zabija PGE Ekstraligę), niech osoby odpowiedzialne trzeźwo i twardo stąpają po ziemi. Mecze ekstraligowe latem należy rozgrywać w niedzielę, najwcześniej od godziny 18 (a najlepiej o 19), unikając smażenia się zawodników na słońcu, a kibiców na trybunach.

Krzysztof Cegielski podczas transmisji z meczu Sparta – Stal stwierdził: silnik w motocyklu zawodnika jadącego „bieg po biegu” nie ma szans na ochłodzenie się w takich warunkach atmosferycznych.

Na szczęście w tym meczu obyło się bez defektów

Ale czy chcemy by w profesjonalnej, podobno najlepszej żużlowej lidze świata, przypadek (defekty) i wycieńczenie zawodników z powodu tropikalnych warunków atmosferycznych decydował o końcowym wyniku?

Czy na samej górze nie widać, iż frekwencja w ostatniej kolejce na meczach w Lesznie, Toruniu i Wrocławiu była niższa niż w poprzednich meczach rozgrywanych na tych stadionach? Pomijam tutaj Lublin, bo tam jeszcze cały czas funkcjonuje efekt nowości startów po latach w ekstralidze żużlowej.

Poczynania PGE Ekstraligi, a w zasadzie brak jakichkolwiek działań powodują, że potencjalni kibice w niedzielę o godz. 16 przy 37 stopniowym upale wolą wypoczywać nad wodą, czy też obejrzeć mecz żużlowy w TV w zacienionym i chłodnym miejscu z piwkiem w ręku i bez ograniczeń napojów.

Podczas ostatniej transmisji meczu z Wrocławia trybuna wschodnia wyglądała tak jakby nie było tam w ogóle kibiców. Na trybunach, gdzie spokojnie może oglądać mecz około 4.000 tysiące osób w telewizji było widać tylko fanatyków „pod zegarem” i kibiców gości. Większa część osób obecnych na stadionie na trybunach „pod wieżą” chowała się pod dach, by nie być narażonym na gorące promienie słoneczne. A wystarczyło przesunąć godzinę rozpoczęcia meczy niedzielnych. Od godziny 18 było już bardziej znośnie dla funkcjonowania białego człowieka… A i amatorzy niedzielnego wypoczynku nad wodą mieliby wówczas szansę wybrania się na żużel…

I na koniec wracając do rozgrywek ligowych.

Cóż, my na DMP czekamy 13 lat. A co mają powiedzieć w Toruniu? Nowy stadion wybudowany na potrzeby żużla i ligowej drużyny (wówczas Apatora) miał być kolebką wykluwania się toruńskich rajderów, którzy przez lata będą dominować, nie tylko na polskich torach. Niestety, tak się nie stało. Miały być seryjnie zdobywane tytuły drużynowych mistrzów Polski. A w okrągłą – bo w dziesiątą rocznicę wybudowania Motoareny, z dużym prawdopodobieństwem przyjdzie pożegnać się z PGE Ekstraligą

Najbliższe cztery kolejki ligowe dadzą odpowiedź, czy po 44 latach nieprzerwanego pobytu w najwyższej klasie rozgrywkowej drużyna z Torunia spadnie do pierwszej ligi.

Niech wszystko rozstrzygnie się w sportowej walce, bez zbędnych regulacji i „pomocy” władz ligowych…