Kolejarz Opole zainaugurował nowy cykl na YouTube – „W Centrum Toru”. W premierowym odcinku Mateusz Stadnicki rozmawia z nowym zawodnikiem opolskiego klubu, Václavem Milíkiem, który podpisał kontrakt na sezon 2026. Czeski żużlowiec, były reprezentant Wrocławia, Krosna czy Łodzi, nie ukrywał emocji związanych z przeprowadzką do Opola oraz ambicji, jakie nosi w sobie przed startem rozgrywek Krajowej Ligi Żużlowej.

Wywiad stał się okazją nie tylko do przedstawienia pierwszych wrażeń zawodnika, ale też do omówienia jego roli w drużynie, sytuacji sportowej i motywacji po trudnym sezonie 2025.


„Czuję się bardzo fajnie po podpisaniu kontraktu. W końcu nadszedł ten czas, że jestem tutaj”

Milík od dłuższego czasu był na radarze opolskich działaczy. Jak sam przyznał, kontakt z klubem pojawiał się praktycznie każdego roku, a Opole nie było dla niego miejscem obcym – zarówno sportowo, jak i rodzinnie.

– Powiedziałbym, że bardzo fajnie się czuję po podpisaniu kontraktu z Kolejarzem. Co roku miałem jakiś kontakt z opolskim klubem i wiem, że mój tata tutaj jeździł. Dobrze te czasy wspomina tak samo jak i ja dobrze się czuję przy Wschodniej 2. Parę razy tutaj miałem okazję pojeździć i naprawdę bardzo dobrze się tutaj rywalizuje. W końcu nadszedł ten czas, że jestem tutaj – podkreślił.

Według Milíka, ogromne znaczenie miał również praktyczny aspekt – dystans od domu, który okazał się jednym z kluczowych argumentów podczas negocjacji.

– Na moją decyzję oprócz samego owalu wpłynęła odległość od domu. Do Opola mam około czterech godzin jazdy, a dla mnie to dość mało. Poza tym odbyliśmy z włodarzami bardzo konkretną rozmowę i to mi przypadło do gustu. Podoba mi się także plan klubu na rozwój i bardzo chcę pomóc awansować do Metalkas 2. Ekstraligi – powiedział w rozmowie z klubowymi mediami.


„Lubię takie wyzwania”. Cel Milíka: pomóc w awansie do 2. Ekstraligi

Czech nie ukrywa, że zejście poziom niżej – z ligi wyższej do Krajowej Ligi Żużlowej – traktuje jako szansę i impuls do odbudowy formy.

Podkreślił też, że motywacja związana z walką o awans nie jest dla niego nowa – podobną rolę pełnił niegdyś w Krośnie.

– Lubię takie wyzwania jak to w Opolu. Już wcześniej w Krośnie pomagałem w awansie i taka stawka powoduje we mnie dodatkową motywację. Człowiek chce dokładać jeszcze więcej punktów do wyniku drużyny i pomóc w sukcesie – zaznaczył.

W Opolu od początku jasno określono jego zadanie: ma być liderem przebudowanego zespołu.


Kolejarz buduje skład z ambicją. Milík: „Mamy zespół, który może powalczyć w play-offach”

Kolejarz Opole już w pierwszych tygodniach okna transferowego był jednym z najaktywniejszych klubów Krajowej Ligi Żużlowej. Utrzymano krajowy trzon – Oskara Polisa i Huberta Łęgowika – a także podpisano umowy z Jonasem Jeppesenem, Patrickiem Hansenem i właśnie Václavem Milíkiem.

Czech bardzo wysoko ocenił potencjał zespołu i atmosferę, jaka panuje wokół nowego projektu.

– Wiadomo, że na żużlu nie jeżdżą nazwiska, a kluczowe jest dobre przygotowanie, ale wydaje mi się, że mamy taki skład, który jest w stanie powalczyć w fazie play-off. Drużyna jest ambitna, młoda i dużo możemy zrobić – powiedział.

Jednocześnie przyznał, że sam traktuje sezon 2026 jako moment odbudowy po nieudanym roku.

– Wiem, że w Opolu mam być jednym z liderów i dzięki temu z o wiele większą motywacją wejdę w zimę. Dam z siebie wszystko, żeby dobrze się przygotować i na torze cieszyć się jazdą – podsumował.

Zdjęcie: publiczny Fb Kolejarz Opole