Tło sprawy

O Tai’u Woffindenie znów jest głośno – i to nie z powodu występów na torze. Trzykrotny mistrz świata, który w okresie przygotowawczym doznał poważnej kontuzji, niedawno ogłosił sensacyjny krok – podpisał prekontrakt z Moofin Malesą Ostrów na dwa kolejne sezony. Wszystko to stało się w momencie, gdy jego obecny klub, Texom Stal Rzeszów, walczy jeszcze w play-offach.

Ten ruch wywołał w Rzeszowie falę krytyki wobec Brytyjczyka, a oliwy do ognia dolał prezes klubu Michał Drymajło. Podczas czatu z kibicami ujawnił bowiem, że Woffinden miał rzekomo żądać podwyżki, aby w ogóle rozmawiać o dalszej współpracy ze Stalą.

Na te słowa zareagował prezes Betard Sparty Wrocław, Andrzej Rusko, który natychmiast stanął w obronie swojego byłego zawodnika.


Rusko ostro o Stali Rzeszów

Prezes Sparty, który przez 13 lat współpracował z Woffindenem we Wrocławiu, nie gryzł się w język.

Nie wierzę w prawdziwość tej informacji. Znam Taia wiele lat i zawsze był racjonalny w swoich oczekiwaniach. Poza tym, Tai jest bardzo lojalny i zachowuje się fair w stosunku do osób, z którymi współpracuje. Nie mam natomiast dobrego zdania o działaczach rzeszowskich, którzy od wielu miesięcy nie regulują zobowiązań swojego klubu względem WTS-u. Do dziś nie zapłacili nam kwoty blisko 200 tysięcy złotych pomimo wyroku Komisji Orzekającej Ligi i Trybunału PZM. Dodam, że chodzi o zapłatę ekwiwalentu za Bartosza Curzytka – powiedział Rusko w rozmowie z WP SportoweFakty.

Rusko zasugerował także, że cała narracja Stali ma drugie dno:

Proszę zwrócić uwagę, że wcześniej mówiono o braku chęci zakontraktowania Taia na kolejny sezon. Rozważano ewentualnie tylko kontrakt warszawski. Teraz słyszę o oczekiwaniach finansowych Woffindena. To wszystko pachnie mi próbą wytłumaczenia się przed kibicami w związku z informacjami o nowym klubie Taia. Ewentualnie może chciano sprowokować go do wypowiedzi, po której klub rzeszowski mógłby ukarać go dyscyplinarnie wysoką karą finansową – podkreślił.

Według Ruski, Woffinden sam zapewnił go, że nie prowadził żadnych rozmów kontraktowych ze Stalą na sezon 2026.

Na moje pytanie o Rzeszów stwierdził, że nigdy nie prowadził z nimi rozmów kontraktowych na sezon 2026. Jestem też ciekaw, czy Stal uregulowała swoje zobowiązania wobec Taia wynikające z tegorocznego kontraktu, bo może one są przyczyną wypowiedzi o jego oczekiwaniach finansowych. Proszę też nie wspominać mi o wielkoduszności klubu, który pomimo kontuzji Woffindena poinformował, że wypłaci mu kwotę kontraktową. Tai doznał urazu podczas zawodów, na które wyznaczył go klub, więc obowiązek jej zapłaty był jak najbardziej zasadny – zaznaczył Rusko.


Odpowiedź Drymajły: atak i zapowiedź kroków wobec zawodnika

Na słowa szefa Sparty szybko zareagował Michał Drymajło, prezes Texom Stali.

Zacznę od tego, że w przyszłym tygodniu spotka się Rada Nadzorcza, która będzie podejmować dalsze decyzje w sprawie Taia, ponieważ jako jego wieloletni sponsor nie chcę być posądzony o stronniczość. Później zostanie wydane oświadczenie. Chciałbym jednak już teraz pewne rzeczy zasygnalizować. Prezes Betard Sparty wspomniał o sprawie Bartosza Curzytka, która nie ma żadnego związku z Taiem Woffindenem. Skoro ten temat został jednak poruszony, to chcę wyjaśnić, że trudno mówić o wielomiesięcznych zobowiązaniach. Trybunał PZM zebrał się dopiero w drugiej połowie lipca. W Radzie Nadzorczej naszego klubu zasiadają prawnicy, którzy będą analizować podjęcie dalszych kroków. Ta sprawa nie musi być zatem zakończona. Jeśli jednak tak będzie, to oczywiście wypłacimy całą kwotę – odpowiedział Drymajło dla WP SportoweFakty.

Następnie przeszedł do kontrataku wobec Woffindena:

Już teraz mogę zdradzić, że wezwiemy zawodnika i będziemy prosić, by wytłumaczył, w jakim charakterze pracował lub pracuje w klubie z Wrocławia i w jakim charakterze pojawiał się na meczach Betard Sparty, nosząc barwy i reklamy innego zespołu niż Texom Stal Rzeszów. Przypomnę, że taką informację Tai ogłosił w Internecie. Chcielibyśmy również wiedzieć, dlaczego rozmija się z prawdą w przekazach medialnych – podsumował.


W jakim charakterze był Tai we Wrocławiu?

To pytanie staje się jednym z kluczowych w całej aferze. Drymajło sugeruje, że Woffinden formalnie był zawodnikiem Texom Stali, a mimo to pojawiał się na meczach Sparty w klubowych barwach, reprezentując jej sponsorów. To potencjalnie może być punktem spornym, bo w żużlu zawodnicy są traktowani jak samodzielne firmy, a nie pracownicy etatowi klubów.

W praktyce oznacza to, że żużlowiec może reprezentować interesy reklamowe różnych podmiotów, o ile nie łamie kontraktu. Słowa Drymajły wyglądają więc bardziej na próbę wywarcia presji niż realny zarzut.


Podsumowanie

Spór na linii Sparta – Stal eskaluje. Z jednej strony mamy Rusko, który broni Woffindena i zarzuca rzeszowskim działaczom manipulację faktami i zaległości finansowe. Z drugiej – Drymajłę, który odpiera ataki i grozi konsekwencjami wobec zawodnika.

Cała sytuacja pokazuje, jak napięte są dziś relacje w polskim żużlu, gdzie zawodnicy – traktowani jak niezależne firmy – balansują pomiędzy kontraktami, lojalnością a interesami klubów. Woffinden znalazł się w samym centrum polityczno-finansowej burzy, która dopiero się rozkręca.

Zdjęcie: publiczny Fb Tai Woffinden