22 września swoje 49 urodziny obchodzi Adam Łabędzki. Łabędzki jest barwną postacią, nie tylko żużla, ale i polskiego sportu. Urodzony w Kościanie zawodnik zadebiutował w barwach Unii Leszno w wieku 17 lat. W sezonie 1989 Adam odjechał 20 biegów w siedmiu spotkaniach. Z bonusami zdobył 15 punktów co dało mu średnią 0,75 pkt/bieg. Unia Leszno została wówczas Drużynowym Mistrzem Polski.

Łabędzki powszechnie uznawany był za wielki talent w polskim speedwayu. Budująca swoją potęgę na początku lat 90-ych Sparta Wrocław zatrudniła na stanowisku trenera dr Ryszarda Nieścieruka. Menadżerem Wrocławian był wówczas red. Bartłomiej Czekański. Wówczas w 1991 r. w Coventry odbywały się IMŚJ i młodzieżowcem Unii opiekował się właśnie „don Bartolo”. Pech chciał, iż w tym finale Łabędzki w wyniku upadku złamał nogę. Adam miał trafić do Wrocławia na zasadzie odbywania w tym mieście służby wojskowej. Prezes Leszczynian poruszył niebo i ziemię, by „Łabędź” nie wyfrunął z Leszna. Kolegą szefa Unii był ówczesny Minister Obrony Narodowej Romuald Szeremetiew i bez problemu zablokowano „transfer” Łabędzkiego do Wrocławia. W 1992 Adam nie mógł startować w żadnych rozgrywkach – został zawieszony.

W 1991 r po meczach barażowych ze Spartą z ówczesnej pierwszej ligi spadła Unia Leszno. To plus „sprawa Łabędzkiego” było początkiem zaognienia stosunków pomiędzy Unią a Spartą.

Startując w 1993 r w Indywidualnych Mistrzostwach Świata Juniorów w Pardubicach, Łabędzki zdobył tylko 2 punkty i zajął 15 pozycję.

W 1996 r reprezentując Unię Leszno zajął drugie miejsce w Indywidualnych Mistrzostwach Polski, które rozegrano na Stadionie Gwardii w Warszawie. Wówczas zwyciężył Sławomir Drabik z kompletem punktów. Łabędzki miał 13 oczek i o jedno wyprzedził swojego kolegę Romana Jankowskiego.

Adam w końcu trafił do Wrocławia w 1998 r i pomógł Sparcie awansować do pierwszej ligi. Od 2000 r do 2003 r reprezentował barwy Kolejarza Opole z roczną przerwą na starty w 2002 r w Rawiczu.

Po zakończeniu kariery żużlowej Adam Łabędzki zajął się wyścigami koni. Jest właścicielem kilkunastu koni, które ścigają się na torach w Sopocie, Wrocławiu i Warszawie.

Ale były żużlowiec szukał wciąż adrenaliny. Tuż po zakończeniu żużlowej kariery zawodnik zapragnął sprawdzić się jako motorowodniak.

Podobnie jak w przypadku wyścigów konnych, dość spontanicznie podjąłem decyzję o podjęciu się tego wyzwania. Skończyłem żużlową karierę i brakowało mi adrenaliny. Szybko kupiłem trzy łódki i niemal natychmiast startowałem w pierwszych zawodach – powiedział Adam Łabędzki w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego.

Bardzo szybko zaczął osiągać sukcesy w nowej dyscyplinie sportu.

W 2005 r w klasie T-550 wywalczył w Żninie tytuł Indywidualnego Mistrza Europy, by rok później zostać w tej samej klasie (również w Żninie) Indywidualnym Mistrzem Świata.

Jednak również tutaj nie ominęły go problemy. Za obrażenie sędziego Łabędzki został zawieszony. Później, po odbyciu kary, w zawodach motorowodnych reprezentował barwy Austrii.

Wcześniej w 1994 r. podczas zawodów Camel Cup w Gdańsku (z dużą pulą nagród) Adam łabędzki zasłynął z protestu na torze. Po czterech seriach w turnieju prowadził Adam Łabędzki, który o punkt wyprzedzał Steve’a Schofielda. O tym, kto z nich zwycięży miał zadecydować 17 wyścig zawodów. W biegu tym na torze leżała cała czwórka, a sędzia Ryszard Owsiany podjął dość wątpliwą decyzję o wykluczeniu Adama Łabędzkiego. (podobno zawodnik nie został przebadany przez lekarza zawodów).

Dzięki temu turniej wygrał miejscowy żużlowiec Steve Schofield, lecz nie od razu. Leszczynianin, nie godząc się z kontrowersyjną decyzję arbitra, postanowił strajkować no gdańskim owalu. Postawił motocykl na torze i położył się obok. Służby porządkowe nie dały sobie z tym leżakowaniem rady i sędzia Owsiany zakończył turniej przedwcześnie, ustalając następującą kolejność: 1. Schofield, 2. Jacek Krzyżaniak, 3. Ryszard Franczyszyn.  

Protest Adama Łabędzkiego:

Później o Adamie było głośno w 1995 r. Po zawodach w Zielonej Górze, Leszczynianin wdał się w słowne utarczki z miejscowymi kibicami. Ci tak go rozjuszyli, że cisnął w nich… zębatką. Szczęśliwie jednak chybił, a w ramach riposty w jego stronę została rzucona butelka.

Syn Adama, Jerzy ściga się na speedrowerze. Niedawno (18 września 2021) startował w zawodach Indywidualnego Pucharu Polski żaków, które zostały rozegrane we Wrocławiu