Speedway od lat zmaga się z problemem spadającej oglądalności i malejącym zainteresowaniem kibiców. Tymczasem Discovery Sports Events, organizator cyklu Speedway Grand Prix (SGP), zdaje się działać w zupełnie przeciwnym kierunku, zamiast przyciągać fanów – skutecznie ich odstrasza. Najnowszy przykład to ceny biletów na tegoroczne Grand Prix Wielkiej Brytanii w Manchesterze, które osiągnęły absurdalny poziom.
Przez wiele lat brytyjska runda mistrzostw świata w żużlu odbywała się na Principality Stadium w Cardiff. Jednak z powodu coraz mniejszego zainteresowania speedwayem podjęto decyzję o przeniesieniu imprezy na o wiele mniejszy obiekt – National Speedway Stadium w Manchesterze, który mieści maksymalnie 6,5 tys. widzów. Zmiana lokalizacji miała sprawić, że organizatorom łatwiej będzie zapełnić trybuny, ale zamiast tego postanowili oni… znacząco podnieść ceny biletów. Przypomnijmy, iż obie rundy SGP w Manchesterze odbędą się 13 i 14 czerwca br. Będzie to czwarta i piąta runda tegorocznego cyklu IMŚ.
Ceny z kosmosu – kibice oburzeni!
Sprzedaż biletów ruszyła w piątek 21 marca. Na razie dostępne są wyłącznie dwudniowe pakiety. Pojedyncze bilety na jeden dzień będzie można kupić od środy 26 marca. Ceny? Skandaliczne!
- Dwudniowy bilet na miejsca siedzące na trybunie startowej kosztuje aż 215 funtów (około 1075 zł)!
- Dla porównania, w ubiegłym roku kibic za czterodniowy pakiet na finał Speedway of Nations zapłacił 330 funtów (około 1650 zł) dla dwóch osób.
- Bilety na prestiżowy memoriał Petera Cravena w tym roku kosztowały 28 funtów (około 140 zł), a więc niemal dziesięć razy mniej niż wejściówka na jeden dzień SGP.
- Tańsze opcje? Są, ale tylko na miejsca z gorszą widocznością: 69 funtów (około 350 zł) za miejsce stojące i 79 funtów (około 395 zł) za siedzące.
- Najdroższe bilety sięgają 150 funtów (około 750 zł) za jeden dzień!
To wywołało prawdziwą burzę wśród kibiców. „Ktoś chyba upadł na głowę” – napisał jeden z polskich fanów na platformie X. Inny brytyjski kibic zwrócił uwagę na fakt, że wielu fanów miało już zarezerwowane noclegi w Cardiff, licząc na kolejną edycję SGP w tym mieście, co naraziło ich na dodatkowe straty finansowe.
Discovery promuje speedway… poprzez odstraszanie kibiców?
Podstawowe pytanie brzmi: jak podnoszenie cen biletów do absurdalnych poziomów ma pomóc w popularyzacji speedwaya? Już teraz problemem jest malejąca liczba kibiców na trybunach, a Discovery zdaje się robić wszystko, by ten trend jeszcze przyspieszyć. Gdzie tu logika?
Na PGE Narodowym w Warszawie ceny biletów na Speedway Grand Prix zaczynają się od 59 zł, a kończą na 1400 zł za pakiet VIP. To spory rozstrzał, ale kibic ma przynajmniej wybór. W Manchesterze Discovery nie zostawiło fanom takiej opcji – jeśli chcesz oglądać zawody na głównej trybunie, musisz wyłożyć ponad tysiąc złotych.
Jeśli ceny w kolejnych latach będą rosły w takim tempie, organizatorzy mogą się zdziwić, że na trybunach zabraknie fanów, którzy są gotowi płacić tak astronomiczne kwoty. Czy Discovery Sports Events naprawdę chce promować speedway, czy po prostu wycisnąć z niego jak najwięcej, zanim sport ten zacznie podupadać jeszcze bardziej? Odpowiedź zdaje się być coraz bardziej oczywista.
Przypomnijmy, iż niedawno Discovery Sports Events wycofało się z kolejnego szalonego pomysłu – zrezygnowano z wprowadzenia opłat za oglądanie rund SGP, które organizowane są w Polsce. Kibice w naszym kraju zawody o tytuł indywidualnego mistrza świata z Warszawy, Gorzowa Wlkp. i z Wrocławia będą mogli nadal oglądać bezpłatnie na kanale TTV.







