To, o czym „mówiło się od jakiegoś czasu”, stało się faktem. Polska Ekstraliga Żużlowa oficjalnie zatwierdziła zmiany, które całkowicie odmienią krajobraz światowego żużla. Od sezonu 2027 zawodnicy PGE Ekstraligi i Metalkas 2. Ekstraligi będą mogli startować tylko w dwóch ligach krajowych, wliczając w to ligę polską. W praktyce oznacza to, że każdy z nich oprócz startów w Polsce będzie mógł wybrać tylko jeden kraj zagraniczny.

To ogromne ograniczenie w porównaniu z obowiązującymi dziś zasadami, które pozwalają zawodnikom ścigać się nawet w trzech różnych ligach.


Koniec żużlowej „turystyki”

Zmiany wynikają z nowego Regulaminu Przynależności Klubowej w Sporcie Żużlowym, który obowiązuje od sezonu 2026. Kluczowy zapis znajduje się w Rozdziale 4, Art. 216, gdzie czytamy, że zawodnicy PGE Ekstraligi, Metalkas 2. Ekstraligi oraz KLŻ zobowiązani są do ograniczenia liczby lig krajowych do trzech, a od 2027 roku – do dwóch (z wyjątkiem KLŻ, gdzie dopuszczalne będą cztery).

W praktyce oznacza to, że jeśli zawodnik startuje w PGE Ekstralidze, to w sezonie 2027 będzie mógł ścigać się tylko w jednej lidze zagranicznej. Obecny limit „trzech” (czyli np. Polska + Szwecja + Wielka Brytania) odejdzie do historii.

Regulamin Przynależności Klubowej w Sporcie Żużlowym na 2026 rok, brzmienie interesującego nas artykułu:

Rozdział 4 Potwierdzenie zawodnika Art. 216.
3) z zastrzeżeniem postanowień ust. 12, w przypadku zawodników Ekstraligi, 2. Ekstraligi i KLŻ – zobowiąże się̨ w kontrakcie do ograniczenia liczby startów w zawodach ligowych do trzech (od sezonu 2027 do dwóch) (czterech w przypadku KLŻ) różnych lig krajowych (włączywszy w to ligę polską) – dotyczy lig wpisanych do kalendarza lig międzynarodowych prowadzonego przez Speedway League Bureau. Powyższe nie dotyczy zawodnika zgłoszonego wyłącznie do rozgrywek U24E, a następnie zgłoszonego do rozgrywek Ekstraligi w trakcie sezonu – w takim przypadku pierwszeństwo terminów mają rozgrywki zgodnie ze slotami lig międzynarodowych wynikających z wcześniej podpisanych przez zawodnika kontraktów w ligach zagranicznych. Wpisana do kontraktu lub aneksu informacja o innej lidze krajowej jest ważna nie dłużej niż do końca sezonu, w którym podpisany został kontrakt/aneks.


Jak było, jak będzie

Jeszcze kilka lat temu sytuacja wyglądała zupełnie inaczej.

  • Do 2021 roku – można był o rywalizować w różnych ligach, praktycznie bez ograniczeń
  • W 2022 roku – zawodnik PGE Ekstraligi mógł startować w dwóch ligach (np. Polska + Szwecja).
  • Od 2023 roku – limit zwiększono do trzech (np. Polska + Szwecja + Anglia), co ożywiło żużlowe rozgrywki w Europie.
  • Od 2027 roku – powrót do zasady dwóch lig, ale tym razem przepis obejmie również Metalkas 2. Ekstraligę.

To pierwszy raz w historii, gdy tak restrykcyjne przepisy będą dotyczyć aż 16 polskich klubów – od elity po zaplecze.


Brytyjczycy znowu na lodzie?

Nie jest tajemnicą, że decyzje podejmowane w naszym kraju mają ogromny wpływ na resztę żużlowego świata. Gdy kilka lat temu ograniczono zawodnikom liczbę lig do dwóch, najbardziej ucierpiała liga brytyjska, która została zepchnięta na margines.

Zawodnicy wybierali wówczas zazwyczaj Polskę i Szwecję – uznawane za najlepsze i najbardziej dochodowe rozgrywki – a Premiership stała się ligą półamatorską. Dopiero po złagodzeniu zasad w 2023 roku na Wyspy zaczęli wracać żużlowcy z cyklu Grand Prix.

Teraz ten proces znów się odwróci. Od 2027 roku większość żużlowców z PGE Ekstraligi prawdopodobnie wybierze Szwecję, a Brytyjczycy ponownie mogą zostać bez topowych nazwisk.


Rewolucja także na zapleczu

Największym zaskoczeniem jest fakt, że takie same zasady będą obowiązywały w Metalkas 2. Ekstralidze. Wcześniej niższy poziom rozgrywek miał nieco więcej swobody – zawodnicy mogli łączyć starty nawet w trzech krajach. Teraz jednak zawodnik z zaplecza PGE Ekstraligi, podobnie jak jego kolega z elity, będzie musiał ograniczyć się do jednej ligi zagranicznej.

To może wywołać poważne reperkusje. Wielu żużlowców, którzy dorabiali startując w lidze duńskiej lub brytyjskiej, będzie musiało zrezygnować z dodatkowych kontraktów. Dla klubów oznacza to większą dostępność zawodników, ale dla samych żużlowców – mniejsze zarobki.


KLŻ – furtka dla sprytnych?

Co ciekawe, zawodnicy trzeciego poziomu rozgrywek, czyli KLŻ, będą w uprzywilejowanej sytuacji. Tam wciąż będzie można ścigać się oprócz Polski jeszcze w trzech innych ligach. To może spowodować zaskakujące przetasowania – część zawodników może uznać, że bardziej opłaca się ścigać w KLŻ niż w Metalkas 2. Ekstralidze.

Niektórzy eksperci już teraz przewidują, że w efekcie tych zmian druga liga może stracić część zawodników na rzecz niższej klasy rozgrywkowej, co byłoby paradoksem, jakiego w polskim żużlu jeszcze nie widziano.


Nowy rozdział w historii żużla

Choć decyzja władz Ekstraligi ma na celu uporządkowanie kalendarza i zmniejszenie liczby kolizji terminów między ligami, jej skutki mogą być znacznie szersze.

  • Dla klubów to większa kontrola nad zawodnikami i ich formą.
  • Dla żużlowców – ograniczenie wolności i źródeł dochodu.
  • Dla innych krajów – widmo osłabienia swoich lig.

Od sezonu 2027 żużel rzeczywiście wejdzie w nową erę. Ewentualne korekty przepisów w przyszłości mogą zależeć od tego, jak mocno zmiany odbiją się na międzynarodowej scenie.

Jedno jest pewne – światowy żużel już nigdy nie będzie taki sam.

Zdjęcie: Maciej Trubisz