Marzeniem Jerzego był start w światowym finale w 1973 r. na Stadionie Śląskim w Chorzowie. W maju/czerwcu tamtego roku żużlowcy Wielkiej Brytanii przyjechali na test mecze do Polski. Szczakiel nie startował w pierwszym turnieju, a kiedy w drugim nie udało mu się zdobyć punktu jego akcje w kadrze Polski nie stały wysoko. W trzecim test meczu wystartował Ivan Mauger, ale Brytyjczycy przegrali aż 75-33. Zenon Plech był niepokonany, Jerzy Szczakiel zdobył 14 ounktów, podobnie jak Edward Jancarz. CO jest warte podkreślenia Jerzy dwukrotnie ścigał się z Maugerem i dwukrotnie go pokonał.

W lipcu Polacy polecieli do Wielkiej Brytanii na serię meczów w ramach Daily Mirror World League. Szczakiel wystąpił w pierwszych dwóch meczach przeciwko ZSRR i Australii. Niestety nie zdobył w nich żadnego punktu. W drugim meczu miał groźny upadek na torze Oxfordu. Wieczorem otrzymał wiadomość, że zmarła jego matka i oczywiście natychmiast wrócił do domu.

Po tych wydarzeniach nikt tak naprawdę nie dawał mu szansy na występ w finale IMŚ na śląskim stutysięczniku. Dla wszystkich udział Szczakiela w finale IMŚ 1973 r. był ogromnym zaskoczeniem. Wszystkie oczy zwrócone były na Nowozelndczyka Ivana Maugera,(mimo kontuzji) Duńczyka Ole Olsena, Szweda Andersa Michanka i ulubieńca polskich kibiców – Zenona Plecha.

Tym większym zaskoczeniem było więc to, że po trzech seriach startów w wielkim finale mistrzostw świata 2 września 1973 r Jerzy Szczakiel , był niepokonany i miał dwa punkty przewagi nad kolejnym zawodnikiem.

W swoim pierwszym biegu Szczakiel pokonał Johna Boulgera, Petera Collinsa i Berniego Perssona. W drugim starcie pierwszy spod tasmy wyszedł Szczakiel, przed Pawłem Waloszkiem. Trzeci jechał Gordiejew. Ivan Mauger by walczyć z Polakami musiał wyprzedzić reprezentanta ZSRR. Udało mu się to. Ale na wyprzedzenie Polaków nie starczyło już Nowozelandczykowi dystansu.

W trzeciej serii w biegu 9 Andres Michanek zerwał taśmę i z biegu został wykluczony. W powtórce Zenon Plech nie dał rady zawodnikowi Kolejarza Opole. Trzeci był Jan Mucha. 

W czwartym swoim biegu (15 w finale) Szczakiel z pierwszej pozycji po starcie spadł na ostatnie miejsce. Ale przyszły pierwszy polski indywidualny mistrz świata zaczął odrabiać straty. Zabrakło dystansu na wyprzedzenie zawodnika ZSRR Grigorija Chłynowskiego. 

W 18 biegu odczuwający skutki kontuzji Ole Olsen pokonał Szczakiela. 13 punktów zdobytych przez Jerzego sprawiło, że zawodnik z Opola zrównał się punktami z Maugerem, który swoje starty zakończył w biegu 17 IMŚ.  Obaj na swoim koncie mieli po 13 punktów. O mistrzostwie więc zadecydować miał bieg dodatkowy. 

Sędzia bardzo szybko puścił taśmę startową i na prowadzeniu biegu dodatkowego znalazł się Jerzy Szczakiel. Ivan Mauger był szybki i przygotował atak na Polaka. Na drugim wirażu, drugiego okrążenia Szczakiel odjechał od krawężnika – pojechał za szeroko. Chciał to wykorzystać błyskawicznie Mauger. Jednak Szczakiel zjechał do krawężnika zamykając drogę Maugerowi. Nowozelandczyk zahaczył przednim kołem o tylne Polaka i upadł tuż przy bramie wjazdowej do parku maszyn.

Wyścig nie został zatrzymany, Jerzy ukończył cztery okrążenia i został Indywidualnym Mistrzem Świata! Prasa Zachodnia bardzo chłodno przyjęła informację o tryumfie Polaka. 

Mamy interesującą statystykę potyczek Maugera ze Szczakielem. Otóż w latach 1971-1973 Jerzy ścigał się z Ivanem 13 razy. Wynik:  Mauger 7 – Szczakiel 6.  Mistrzostwo świata zawodnika Kolejarza to nie był przypadek, jak twierdzą niektórzy do dziś.

Wyniki tej rywalizacji mogły by być inne po finale Drużynowych Mistrzostw Świata rozegranym w 1973 roku na Wembley. Ale Mauger nie wystartował w reprezentacji Wielkiej Brytanii. Dla nowego Mistrza Świata była to kolejna koszmarna wizyta na Wyspach. Podczas treningu zaliczył upadek i wieczorem nie zdobył żadnego punktu w Finale DMŚ. Niestety przez szowinistycznych kibiców gospodarzy został wygwizdany. Kibice ci nie szczędzili uszczypliwych komentarzy w kierunku pierwszego polskiego IMŚ. 

W sezonie 1973 r. Kolejarz Opole,  drużyna Jerzego Szczakiela spadł do drugiej ligi. Ale po sezonie Szcakiel otrzymał dobrą wiadomość od Ivana Maugera i Barry’ego Briggsa. Zapraszali Szczakiela na turnieje do USA, Australii i Nowej Zelandii. Oprócz Maugera i Briggsa w turniejach mieli startować  min. Ole Olsen, Scott Autrey, Chris Pusey i Bert Harkins.Taki wyjazd jest marzeniem każdego sportowca. Ale piękny sen Szczakiela zmienił się w kolejny koszmar. Odmówiono mu pozwolenia na wyjazd. Zamiast niego na te turnieje pojechali Edward Jancarz i Zenon Plech.